Lublin próbuje walczyć z "kopciuchami". Do wymiany zostało ponad 3 tysiące kotłów
Lublin od 10 lat realizuje własny program wymiany pieców i kotłów na paliwo stałe, w tym tych opalanych węglem. To PONE, czyli Program Ograniczania Niskiej Emisji. Dofinansowanie wynosi 50 procent kosztów inwestycji (nie ma górnych ograniczeń kwotowych), pieniądze mogą być przeznaczone na wymianę pieca, ale też całego systemu centralnego ogrzewania. Co ważne, w miejskim programie nie ma kryteriów dochodowych - inaczej niż np. w ogólnopolskim programie 'Czyste powietrze'.
- Złożyłem wniosek, trochę poczekałem, bo była kolejka, ale po kilku miesiącach przyszła komisja. Sprawdzili, co chcę w domu wymienić i czy to podlega dofinansowaniu. Uznali, że tak, więc mogłem działać. Dostałem połowę poniesionych kosztów, około 8 tysięcy złotych - opowiada nam jeden z mieszkańców. Jak dodaje, procedura była prosta, urzędnicy wszystko mu wytłumaczyli.
3 tysiące pieców do wymiany
Problem w tym, że środki na ten program nie są zbyt duże. Przez dziesięć lat z PONE w Lublinie udało się dofinansować wymianę pieców na kwotę około 7 milionów złotych - z tych pieniędzy wymieniono około 900 pieców i kotłów węglowych. Wciąż do wymiany pozostaje ponad 3 tysiące takich pieców.
Dla przykładu, w 2023 roku miasto przewidziało dofinasowanie w kwocie nieco ponad miliona złotych, co wystarczyło na podpisanie 65 umów i likwidację 90 pieców i kotłów. W tym roku do wydania też jest milion złotych - urzędnicy już zawarli z mieszkańcami około 30 umów na kwotę ponad 400 tysięcy.
Akcja 'łyżeczka'. W Lublinie zbierają od mieszkańców... sztućce
Łukasz Doroszuk, kierownik referatu do spraw ochrony powietrza, gospodarki wodno-ścieckowej i edukacji ekologicznej w Wydziale Ochrony Środowiska Urzędu Miasta w Lublinie przyznaje, że - realnie patrząc - pieniędzy na wymianę "kopciuchów" w ramach PONE jest obecnie mniej, bo ceny materiałów, ale też robocizny znacząco poszły w górę.
- Za tą samą kwotę niestety jesteśmy w stanie podpisać mniej umów - przyznaje Doroszuk. - Jest kolejka i każdy mieszkaniec, który złoży wniosek, trafia do tej kolejki. Wnioski rozpatrywane są zgodnie z kolejnością wpływu. Zdarza się, że wniosek złożony jesienią otrzymuje dofinansowanie dopiero w kolejnym roku - mówi gość TOK FM.
Z PONE finansowane jest m.in. ogrzewanie gazowe, elektryczne, pompy ciepła, ale też podłączenie do miejskiej sieci ciepłowniczej. - Zainteresowanie mieszkańców tym programem jest duże. W tej chwili w kolejce czeka około 40 osób. Żeby wziąć udział w programie, należy złożyć wniosek. Następnie trzeba wstrzymać się z usunięciem starego ogrzewania do momentu "wizji lokalnej". Dlatego, że to pracownicy Wydziału Ochrony Środowiska muszą protokolarnie potwierdzić, że dany mieszkaniec rzeczywiście posiada źródło ogrzewania na paliwo stałe i że jest to jedyne źródło ogrzewania w danej nieruchomości - tłumaczy Doroszuk. To, na jakie dofinansowanie dana rodzina może liczyć, zależy od wielkości prac. Większe kwoty są przyznawane wtedy, gdy wymieniany jest nie tylko piec, ale też cały system centralnego ogrzewania.
Ogólnopolski program "Czyste powietrze"
PONE to program miejski - samorządowy, którego celem jest działanie miasta na rzecz ekologii i klimatu. Ale mieszkańcy Lublina i Lubelszczyzny, podobnie jak innych regionów w Polsce, mogą się też starać o dofinansowanie z programu "Czyste powietrze". Dziś wiemy, że tych dotacji będzie więcej, bo Polska dostała właśnie 27 miliardów złotych w ramach Krajowego Programu Odbudowy. Unijne fundusze będą przeznaczone m.in. na program "Czyste powietrze" - zapowiedziała to ministra Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Kwota 1,6 miliarda złotych ma być przeznaczona na ten cel już do końca czerwca.
Polski Alarm Smogowy opublikował właśnie ranking najaktywniejszych gmin w programie "Czyste powietrze" od początku jego funkcjonowania, czyli od 2018 roku. Z rankingu wynika, że najbardziej prężnie działają w tym zakresie gminy ze Śląska, w tym Rybnik, Częstochowa czy Jaworzno, przy czym przodujący Rybnik to prawie 6,5 tysiąca złożonych wniosków (kolejne gminy w rankingu mają nieco ponad 3 tysiące).
Miliardy odblokowane, ale hurraoptymizmu brak. Samorządy wskazują na ważny problem
Lublin w rankingu Polskiego Alarmu Smogowego - jeśli chodzi o liczbę złożonych wniosków w tym ogólnopolskim programie - zajmuje 26 miejsce, z liczbą 1531 złożonych wniosków o dotację na wymianę "kopciucha". Pozostałe miasta i gminy z Lubelszczyzny są na dużo dalszych miejscach. - Ten program nie jest prosty. Owszem, można zadzwonić na infolinię i zasięgnąć porady, są też punkty poradnicze, ale całość nie jest łatwa. Te wnioski do wypełnienia, rozliczenie. Ale też informacje na stronie napisane miejscami takim językiem, że nie do końca wiadomo, o co chodzi - mówi nam pan Wojciech, który podjął próbę skorzystania z programu i czeka na decyzję.
Jak podkreśla Polski Alarm Smogowy, to przede wszystkim od aktywności samorządu lokalnego zależy stopień poprawy jakości powietrza. - Tam, gdzie samorząd działa prężnie i pomaga mieszkańcom przy wymianie starych źródeł ciepła, widać efekty w postaci czystszego powietrza - mówi Andrzej Guła z Polskiego Alarmu Smogowego. - W Rybniku i Radlinie prowadzono też wiele kampanii, których celem było zachęcanie mieszkańców do sięgania po dotacje. To właśnie dzięki tej postawie i tak dużemu zaangażowaniu ze strony samorządu gminy te znalazły się na szczycie rankingu - dodaje Guła.
Program "Czyste powietrze" to pieniądze, które mogą być wydane m.in. na wymianę "kopciucha" na nowy efektywny i ekologiczny kocioł, modernizację instalacji grzewczej, ocieplenie budynku czy na wymianę okien i drzwi. Wysokość przyznanej dotacji zależy od dochodu - o wsparcie można się starać, gdy nasz dochód roczny nie przekracza kwoty 135 000 złotych.
Na Lubelszczyźnie od 1 stycznia 2024 obowiązuje - przyjęta przez sejmik województwa lubelskiego - uchwała antysmogowa. Zabrania używania najstarszych i najbardziej kopcących pieców. Straż Miejska w Lublinie może nakładać mandaty do 500 złotych, ale na razie skupia się głównie na edukacji i informowaniu o konieczności wymiany pieca czy kotła.