Lublin. Nie będzie podwyżki za wodę i ścieki? Jest sprzeciw Wód Polskich. "Tło tej odmowy jest jasne"
Już w czerwcu - o czym pisaliśmy na tokfm.pl - Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Lublinie złożyło do dyrektora lubelskiego oddziału Wód Polskich wniosek o skrócenie okresu obowiązywania obecnej taryfy opłat. Została ona wprowadzona w połowie 2021 roku i miała obowiązywać przez trzy lata. Miejskie wodociągi uznały jednak, że przy tak galopującej inflacji i nowych stawkach za energię nie ma na to szans.
Dziś za metr sześcienny wody mieszkaniec Lublina płaci miesięcznie 4,04 zł. W pierwszym roku obowiązywania nowej taryfy - już po podwyżce - miał płacić 5,26 zł za metr sześcienny, w drugim roku - 5,41 zł, a w trzecim - 5,61 zł brutto. Podwyżka miała objąć też ścieki.
Przez ponad dwa miesiące Wody Polskie wymieniały się pismami z lubelskim MPWiK, aż w końcu wydały decyzję odmowną. Nie zgodziły się na skrócenie obowiązywania obecnej taryfy i na wprowadzenie nowej.
MPWiK - w swoim wniosku - argumentowało, że musi podnieść ceny ze względu na dwa czynniki: drastyczny wzrost średniej ceny zakupu energii elektrycznej, a także wzrost kosztów wywozu i zagospodarowania odwodnionych osadów ściekowych. Wody Polskie - w swojej decyzji - piszą, że oba te czynniki rzeczywiście mogą być powodem zmiany taryf. Jednocześnie dodają swoje 'ale'.
W uzasadnieniu odmowy wskazują, że miejska spółka powinna umieć przewidywać i planować to, co może się wydarzyć.
Przedsiębiorstwo wodociągowo-kanalizacyjne powinno zadać sobie tyle trudu, aby opracować różnego rodzaju plany dotyczące wydatków związanych z inwestycjami, planowanym zwiększeniem zatrudnienia lub innymi nagłymi wydatkami eksploatacyjnymi, które są możliwe do przewidzenia na podstawie długoletniej prowadzonej działalności wodociągowo-kanalizacyjnej, znajomości stanu posiadanych obiektów oraz posiadanego doświadczenia - wskazują Wody Polskie w piśmie, do którego udało nam się dotrzeć.
Tło tej odmowy jest jasne
- To absurd. Tego, że wybuchnie wojna, że nastąpi tak drastyczny wzrost cen, że będzie taka inflacja, nikt nie był w stanie przewidzieć - mówi nam jeden z miejskich radnych (prosi o anonimowość). - Tło tej odmowy jest jasne. Chodzi o to, by pokazać, że samorząd jest zły, bo chce podwyżek, a Wody Polskie, czyli w podtekście PiS, jest dobry, bo się temu sprzeciwia. Polityka - to ona tu rządzi - dodaje nasz rozmówca.
Wody Polskie wskazują przy tym, że odmawiają zmiany taryf za wodę i ścieki m.in. dlatego, że MPWiK nie wskazało wszystkich argumentów, które za tym przemawiają. Zdaniem Wód Polskich, MPWiK 'dokonał w zakresie zbiorowego zaopatrzenia w wodę zwiększenia kosztów amortyzacji, wynagrodzenia, materiałów, pozostałych kosztów oraz marży zysku'. Podobnie - w zakresie odprowadzania ścieków.
- Ponieważ organ [czyli Wody Polskie - red.] dostrzegł wzrost kosztów innych niż energia elektryczna i zagospodarowanie osadów, których spółka nie podaje jako uzasadnione przypadki, a mają one istotny wpływ na wzrost taryfy, był zmuszony odmówić skrócenia obowiązującej taryfy i zatwierdzenia nowej na kolejny trzyletni okres - przekazał nam rzecznik Wód Polskich w Lublinie Jarosław Kowalczyk.
Co zrobi MPWiK?
Teoretycznie MPWiK mógłby się od decyzji Wód Polskich odwołać do sądu. Ale to oznaczałoby zamrożenie taryf na czas trwania procesu. Dlatego miejskie wodociągi rozważają inny scenariusz. - Spółka prawdopodobnie złoży nowy wniosek o skrócenie okresu obowiązywania taryfy dla zbiorowego zaopatrzenia w wodę i zbiorowego odprowadzania ścieków wraz z projektem nowej taryfy oraz uzasadnieniem - przekazała nam rzeczniczka MPWiK Magdalena Bożko.