Chciała strzelić do szczurów, a trafiła w dziecko. Sąd wydał wyrok
Do zdarzenia doszło w czerwcu 2020 roku. Jak ustalili śledczy, Marlena B. wyganiała szczury ze starego drewnianego kurnika znajdującego się na terenie gospodarstwa w jednej ze wsi w powiecie ryckim. Kobieta przyniosła strzelbę gładkolufową i strzeliła w kierunku szczurów. Śrut przebił ścianę i trafił w dziecko, które znajdowało się na zewnątrz.
Prokuratura Okręgowa w Lublinie oskarżyła kobietę o nieumyślne spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu swojej wówczas blisko 4-letniej córki. W akcie oskarżenia śledczy podali m.in., że Marlena B. nie zachowała należytej ostrożności, nie upewniła się, czy może bezpiecznie oddać strzał i doprowadziła do urazu dziecka.
Kobieta - wspólnie z mężem - odwiozła córkę do szpitala. U dziecka stwierdzono liczne rany m.in. klatki piersiowej, ramienia i okolicy barku, które - według prokuratury - spowodowały chorobę realnie zagrażającą życiu.
Z ustaleń śledczych wynika, że po powrocie do domu mężczyzna chciał upozorować postrzelenie dziecka - jako przypadkowe - podczas czyszczenia broni, aby pomóc żonie w uniknięciu odpowiedzialności karnej. Wszedł do garażu i z tej samej broni strzelił przez metalowe drzwi, trafiając w pracownika znajdującego się na zewnątrz.
Pokrzywdzony tuż przed oddaniem strzału podszedł do drzwi na odległość jednego metra, chcąc sprawdzić, czym zajmuje się Mariusz B.
W wyniku postrzału pokrzywdzony odniósł liczne obrażenia, m.in. lewej nogi.
Mariusz B. i Marlena B. przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów. Nie byli wcześniej karani. Jak wskazano w akcie oskarżenia, oboje posiadali pozwolenie na broń, ale użyli jej niezgodnie z zakresem pozwoleń, które wydane były do celów sportowych i kolekcjonerskich. Badanie wykazało, że małżonkowie byli trzeźwi.
Jest wyrok sądu
Sąd Rejonowy w Rykach uznał małżeństwo za winnych zarzucanych im czynów i skazał 32-letnią Marlenę B. na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Kobieta ma zapłacić również 2,2 tys. złotych grzywny. Jej męża sąd skazał na osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Dodatkowo mężczyzna ma zapłacić 4,5 tys. złotych grzywny i 5 tys. złotych zadośćuczynienia dla postrzelonego przez niego mężczyzny zatrudnionego w gospodarstwie.
O wyroku poinformowało w środę PAP biuro prasowe Sądu Okręgowego w Lublinie. Wyrok jest nieprawomocny.
Źródło: PAP