Bestialstwo w lesie koło Puław. "Jak próbował uciec, pętla się zaciskała"
W lesie niedaleko Puław grzybiarze znaleźli dwa psy przywiązane stalową linką do drzewa. Jeden był uduszony, drugi uciekł po uwolnieniu - podała w piątek policja. Trwa poszukiwanie sprawcy.
- Policja ustaliła, że oba psy były przywiązane stalową linką z pętlą samozaciskową, która uniemożliwiała im ucieczkę i doprowadziła do śmierci jednego z nich;
- Fundacja Po Ludzku Do Zwierząt - Przyjazna Łapa opublikowała zdjęcia zwierząt i apeluje o pomoc w ich rozpoznaniu, by ustalić sprawcę;
- Za zabicie lub znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem grozi kara do pięciu lat więzienia.
Oficer prasowa puławskiej policji nadkom. Ewa Rejn-Kozak powiedziała PAP, że w czwartek grzybiarze zawiadomili służby o znalezieniu martwego psa w Trzciankach w gminie Janowiec.
- Pies był przywiązany do drzewa, na szyi miał zawiązaną stalową linkę z pętlą samozaciskową. Jak próbował się oswobodzić, położyć lub uciec, to pętla mu się zaciskała - przekazała oficer prasowa.
Okazało się, że do drzewa przywiązane były dwa psy, ale jednego udało się uwolnić przed przyjazdem mundurowych. Zwierzę było agresywne i uciekło.
Policja szuka sprawcy. "Karygodny i wstrząsający czyn"
Zdjęcia psów opublikowała Fundacja Po Ludzku Do Zwierząt - Przyjazna Łapa. To dwa dorosłe kundle, jasnej maści, najprawdopodobniej z jednego miotu. Policja liczy, że ktoś je rozpozna i w ten sposób uda się ustalić sprawcę.
Prezes organizacji Agnieszka Wójcik przyznała w rozmowie z PAP, że jest wstrząśnięta sytuacją.
- To karygodny i wstrząsający czyn. Nawet jeśli ktoś chciał pozbyć się psów, mógł je po prostu wypuścić. Na pewno ktoś by je znalazł, zabezpieczył, powiadomił odpowiednie służby. Zawsze można zadzwonić do nas, do fundacji, by wspólnie pomóc znaleźć zwierzętom nowy dom - powiedziała.
Za zabijanie i znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem grozi do pięciu lat więzienia.
Posłuchaj:
Źródło: PAP