,
Obserwuj
Lubelskie

Radon w szkole na Lubelszczyźnie postawił gminę na nogi. "Przesadzona reakcja"

4 min. czytania
04.02.2024 08:00
Według ekspertów decyzja o tym, by zamykać szkołę w Święcicy na Lubelszczyźnie, gdzie wykryto duże stężenia radonu, była przedwczesna. - Przekaz, który się pojawił, że chodzi tutaj o życie i zdrowie dzieci, był mocno przesadzony - mówi Katarzyna Wołoszczuk z Centralnego Laboratorium Ochrony Radiologicznej.
|
|
fot. ANNA GMITEREK-ZABŁOCKA, TOK FM

Pod koniec stycznia media obiegła informacja, że w Szkole Podstawowej w Święcicy (w gminie Wierzbica na Lubelszczyźnie) stwierdzono znaczne przekroczenie radonu. Sprawa wywołała w gminie ogromne poruszenie. Wójt Bożena Deniszczuk mówiła, że nie zgadza się na 'narażanie życia i zdrowia', dlatego w trybie natychmiastowym podjęła decyzję o skierowaniu uczniów na zdalne lekcje. Wskazała też, że po feriach w Lubelskiem dzieci i młodzież zostaną przeniesione do innej placówki - w Wierzbicy.

Cała sytuacja oburzyła część rodziców. Przekonywali nas, że nikt niczego im nie wyjaśnił. Nie wiedzieli, jak rozmawiać z dziećmi. Snuli teorię, że cała sprawa ma na celu likwidację szkoły, której utrzymywanie gminie się nie opłaca. Domagali się wyjaśnień ze strony ekspertów.

Wyjaśnijmy - radon to gaz, który naturalnie występuje w naszym otoczeniu. Powstaje w wyniku radioaktywnego rozpadu radu, znajduje się w glebie i nieustannie przechodzi do atmosfery. Wraz z powietrzem może się dostawać do piwnic i budynków, i tak się stało w szkole w Święcicy. Jeśli normy radonu są przekroczone w sposób długotrwały - osoby przebywające w takim środowisku są narażone na choroby płuc, w tym nowotwór.

Co na to eksperci? 

Odwiedziliśmy Centralne Laboratorium Ochrony Radiologicznej w Warszawie. To ta instytucja przeprowadziła pomiary dla szkoły w Święcicy, a dokładniej - odczytała wskazania ze specjalnych, wysłanych do placówki detektorów, które przez miesiąc wisiały w pięciu salach lekcyjnych.

- Rzeczywiście, tzw. poziom referencyjny radonu w jednej z sal został przekroczony sześciokrotnie. W pozostałych klasach te przekroczenia były znacznie niższe. Wskazaliśmy dyrekcji szkoły, że jest sporo rozwiązań i że można podjąć kroki, aby stężenie radonu w szkole zmniejszyć - mówi TOK FM Katarzyna Wołoszczuk, kierowniczka Zakładu Kontroli Dawek i Wzorcowania.

Komora radonowa w Centralnym Laboratorium Ochrony Radiologicznej
Komora radonowa w Centralnym Laboratorium Ochrony Radiologicznej
Fot. Anna Gmiterek-Zabłocka/ Radio TOK FM

Podkreśla, że na uzyskany wynik mogło mieć wpływ to, że pomiarów dokonano w czasie przerwy świąteczno-noworocznej, gdy sale w szkole nie były wietrzone. - Zawsze sugerujemy, by wykonywać badania w czasie tzw. rutynowej pracy budynku (...) To, że wykonano je w takim czasie nie oznacza, że wynik jest zły, ale w normalnym trybie te stężenia byłyby na pewno niższe - dodaje ekspertka.

Zdaniem Wołoszczuk, istotne jest też to, że badania przeprowadzono tylko w pięciu salach. W jej opinii podobne pomiary należałoby wykonać w każdym pomieszczeniu. Wtedy rzeczywisty obraz sytuacji byłby bardziej klarowny. Sal w szkole jest 15, do tego sala gimnastyczna.

- Wydaje mi się, że przekaz, który się pojawił, że chodzi "o życie i zdrowie dzieci" był mocno przesadzony. Bo w szkole nic nie zagrażało zdrowiu czy życiu - uspokaja badaczka. Jak dodaje, ferie to najlepszy czas na wykonanie dodatkowej ekspertyzy. - Słyszałam, że Rada Rodziców zapowiedziała, że pokryje jej koszty. Dopiero wtedy [po dodatkowej ekspertyzie] można podjąć decyzję, co dalej ze placówką: czy ją zamknąć, czy wystarczy wykonać remont - mówi Wołoszczuk.

Nowacka zaczyna rewolucję? Nauczycielka załamuje ręce. 'Zrobiła wrzutkę i wyciągnęła popcorn'

W Polsce jest kilka instytucji, które badają poziom radonu w miejscach publicznych. Samo Centralne Laboratorium Ochrony Radiologicznej wykonuje rocznie pomiary w kilkuset takich obiektach, w tym m.in. w szkołach.

- Przekroczenia poziomu referencyjnego zdarzają nam się w mniej więcej 15-20 procentach przypadków. Bardzo często są niewielkie. Takie przekroczenia jak w Święcicy występują stosunkowo rzadko. Dajemy wtedy zalecenie, by podjąć działania mające na celu zmniejszenie stężenia radonu. Ale aby je podjąć, trzeba znaleźć drogę, którą ten radon przedostaje się do pomieszczeń - tłumaczy naukowczyni. Jak dodaje, chodzi głównie o uszczelnienie fundamentów, bo to najczęstsza droga przedostawania się radonu do budynku. - Kluczowe jest przeprowadzenie pomiarów kontrolnych po zastosowaniu działań naprawczych - wskazuje w rozmowie z TOK FM.

W podobnym tonie wypowiada się dyrektor Centralnego Laboratorium Ochrony Radiologicznej dr Paweł Krajewski. - Przekroczenie poziomu radonu nie powinno być powodem wpadania w panikę. (...) Nie możemy tego oczywiście lekceważyć, ale przecież czynników generujących ryzyko nowotworów jest w przyrodzie bardzo wiele. Dlatego do tematu radonu trzeba podchodzić ostrożnie, słuchając ekspertów - dodaje dyrektor.

Jak informowaliśmy na naszym portalu, w zaleceniach, które szkoła dostała z sanepidu, od początku nie było wskazań do zamknięcia placówki. Inspektorzy sugerowali za to częste wietrzenie sal lekcyjnych, ale też usunięcie ubytków w fundamentach, przez które gaz prawdopodobnie przedostaje się do budynku.

Kościół siń wściekł. Znowu. 'Nie da się poważnie rozmawiać'