Łódzcy radni apelują o weto dla "lex Czarnek". Obawiają się o przyszłość WOŚP w szkołach
Radni apelują do prezydenta Andrzeja Dudy, aby po raz kolejny zawetował nową ustawę oświatową. Nazywają ją 'pseudoustawą'. - Inaczej nazwać jej nie można - twierdzi radny Krzysztof Makowski z Nowej Lewicy, przewodniczący komisji edukacji w radzie miasta.
Łódzcy samorządowcy przypominają, że 'lex Czarnek' przeszedł przez Sejm bez żadnych konsultacji, bo został wprowadzony jako projekt poselski. Podkreślają jednak, że - mimo braku tych konsultacji - zewsząd słychać wiele negatywnych opinii na temat proponowanych przez PiS zmian w edukacji. Organizacje pozarządowe i oświatowe, związki zawodowe czy rady rodziców wypowiadają się w tej sprawie w mediach. Oddolnie organizowane są też różne spotkania i konsultacje, a także protesty. - Wielokrotnie różne stowarzyszenia wskazywały na liczne uchybienia tego projektu. Teoretycznie od poprzedniej propozycji wprowadzono zmiany. Praktycznie projekt w obecnej formie jest niemalże taki sam, jak zawetowany wcześniej przez prezydenta Dudę - mówi Makowski.
W nowej ustawie podtrzymana została rola kuratora oświaty, który ma w zasadzie władzę nieograniczoną i może podjąć każdą decyzję. Ustawa utrudnia także swobodę współpracy szkół z organizacjami pozarządowymi i edukację domową. Czytaj więcej o 'lex Czarnek 2.0'.
Od pierwszego veta niewiele się zmieniło
Prezydent Andrzej Duda zawetował ustawę w pierwszej wersji. Radni z Łodzi liczą, że zrobi to również tym razem. - Ta ustawa niszczy nowoczesną szkołę i uderza w rodziców, uczniów oraz organizacje pozarządowe. Szkoła powinna pozwolić młodym ludziom samodzielnie myśleć, ponieważ to oni będą decydowali o przyszłości naszego kraju, więc tak naprawdę ucina się to w zarodku - komentuje Mikołaj Stefanowski, radny Koalicji Obywatelskiej.
Zagrożenie dla WOŚP
W dyskusji o 'lex Czarnek 2.0' zwraca się uwagę m.in. na to, że organizacje nieprzychylne rządzącym nie będą miały wstępu do szkół. Łódzcy samorządowcy wskazują tutaj chociażby przykład Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Przypominają, że zanim władzę objęło Prawo i Sprawiedliwość, WOŚP medialnie 'obsługiwana' była przez telewizję publiczną. Obecnie o akcji Jurka Owsiaka nie mówi się tam praktycznie wcale. Dlatego radni obawiają się, że w szkołach także młodzież nie będzie mogła propagować tej idei.
- Nie będzie już nie tylko Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, ale też kursów z pierwszej pomocy organizowanych przez straż miejską czy spotkań ze znanymi osobistościami, na przykład sportowcami lub podróżnikami. Takie inicjatywy będą wymagały tyle zgód, że organizatorom się odechce. Kluczowe decyzje będą należały bowiem do kuratora oświaty - mówi radny Damian Raczkowski z KO.
Łódzcy radni uważają, że szkoła powinna być 'innowacyjna, otwarta i niezależna od kuratora oświaty'.