,
Obserwuj
Lubuskie

Uwielbiają "połykać" kilometry. Raz w tygodniu opanowują miasto

5 min. czytania
19.04.2025 08:00
Miasto jest rajem dla rolkarzy. Mogą oni korzystać z rozbudowanej, malowniczej, ale też wymagającej sieci ścieżek rowerowych. Co tydzień, niezależnie od pory roku, spotykają się na wspólne przejazdy po mieście.
|
|
fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza

 

  • Dzięki rozbudowanej sieci ścieżek miłośnicy rolek mają do dyspozycji niemal 200 km tras;
  • Rolki to świetny sposób na poprawienie kondycji. Ważny jest dobór sprzętu i umiejętność bezpiecznego upadania;
  • Co tydzień organizowane są wspólne przejazdy po mieście. Amatorów tego sportu powstrzymać może tylko deszcz.

 

Niektórzy zakochują się od pierwszego wejrzenia. W tym wypadku była to miłość od pierwszego założenia rolek. Trwa już ponad 30 lat. - Nie zakładałem wtedy, że to będzie coś więcej niż hobby. Po prostu bardzo to polubiłem - wspomina z uśmiechem Maciej Kaleta, instruktor rolkarstwa z Zielonej Góry. Zaczynał w wieku 10 lat. Dziś to jego pasja i styl życia.

Pod górkę i z górki 

Zdaniem wielu Zielona Góra to jedno z najlepszych rolkowych miast w Polsce. Przede wszystkim może pochwalić się rozbudowaną i zróżnicowaną siecią tras. Wiele z nich prowadzi przez malownicze, zielone tereny. Jednak jak przyznają sami rolkarze, ukształtowanie może być sporym wyzwaniem, zwłaszcza dla początkujących. - W Zielonej Górze trudno o płaski odcinek, niemal zawsze jedziemy pod górkę lub z górki. To oznacza, że podstawowe umiejętności - takie jak hamowanie - są tu absolutnie niezbędne - podkreśla Maciej Kaleta.

Od czego zacząć?

Dobór rolek to nie tylko kwestia ceny. - Muszą pasować do stopy. A każdy ma inną, jedni szerszą, inni z wyższym podbiciem czy wystającą kostką. Źle dobrany sprzęt będzie bardziej przeszkadzał niż pomagał - tłumaczy instruktor. Odradza zakup pierwszych z brzegu rolek w markecie.

- Rolki nie muszą kosztować fortuny, ale powinny być solidnie wykonane, z porządnych materiałów i przede wszystkim wygodne - wyjaśnia. Warto też znać podstawowe typy rolek, które różnią się przeznaczeniem. Rolki rekreacyjne to najczęstszy wybór osób, które zaczynają przygodę z jazdą. Są lekkie, wygodne i stworzone do spokojnej jazdy. Natomiast dla tych, którzy pragną jeździć szybciej, idealne będą rolki 'speed' ze sztywnymi butami i dużymi kółkami. Rolki do slalomu dają wsparcie przy gwałtownych skrętach i trikach. Cięższe, wzmocnione na grindy i skoki, to rolki agresywne, a hokejowe i figurowe - idealne do dynamicznych manewrów lub stylowych figur - odpowiadają swoim lodowym odpowiednikom. - Lepiej dobrze dobrać rolki na start, żeby nie zniechęcić się po pierwszej jeździe - podsumowuje instruktor.

Bezpieczeństwo ponad wszystko 

Wybór odpowiednich ochraniaczy i kasku to nieodłączna część przygotowań. - Podobnie jak rolki, muszą pasować do naszej figury i stylu jazdy - mówi Maciej Kaleta. - Przede wszystkim powinny dawać poczucie bezpieczeństwa, bo w tym sporcie mogą zdarzyć się przewrotki - zaznacza. Warto zainwestować w takie, które zapewnią komfort, nie będą uciskały i nie ograniczą swobody ruchów. Dzięki temu będziemy mogli skupić się na jeździe, a nie martwić się, co się stanie jeżeli się przewrócimy - tłumaczy nasz ekspert.

- Praca z ochraniaczami to jedna z podstawowych rzeczy, których uczą się nasi kursanci. Powinniśmy przyzwyczaić się do ich obecności i sprawdzić, jak zachowują się w praktyce. To pomaga pokonać strach przed upadkami - wyjaśnia instruktor. A co z kaskiem? Rowerowy może wystarczyć, ale ważne, by był dobrze dopasowany. - Nie może być za luźny ani za ciasny. Musi dobrze przylegać do głowy i nie przesuwać się podczas jazdy - radzi specjalista. Należy również pamiętać o konserwacji sprzętu. - Łożyska i koła zużywają się najszybciej, więc warto dbać o ich czystość oraz smarować je - tłumaczy Kaleta. Dzięki temu będą nam służyć przez wiele sezonów.

Jak jeździć z głową?

Nauka jazdy na rolkach to coś więcej niż tylko ćwiczenie równowagi. To także lekcja przełamywania własnych odruchów, zwłaszcza na początku. - Pierwsze zajęcia to przede wszystkim praca nad naturalnymi reakcjami ciała - tłumaczy instruktor. - Gdy robimy coś nowego, jak np. poruszanie się na kółkach, mózg odbiera to jako potencjalne zagrożenie. Spina mięśnie, nakazuje nam być wyprostowanym, a to odwrotność tego, co jest potrzebne. Trzeba opanować prawidłową postawę, odpowiednie ułożenie nóg i przede wszystkim - nauczyć się bezpiecznie upadać. - Musimy nauczyć ciało odpowiednio się zachowywać - dodaje.

Jak jeździć bezpiecznie? - Przede wszystkim trzeba znać własne umiejętności i nie przeceniać ich - mówi nasz rozmówca. Zanim wyjdziemy na rolki, dobrze jest poznać teren. - W Zielonej Górze są wzniesienia. Zjeżdżając z nich można nabrać większej prędkości niż byśmy chcieli - zauważa.

Miejsca w mieście, które są płaskie, można policzyć na palcach jednej ręki. Dlatego jedną z najważniejszych umiejętności jest hamowanie. - Podstawowym sposobem jest używanie hamulca na rolkach. To najprostsza metoda, którą powinno się opanować jako pierwszą, zwłaszcza że wymaga minimalnego przygotowania - tłumaczy Maciej Kaleta. - Warto również zwrócić uwagę na techniki, które są stosowane w innych sportach, takich jak łyżwiarstwo czy narciarstwo, na przykład hamowanie pługiem - zaznacza.

Wielu rolkarzy boi się upadków, ale - jak mówi nasz ekspert - można się ich nauczyć. - Warto pamiętać, że walka za wszelką cenę z przewróceniem się nie zawsze kończy się dobrze. Czasami lepiej zaakceptować upadek i starać się wykonać go w bezpieczny sposób, niż kurczowo trzymać równowagę.

Triki, czyli wyższa szkoła jazdy  

Gdy poczujemy się już pewnie, można zacząć eksperymentować. - Na przykład z różnymi technikami hamowania, które będą nie tylko przydatne w każdej sytuacji ale będą też efektownie wyglądać - radzi nasz rozmówca.

Jednym z popularniejszych trików jest tzw. slajd, czyli poślizg który pozwala nie tylko na kontrolowane, ale także na efektowne zakończenie jazdy. Jeśli preferujemy szybkość, to opanowanie skoków i precyzyjnych lądowań będzie niezbędne. - Skoki pozwalają nie tylko na podniesienie adrenaliny, ale także na większą kontrolę nad prędkością i równowagą. To ważne w ruchu miejskim, gdzie trzeba szybko reagować na zmieniające się warunki na drodze - tłumaczy Kaleta.

Freestyle slalom, choć wymagający, jest jedną z najefektowniejszych dyscyplin, którą warto spróbować. - To bardzo specyficzna dziedzina, ale podstawowe elementy slalomu mogą być przydatne na każdym poziomie zaawansowania, nawet dla tych, którzy jeżdżą rekreacyjnie. Pomagają w opanowaniu równowagi i precyzyjnym manewrowaniu - mówi instruktor. A co z jazdą tyłem? - Wcale nie jest skomplikowana, jednak wymaga dużego skupienia. To świetny sposób na przełamanie swoich barier i rozwijanie nowych umiejętności. Co ciekawe, nauka jazdy tyłem ułatwia późniejsze opanowanie jazdy przodem - dodaje Maciej Kaleta.

Zielona Góra na rolkach 

- Większość rolkarzy uwielbia połykać kilometry. Przejeżdżając ścieżkami rowerowymi w mieście i okolicy można pokonać ich około 200. Jeśli ktoś boi się górek to już kawałeczek za Zieloną Górą od Zawady do Cigacic jest w miarę płaska super ścieżka rowerowa - zdradza Kaleta. Podobna prowadzi z Jędrzechowa do Zatonia. Mimo to - jak zauważa - nadal jest trochę do zrobienia. - Brakuje np. skateparku z prawdziwego zdarzenia, tor wyścigowy też by nie zaszkodził.

Zielonogórscy miłośnicy jazdy na rolkach spotykają się co tydzień i wspólnie przemierzają miasto. - Od prawie sześciu lat odbywają się tzw. 'Wtorki na rolki' - mówi Maciej Kaleta. - Zielona Góra była jednym z pierwszych miast w Polsce, które wprowadziły taki cykl przejazdów. Spotykamy się o 19:00 na parkingu przed jedną z galerii - podkreśla. Trasy są różnorodne, często zmieniane - wszystko zależy od warunków pogodowych. Rolkarze nie boją się zimy, jeżdżą nawet przy mrozie, o ile ścieżki nie są zaśnieżone ani mokre. - Deszcz to jedyny powód, który może nas zatrzymać. Jeśli jest sucho - jedziemy! - podkreśla instruktor.