,
Obserwuj
Małopolskie

Grupa Azoty zawiadamia prokuraturę. "Po prostu trzeba było wesprzeć 'swoich'"

3 min. czytania
10.09.2024 15:22
Grupa Azoty właśnie skierowała do prokuratury w Tarnowie kolejne zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez poprzednie władze spółki. To wynik przeprowadzanych w firmie audytów. Tym razem chodzi m.in. o imprezy i gale prawicowych mediów. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że w zawiadomieniu mowa np. o Telewizji Republika czy "Sieci".
|
|
fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

Zawiadomienie do prokuratury - jak słyszymy w Azotach - jest obszerne. Dotyczy osób, które w Azotach odpowiadały za umowy sponsoringowo-reklamowe. Chodzić ma przede wszystkim o umowy z gazetami, które organizowały okolicznościowe gale. Mowa o takich wydarzeniach, jak np. Człowiek Wolności tygodnika 'Sieci' czy urodziny poszczególnych tytułów medialnych. - To były wydarzenia kompletnie niezwiązane z działalnością naszej grupy, w żaden sposób nie były kierowane do naszej grupy docelowej. Po prostu trzeba było wesprzeć finansowo 'swoich' - mówi nam jedna z osób, które znają kulisy sprawy. Miało to doprowadzić do utraty przez Azoty 7,5 mln zł w 2023 roku.

Wspieranie określonej opcji politycznej

W zawiadomieniu wprost wskazano, że umowy reklamowo-promocyjne miały główny cel, jakim było wspieranie określonej opcji politycznej będącej wtedy u władzy. - Zamawiano szereg usług reklamowych i promocyjnych, które udzielane były nie w celu promocji Grupy Azoty S.A., jej marki czy produktów, lecz wyłącznie lub w przeważającej mierze w interesie innych podmiotów, w tym na rzecz partii politycznej i komitetu partii politycznej oraz w interesie podmiotów zajmujących się działalnością medialną lub organizacją wydarzeń promujących i sprzyjających jednej partii politycznej - informuje rzeczniczka Grupy Azoty Monika Darnobyt.

Wkurzyli się na Tuska. 'Dali nam trzy dni robocze'

- Tak jak zapowiadałem, konsekwentnie zgłaszamy wszystkie przypadki, w których mamy uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa. Postawiliśmy przed sobą jasny cel stabilizacji sytuacji finansowej grupy, ale mamy też obowiązek, przede wszystkim względem naszych pracowników, aby wyjaśnić wszelkie nieprawidłowości, o których dowiadujemy się z audytów. Sytuacja finansowa, w której zastaliśmy Grupę Azoty w marcu, powoduje, że w tym obszarze nie będzie miejsca na kompromisy - podkreślił, cytowany przez Grupę Azoty, jej prezes Adam Leszkiewicz. Już kilka tygodni temu - w TOK FM - zapowiadał kolejne zawiadomienia do prokuratury.

Azoty pod ścianą. Co dalej?

Prezes w rozmowie z nami wskazywał, że Azoty - na skutek działań poprzednich władz - znalazły się pod ścianą. Mają 10 miliardów złotych długu. Na razie porozumienia z wierzycielami są podpisane do 11 października.

Już wcześniej Azoty złożyły pierwsze zawiadomienia do prokuratury. Dotyczyły one m.in. Polskiej Fundacji Narodowej. Chodziło o umowę zawartą z PFN w 2016 roku, w chwili tworzenia fundacji. Grupa Azoty zobowiązała się wtedy do przekazania jej - w ciągu 10 lat - kwoty 45,5 miliona złotych. Bez żadnych warunków wstępnych - miała po prostu przelewać środki. Co więcej, umowa nie przewidywała możliwości wycofania się grupy z tych zapisów, nawet gdyby znalazła się w fatalnej kondycji finansowej.

Jak pisaliśmy już wcześniej, jedną z części planu naprawczego dla Azotów jest wstrzymywanie czy zawieszanie Zakładowych Układów Zbiorowych Pracy. W przypadku Azotów Puławy - jest spór ze związkami zawodowymi, które nie chcą się na to zgodzić. Jak mówią, nie można naprawiać sytuacji firmy kosztem pracowników, w tym emerytów.