,
Obserwuj
Łódzkie

Sebastian M. pędził ponad 300 km/h? Jest rekonstrukcja wypadku na A1

oprac. Karolina Wiśniewska
2 min. czytania
09.10.2023 14:59
Eksperci z Crashlab.pl - zajmujący się rekonstrukcjami wypadków drogowych - odtworzyli tragiczne zdarzenie na autostradzie A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina. Z ich ustaleń wynika, że Sebastian M. mógł pędzić bmw nawet 315 km/h.
|
|
fot. @bitwydrogowe / YouTube.com | Mat. prokuratorskie

Eksperci z Crashlab.pl informują, że rekonstrukcja wypadku na A1 została opracowana na podstawie informacji ogólnodostępnych znalezionych w sieci, w oparciu o materiały uzyskane od osób postronnych oraz na bazie własnych ustaleń. Autorzy analizy podają, że dokonali szczegółowych oględzin miejsca zdarzenia. Wykorzystano również film z wideorejestratora pojazdu świadka zdarzenia.

Według twórców rekonstrukcji, kierujący bmw Sebastian M. hamował przez 169 metrów i zjeżdżał z lewego pasa na środkowy. Tam miało dojść do zderzenia z osobową kią. Po zderzeniu bmw miało jechać w poślizgu jeszcze przez 572 metry. Twórcy rekonstrukcji szacują, że w momencie uderzenia kierowca kii jechał około 130 km/h, natomiast Sebastian M. miał mieć na liczniku 253 km/h. Różnica wynosiła zatem około 120 km/h.

Eksperci Crashlab.pl wyliczają też, że w momencie, gdy kierowca bmw zobaczył jadącą przed nim kię - miał pędzić 315 km/h. Stwierdzają również, że kierowca kii nie popełnił błędu jadąc lewym pasem ruchu, a następnie zmieniając ten pas na prawy - po mruganiu światłami przez Sebastiana M.

Rekonstrukcja wypadku na A1 została opublikowana na YouTube. Jej twórcy podkreślają, że jest to analiza poglądowa, która "nie stanowi opinii procesowej i nie może być wykorzystywana w takim charakterze".

Oglądaj

Tragedia na A1

Przypomnijmy, do tragicznego wypadku na autostradzie A1 w Sierosławiu doszło 16 września. W samochód, którym podróżowało małżeństwo z 5-letnim dzieckiem, uderzyło rozpędzone bmw. Kia stanęła w płomieniach, rodzina zginęła. Śledczy podawali, że kierowca bmw jechał z prędkością co najmniej 253 km/h.

32-letni Sebastian M. - tuż po zdarzeniu - wyjechał z kraju. Był poszukiwany listem gończym. Został zatrzymany na terenie Zjednoczonych Emiratów Arabskich w środę 4 października.

Sebastian M. zatrzymany. PiS 'odtrąbił sukces', a poseł wskazuje, kto mataczył

Co z ekstradycją Sebastiana M.?

Jak długo potrwa ekstradycja Sebastiana M.? Nie wiadomo. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro w ubiegłym tygodniu powiedział: "To nie potrwa z dnia na dzień. Są uprawnienia procesowe zagwarantowane takiej osobie, która może odwoływać się i korzystać z pewnych środków prawnych. Tak jest w każdym cywilizowanym państwie".

Umowa między Polską a Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi o współpracy prawnej w sprawach karnych została podpisana niedawno, bo we wrześniu ubiegłego roku. Weszła w życie kilka miesięcy temu. Jak donosiła kilka dni temu 'Rzeczpospolita', koszt ekstradycji 32-latka może wynieść około 40 tys. złotych.

Do Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim wpłynął wniosek w sprawie Sebastiana M. Jego autorem jest adwokat rodziny ofiar. Chodzi o zmianę kwalifikacji czynu na zabójstwo.

Wypadek na A1. Prokurator dostał wniosek od adwokata rodziny ofiar. Chodzi o kwalifikację czynu