,
Obserwuj
Małopolskie

Azoty idą do prokuratury. Chodzi o współpracę z Polską Fundacją Narodową

3 min. czytania
23.08.2024 12:53
Grupa Azoty złożyła do prokuratury pierwsze zawiadomienie - po przeprowadzanym w jej spółkach audycie. Dotyczy możliwości narażenia firmy na szkody wielkich rozmiarów. W tle jest działalność Polskiej Fundacji Narodowej.
|
|
fot. Bartosz Bańka / Agencja Wyborcza.pl

Grupa Azoty przeprowadza audyty w swoich spółkach po okresie rządów PiS. Jak mówił nam niedawno prezes grupy Adam Leszkiewicz, dotyczą one wielu spraw, w tym m.in. kwestii sponsoringu czy współpracy z innymi podmiotami. Z tym wiąże się właśnie pierwsze zawiadomienie do prokuratury, które dotyczy wsparcia dla Polskiej Fundacji Narodowej.

Chodzi o umowę zawartą z PFN w 2016 roku, w chwili tworzenia fundacji. Grupa Azoty zobowiązała się wtedy do przekazania jej - w ciągu 10 lat - kwoty 45,5 miliona złotych. Bez żadnych warunków wstępnych - miała po prostu przelewać środki. Co więcej, umowa nie przewidywała możliwości wycofania się grupy z tych zapisów, nawet gdyby znalazła się w fatalnej kondycji finansowej. A z tym mamy obecnie do czynienia.

Złożone przez Grupę Azoty w Tarnowie zawiadomienie do prokuratury dotyczy narażenia firmy na szkodę wielkich rozmiarów. Zgodnie z art. 296 Kodeksu karnego, może za to grozić do 10 lat więzienia. Sprawę ma zbadać Prokuratura Regionalna w Krakowie.

- Trudna sytuacja Grupy Azoty powoduje, że mamy szczególny obowiązek reakcji w zakresie wszelkich zidentyfikowanych działań, co do których istnieje podejrzenie popełnienia przestępstwa. W najbliższych dniach i tygodniach podejmiemy podobne działania w innych obszarach - mówi prezes Adam Leszkiewicz. - Spółka zaangażowała się w wieloletnią i wielomilionową inicjatywę de facto sponsoringową, deklarując środki na działalność PFN, mimo że ta forma prawna z istoty rzeczy nie służy celom sponsoringowym na rzecz podmiotów gospodarczych - dodaje.

Była prezes Polskiego Radia i nie tylko. Głośne nazwiska w centrali IPN. 'Bezczelne'

Azoty chcą wycofać się z umowy z Polską Fundacją Narodową

Zarząd Azotów będzie chciał wycofać się z zapisów niekorzystnej umowy z Polską Fundacją Narodową. - W sierpniu zarząd podjął uchwałę upoważniającą przedstawiciela Grupy Azoty w Radzie Polskiej Fundacji Narodowej do zaprezentowania stanowiska Spółki Radzie Fundacji w zakresie zmiany dobrowolności wpłat za lata 2024 i 2025 na Polską Fundację Narodową - przekazała TOK FM rzeczniczka Grupy Azoty Monika Darnobyt. Jak dodała, zarząd zobowiązał też swojego przedstawiciela, by zaproponował podjęcie kroków w celu likwidacji fundacji.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Jak pisaliśmy na naszym portalu, Grupa Azoty ma 10 miliardów złotych długu, do tego trzy miliony złotych strat za poprzedni rok. Jak mówił w TOK FM prezes Leszkiewicz, firma będzie potrzebowała kilku lat, by po rządach PiS wyjść na prostą. Trwają rozmowy z wierzycielami, by dali Azotom czas na poprawę sytuacji finansowej.

Po co powstała Polska Fundacja Narodowa?

Przypomnijmy, Polska Fundacja Narodowa powstała na przełomie 2016 i 2017 roku. Spółki Skarbu Państwa, siedemnastu fundatorów, które zakładały PFN, przekazały tam kilkaset milionów złotych. Jak wskazywało kilka miesięcy temu Ministerstwo Kultury, początkowo fundacja miała na celu promowanie wizerunku Polski za granicą i wspieranie polskiej gospodarki. W 2017 roku dokonano zmian w statucie, skupiając się na aspektach patriotycznych, pielęgnowaniu tradycji narodowej i obronie wizerunku Polski.

Fundacja - jak wielokrotnie informowały media - wprost włączyła się we wspieranie rządów PiS i Solidarnej Polski. Zapłaciła m.in. za kampanię billboardową "Sprawiedliwe sądy" (za ponad 8,4 miliona złotych), która miała pokazać "nadużycia kasty sędziowskiej". PFN zasłynęła również zakupem jachtu "I love Poland" za blisko milion euro. Promocja Polski nie za bardzo wyszła i ostatecznie jacht sprzedano.