Tragedia w Rabce-Zdroju. Burmistrz ogłasza żałobę i zawiesza kampanię
"W obliczu niewyobrażalnej tragedii, która wydarzyła się w Parku Zdrojowym, ogłaszam dwudniową żałobę w Gminie Rabka-Zdrój" - poinformował w mediach społecznościowych burmistrz Leszek Świder.
Podał również, że do środy włącznie zawiesza kampanię wyborczą - swoją (Świder ponownie ubiega się o fotel burmistrza), jak również innych kandydatów z jego komitetu.
"Składam rodzinom tragicznie zmarłych osób wyrazy głębokiego współczucia, łącząc się w bólu w tym trudnym i pełnym smutku czasie. Proszę wszystkich o powściągliwość oraz zadumę i modlitwę" - podsumował burmistrz.
Chodzi o tragiczne zdarzenie, które miało miejsce w poniedziałek (1 kwietnia). W Parku Zdrojowym w Rabce-Zdroju, złamane pod naporem wiatru drzewo przygniotło trzy osoby: sześciolatkę oraz dwie kobiety w wieku 44 i 69 lat. Wszyscy zginęli na miejscu.
Silny wiatr. Pięć ofiar śmiertelnych
To niejedyna tragedia, do której doszło w poniedziałek na południu kraju. Około godziny 11. na zakopiańskiej Olczy na samochód jadącej 23-latki przewróciło się drzewo. Strażacy musieli użyć specjalistycznych narzędzi, aby wydobyć kobietę z pojazdu, ale życia mieszkanki powiatu tatrzańskiego nie udało się uratować.
Kolejne tragiczne w skutkach zdarzenie miało miejsce około godziny 13. przy kościele Jezuitów w Zakopanem. Tam drzewo przewróciło się na grupę osób wychodzących z kościoła. Śmierć poniósł 9-letni chłopiec z powiatu tatrzańskiego, a dwie kobiety zostały ranne.
- Policjanci pod nadzorem prokuratury wyjaśniają okoliczności tych tragicznych zdarzeń. Podczas huraganowego wiatru zginęło pięć osób, w tym dwoje dzieci przygniecionych konarami drzew. Wiatr słabnie, ale nadal jest niebezpiecznie. Apelujemy o pozostanie w domach - powiedziała PAP Katarzyna Cisło z biura prasowego małopolskiej policji.
Huraganowy wiatr na południu Polski. Coraz więcej śmiertelnych ofiar
Zamknięte szlaki
W poniedziałek w Zakopanem wiatr łamał drzewa jak zapałki. Zablokowana została m.in. droga Oswalda Balzera prowadząca z Zakopanego do Łysej Polany. Inne interwencje dotyczyły drzew powalonych na zaparkowane samochody. Wiatr zerwał także fragment poszycia dachowego z jednego z zakopiańskich hoteli.
Z powodu silnego wiatru zamknięto tatrzańskie szlaki, ale mimo to niektórzy turyści wyruszyli w góry.
Straż pożarna do godz. 18. odnotowała w Małopolsce 300 zdarzeń związanych z silnym wiatrem, z czego najwięcej w powiatach tatrzańskim i nowotarskim - łącznie około 200 wyjazdów. (PAP)
Źródła: PAP, Gazeta Krakowska