Sędziowie nie odpowiedzą za rozwieszanie plakatów w obronie Juszczyszyna. Rzecznik umorzył sprawę
Chodzi o sędziów Macieja Czajkę i Dariusza Mazura ze Stowarzyszenia Sędziów Themis. To oni - na sądowym korytarzu - rozwiesili plakaty z żądaniem przywrócenia do pracy sędziego Pawła Juszczyszyna. Domagali się też likwidacji politycznego systemu represji wobec sędziów czy "zapewnienia obywatelom prawa do niezależnego sądu". Wśród postulatów znalazł się również ten dotyczący szanowania i wykonywania przez władzę ustawodawczą i wykonawczą orzeczeń polskich i europejskich sądów.
Plakaty zostały zdjęte przez sądową administrację, a sędziowie mieli odpowiadać dyscyplinarnie za ich rozwieszenie. Dziś wiemy, że tak się nie stanie. Rzecznik dyscyplinarny - po ponad dwóch latach - właśnie sprawę umorzył. Uznał, że nie ma podstaw do ścigania sędziów. Wskazał przy tym, że nie ma w polskim prawie przepisów, które ograniczałyby sędziom prawo do swobodnej wypowiedzi.
Sędziowie cieszą się z takiej decyzji, choć - jak mówi nam Maciej Czajka - wcale nie ma pewności, że to koniec sprawy.
- W dzisiejszych czasach trudno powiedzieć, co jest dobrą wiadomością, a co nie. Póki co taka decyzja zapadła, ale co będzie jutro? Trudno powiedzieć. Dlatego dopóki decyzja się nie uprawomocni i nie będzie ostateczna, dopóty nie jest pewne, jak się sprawa skończy - zaznacza ostrożnie sędzia Maciej Czajka. Odwołać od decyzji może się choćby minister sprawiedliwości.
Krakowscy sędziowie walczą o praworządność
Środowisko krakowskich sędziów jest znane z aktywnych działań na rzecz niezależności sądownictwa. Wystarczy przypomnieć postać sędziego Waldemara Żurka, który ma już kilkanaście postępowań dyscyplinarnych. Jedno z nich dotyczy wywiadu dla "Gazety Wyborczej", w której mówił: "Schyłkowa komuna nie pamięta takich szykan. To władza zdolna niszczyć człowieka za wszelką cenę".
Z Krakowa jest również sędzia Beata Morawiec, która - na mocy decyzji Izby Dyscyplinarnej - przez osiem miesięcy nie orzekała, ale ostatecznie do orzekania wróciła.
Sędzia Beata Morawiec pozwie Prokuraturę Krajową. O ochronę dóbr osobistych, w tym dobrego imienia
Postępowań dyscyplinarnych będzie więcej?
Sędziowie obawiają się, że teraz postępowań dyscyplinarnych będzie jeszcze więcej. Od początku lutego przestało bowiem obowiązywać zarządzenie I prezes Sądu Najwyższego, które wstrzymywało rozpoznawanie nowych spraw przez Izbę Dyscyplinarną. Teraz Izba ta może znów orzekać, nie patrząc na decyzję Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (zgodnie z którą nie jest sądem w świetle europejskiego prawa).
Przypomnijmy, zgodnie z orzeczeniem zabezpieczającym TSUE, Izba Dyscyplinarna w ogóle nie powinna działać - to jeden z warunków postawionych Polsce. Nie spełniliśmy go, więc na nasz kraj codziennie nakładane są kary. Jak wyliczyło Stowarzyszenie Sędziów Iustitia, łącznie jest to już prawie 100 milionów euro.
Zdaniem prezesa Iustitii Krystiana Markiewicza, spraw dyscyplinarnych może być teraz rzeczywiście więcej. - Bo przecież nawet w tym okresie teoretycznego zawieszenia Izba Dyscyplinarna częściowo działała. Mamy kolejnych sędziów, którzy są pozbawiani możliwości wykonywania swojego zawodu - zwraca uwagę Markiewicz. I dodaje, że skoro nie ma kolejnego zarządzenia I prezes SN o zawieszeniu działania Izby Dyscyplinarnej, to może oznaczać, że ktoś podjął decyzję "idziemy na całość".
- Być może jest to decyzja polityczna, na zasadzie: musimy pokazać, że w tym momencie jeszcze jesteśmy w stanie uderzyć w niezależne sądy i zdławić opór, który od kilku lat jest bardzo mocny. Takie niebezpieczeństwo istnieje - mówi sędzia Markiewicz.
Zwiększenia liczby "dyscyplinarnek" wobec sędziów spodziewa się też sędzia Olimpia Barańska-Małuszek. Jak mówi TOK FM, działania I prezes SN i tzw. neosędziów mogą mieć na celu "wzmożenie represji wobec niezależnych i nieuległych władzy sędziów". - Mimo tego, że są nakładane olbrzymie kary i Polska została zobowiązana do zmiany przepisów o Izbie Dyscyplinarnej, rząd nie przygotował żadnych konkretnych projektów, które naprawiałyby tę sytuację. A jest kilka osób w Izbie Dyscyplinarnej, które nie obawiają się swojej odpowiedzialności za łamanie prawa i nadal są chętne do tego, by odsuwać sędziów od orzekania. Obawiam się, że najbliższy czas będzie bardzo trudny - mówi sędzia Barańska-Małuszek.