Rekord w Lublinie. W trzy godziny zebrali tyle baterii, co w dwa miesiące
Mimo niesprzyjającej pogody - chłodu i mżawki - urzędnicy rozstawili namiot, w którym odbywała się zbiórka, pod biurowcem przy ulicy Zana. Tam mieści się miejski Wydział Ochrony Środowiska. Zaopatrzyli się w miejskie gadżety: plany lekcji, notatniki czy książki dla dzieci i czekali na mieszkańców. Odzew był olbrzymi. Stoisko odwiedziły tłumy. Już po godzinie po brzegi wypełnionych było kilka dziesięciolitrowych wiaderek po farbie. Gdyby w ratuszu ktoś przewidział takie zainteresowanie, to pewnie pojemniki byłyby inne - większe.
Okazało się, że mieszkańcy miasta przynieśli łącznie aż 790 kilogramów starych baterii! Przychodzili ci, którzy zbierali je w domach, ale byli też m.in. przedstawiciele placówek oświatowych, których podopieczni włączyli się w akcję.
W wiaderkach znalazły się najpopularniejsze paluszki, ale były też akumulatory z laptopów czy małe okrągłe ogniwa, służące na przykład do zasilania zegarków. Z tymi ostatnimi są czasem problemy. Pomimo niewielkich rozmiarów potrafią wyrządzić sporo szkód w przyrodzie. - Maleństwo wielkości guzika, niewrzucone do odpowiedniego pojemnika, może skazić metr sześcienny wody czy 400 litrów ziemi - mówi Alan Przekaza z Polskiej Korporacji Recyklingu, która jest partnerem Lublina w odbiorze niebezpiecznych opadów.
Jak dodaje, wszystkie baterie trafią teraz do specjalnej maszyny, która podzieli je na frakcje, obierze z metalowej obudowy, a następnie odzyska papier, plastik i rzadkie metale wykorzystywane w produkcji ogniw.
Gdzie wyrzucać zużyte baterie?
Ale to wcale nie jest tak, że z wyrzuceniem baterii trzeba czekać aż urząd miasta zorganizuje specjalną akcję. - Lublinianie mogą się ich pozbyć w 11 kontenerach na odpady niebezpieczne, rozstawionych w różnych częściach miasta - informuje zastępca dyrektora Wydziału Ochrony Środowiska w Lublinie Katarzyna Madoń-Kremeś. Co miesiąc są też akcje zbiórki elektrośmieci. Do tego jest ponad sto miejsc, które nie wchodzą w ramy miejskiego systemu, ale również mają specjalne pojemniki na zużyte baterie - to między innymi sklepy z elektroniką.
Ostatecznie urzędnicy akcję uznali za sukces. 790 kilogramów zebranych baterii to o wiele więcej niż w zeszłym roku. - Wtedy lublinianie przynieśli ich 250 kilogramów - przypomina Monika Głazik z biura prasowego urzędu miasta. Dla porównania, w kontenerach rozstawionych na ulicach przez cały rok ląduje pięć ton baterii.