Miał przejąć biuro po posłance Pawłowskiej. Natrafił na nieoczekiwane problemy
Sławomir Ćwik to przedsiębiorca z Zamościa, który startował do Sejmu z drugiego miejsca na liście Trzeciej Drogi. Otrzymał nieco ponad osiem tys. głosów i zdobył mandat. Kilka dni temu, jak mówi TOK FM, dostał telefon z Kancelarii Sejmu z propozycją przejęcia biura, wraz z całym wyposażeniem, po Monice Pawłowskiej. Chodziło m.in. o meble czy sprzęt komputerowy w lokalu w samym centrum Zamościa. - Oczywiście, zgodziłem się. Poszedłem nawet do tego biura, by je obejrzeć - opowiada.
Jak dodaje, z Kancelarii Sejmu dostał również - na piśmie - wykaz składników majątkowych, w tym mebli i innych przedmiotów, które powinny się znajdować na wyposażeniu biura.
- Umówiłem się na 9 listopada z pracownikami Biura Obsługi Posłów na czynności związane z przejęciem tego wyposażenia. Wówczas też zwrócono mi uwagę, że jego część może być zlikwidowana, ponieważ jest już stara i zużyta - mówi dalej Ćwik.
Kiedy już odwiedził biuro poselskie, dostał - jak dodaje - ponowny telefon z Sejmu z informacją, że przekazanie mienia jednak nie nastąpi, bo nic z wyposażenia nie będzie do przejęcia. Wszystko ma pójść do likwidacji.
- Wyraziłem zdziwienie, ponieważ część tego wyposażenia, zgodnie z wykazem składników, który dostałem, była stosunkowo nowa. Przykładowo meble kupowano w 2020 roku. Była też wielofunkcyjna, spora drukarka zakupiona w październiku 2022 roku - podaje Ćwik. Jak tłumaczy dalej, od pracownicy biura Moniki Pawłowskiej miał usłyszeć, że pani poseł pozostanie w tym lokalu dłużej, bo ma w planach założenie fundacji.
Ćwik nagłośnił sprawę w mediach społecznościowych. Nie kryje, że cała sytuacja mocno go zaskoczyła. Jak mówi, może liczyć na pomoc pracowników Biura Obsługi Posłów. Nie rozumie jednak działań samej posłanki. Przekonuje, że chciał z nią porozmawiać osobiście, ale od jej współpracownicy usłyszał, że jest niedostępna. Na razie więc nie wiadomo, co się stanie z lokalem i z wyposażeniem.
"Szuka pan poklasku"
Przypomnijmy - Monika Pawłowska weszła do Sejmu w 2019 roku z listy Lewicy. Wcześniej tworzyła Wiosnę na Lubelszczyźnie i współpracowała ściśle z Robertem Biedroniem.
Pawłowska - jeszcze z Lewicą - opowiadała się przeciwko zakazowi aborcji, solidaryzowała się ze Strajkiem Kobiet. Przełom nastąpił wiosną 2021 roku, gdy nieoczekiwanie zaczęła współpracę z ugrupowaniem Jarosława Gowina,
a ostatecznie znalazła się w klubie Prawa i Sprawiedliwości i z listy tej partii teraz startowała do Sejmu. Przegrała 147 głosami z innym kandydatem z PiS.
Przemysław Czarnek zdecydowanym zwycięzcą w regionie. Pawłowska poza Sejmem
Próbowaliśmy się skontaktować z Moniką Pawłowską, ale nie odpowiedziała na naszą prośbę. Pod postem Sławomira Ćwika na Facebooku napisała jedynie: "Nic, co Pan napisał, nie jest prawdą. Kłamie Pan i szuka poklasku. Życzę Panu pokory, bo jak Pan tak zaczyna - niewiele to wróży. Pozdrawiam i następnym razem zapraszam do bezpośredniego kontaktu. Może dowie się Pan więcej, niż myśli, że Pan wie".
Pytania w sprawie biura poselskiego w Zamościu i jego wyposażenia wysłaliśmy do Centrum Informacyjnego Sejmu, opisując całą sytuację tak, jak robi to poseł Ćwik. "Jak dotąd do Kancelarii Sejmu nie wpłynęły informacje o okolicznościach opisanych w Pani mailu" - odpowiedziało nam CIS.
"Zgodnie z przepisami przejęcie składników majątkowych stanowiących wyposażenie biura poselskiego posła IX kadencji, który nie kandydował albo nie został wybrany na posła X kadencji, przez posła X kadencji, który nie był posłem IX kadencji, następuje w ciągu 30 dni od dnia rozpoczęcia X kadencji Sejmu" - wskazało Centrum Informacyjne Sejmu w przesłanej nam odpowiedzi.
Nauczyciele mieli dostać nagrody od Czarnka, a konta nadal puste. 'To pewna niezręczność'