"Jedyna opcja na dziś - wyjazd do innego kraju". Ponad 3 tysiąca podpisów pod apelem do premiera
Narodowe Centrum Nauki, którego siedziba mieści się w Krakowie, to niezależna instytucja, która dzieli pieniądze na badania naukowe. Projekty ocenia zespół ekspertów, z których duża część to recenzenci zagraniczni. Chodzi o to, by recenzje były obiektywne, ale też - by przygotowujące je osoby znały obecne trendy w nauce. Wszystko odbywa się transparentnie.
W związku z ograniczonym finansowaniem NCN, tzw. wskaźnik sukcesu też jest niski. Oznacza to, że tylko ok. 10 procent składanych przez naukowców wniosków o grant (a czasami nawet mniej), dostaje pieniądze na badania. Pozostałe odpadają, mimo że różnice między projektami są często minimalne (np. dziesiąte czy setne punktu - przyp. red.). W efekcie wiele świetnych projektów nie ma szans na realizację. NCN szacuje, że wskaźnik sukcesu powinien wynosić 20-25 procent, wtedy dynamika rozwoju nauki w Polsce nabrałaby większego tempa. Na dziś nie jest to niestety możliwe.
Presja ideologiczna
Prof. Adam Gendźwiłł z Wydziału Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego dostawał granty z NCN, pracował w zespołach, które realizowały badania z takich środków. Również w tej chwili kieruje jednym z takich projektów. Mówiąc wprost, ma w tym doświadczenie. Dlatego - jak przyznaje w rozmowie z TOK FM - dziwi go obecne podejście władzy do tej instytucji.
- Po wyborach 15 października liczyłem na to, że zniknie - obecna za ministra Przemysława Czarnka - presja ideologiczna i światopoglądowa na naukę. Bo ta atmosfera, która była, ciążyła całemu sektorowi. I to się spełniło, poczuliśmy pewien oddech. Ale liczyłem też, że uda się wypracować takie podejście do nauki i szkolnictwa wyższego, które zauważy w nich ogromny polski potencjał i odpowiedź na taką ambicję, jakim krajem chcemy się stać. A warunkiem do tego, abyśmy byli krajem rozwiniętym, krajem w którym jest produkowane know-how, jest to, że będziemy tutaj zatrzymywać ludzi, którzy są w stanie tę naukę robić. Że ci ludzie będą mieli swobodę i dobre warunki do tworzenia zespołów badawczych i że będziemy też atrakcyjni na międzynarodowym rynku pracy. A to się niestety nie spełnia. I to jest ogromny zawód - mówi prof. Gendźwiłł.
Profesor policzył, jakie środki przeznaczono w budżecie państwa na naukę na 2025 rok. I wcale nie jest to większny budżet niż ten tegoroczny. Jak mówi, inflacja 'zje' to, co dołożono. - Kwestia wysokości nakładów na naukę, a w szczególności zamrożenie budżetu NCN, to jest coś, co jest dla mnie bardzo dużym zawodem - mówi gość TOK FM. Szczegóły swojej analizy profesor przedstawił w okopress.pl. W międzyczasie zapisy budżetu państwa zmieniono i dołożono NCN-owi 50 milionów zł. - Ale to kropla w morzu potrzeb - alarmują naukowcy.
Wiceminister Gdula straci stanowisko? 'Nie przejmuję się twitterową nagonką'
Apel do premiera
Naukowcy z różnych ośrodków w Polsce napisali list otwarty do premiera Donalda Tuska. "Szanowny Panie Premierze. Jesteśmy głęboko zaniepokojeni projektem ustawy budżetowej na rok 2025, który doprowadzi do znaczącego ograniczenia badań naukowych w Polsce. W szczególności przewidywane utrzymanie dotacji dla Narodowego Centrum Nauki (NCN) na poziomie z 2024 roku uderzy mocno w nauki podstawowe, fundament badań wdrożeniowych i rozwoju społeczno-gospodarczego. Silne państwo to państwo oparte na praworządności i wiedzy. W takim państwie chcemy żyć, takie państwo chcemy współtworzyć" - wskazują naukowcy w swoim apelu do szefa rządu.
Jak dodają, NCN jest najważniejszym źródłem finansowania badań podstawowych w Polsce. "Dla wielu z nas to jedyna szansa na prowadzenie badań naukowych w naszej ojczyźnie" - wskazują badacze. Pod listem jest ponad 3 tysiąca podpisów.
Nie ma nawet etatu
Prof. Agata Starosta jest biologiem ze specjalnością biochemia, pracuje w superwyposażonym nowoczesnym laboratorium w Instytucie Biochemii i Biofizyki Polskiej Akademii Nauk. Wróciła do Polski w 2018 roku, po kilkunastu latach pracy naukowej za granicą. - Wróciłam po tym, jak na jednej z konferencji w Cambridge spotkaliśmy się z ówczesnym ministrem, Jarosławem Gowinem, który namawiał polskich naukowców do powrotu do Polski. Przedstawiciele Ministerstwa Nauki dużo jeździli i dużo rozmawiali z Polakami za granicą. Pytali, czego potrzeba, by młodzi ludzie wrócili i wiele z tych rzeczy się pojawiło. Granty, NCN, NAWA - mówi pani profesor.
Dziś ma swoją grupę badawczą, prowadzi bardzo ważne badania naukowe, ale... nie ma nawet etatu. - W takiej sytuacji, jak ja, jest szereg osób, które wróciły. Nie mamy etatów, właściwie żyjemy tylko z grantów. Jak ktoś nie jest w stanie zdobyć grantu, to jedyna opcja na dziś - ponowny wyjazd do innego kraju - mówi Agata Starosta.
Nie kryje, że podejście do nauki ze strony obecnej władzy nieco ją zaskoczyło i rozczarowało. - To, co mnie najbardziej jako naukowca boli, to fakt, że najbardziej obrywa się NCN-owi. Jeśli chcemy reformować polską naukę, powinniśmy się zająć wieloma rzeczami - ewaluacją jednostek, ewaluacją pracowników, ale głodzenie NCN - to, co teraz się dzieje - to uderzenie w osoby najbardziej aktywne, kreatywne i w osoby, które naprawdę coś chcą zmienić - mówi biolożka z PAN.
Rada rozważa zawieszenie części konkursów
Dyrektor Narodowego Centrum Nauki, prof. Krzysztof Jóźwiak przyznaje, że pieniędzy jest niewystarczająco. - Wzrost poziomu finansowanie nie idzie w parze ze wzrostem potencjału naukowego polskich naukowców, którzy chcieliby i są gotowi finansować te badania z grantów NCN. I to jest największy problem. Z tego powodu tzw. współczynniki sukcesu w ostatnich latach znacząco spadły, są dla wielu naukowców demotywujące. Badacze zainwestowali dużo, powrócili z zagranicy, tworzą swoje nowe laboratoria i uważamy, że należy ich w dużo większym stopniu wspierać, niż do tej pory - mówi Jóźwiak. Jak dodaje, od początku liczył na większy budżet NCN. - Ale liczę też nadal. Wydaje mi się, że to ciągle jest jeszcze sprawa, która będzie w pracach sejmowych i liczymy na to, że uda nam się przekonać decydentów, by ten budżet był zwiększony - mówi dyrektor NCN.
Na to, że pieniędzy na badania przewidziano na przyszły rok stanowczo za mało, zwróciła uwagę również Rada Narodowego Centrum Nauki. Rada wskazała nawet, że przy takim ograniczonym finansowaniu, trzeba będzie wstrzymać na jakiś czas część ogłaszanych przez NCN konkursów, m.in. dla młodych naukowców. - Rada rozważa zawieszenie części konkursów. Jest choćby taki konkurs jak Miniatura, przeznaczony dla aspirujących młodych ludzi, którzy w ciągu kilku lat od doktoratu nie mieli szansy zdobyć żadnego grantu, żadnego finansowania. I tu mają szansę na swoje badania. Ale być może trzeba będzie to ograniczyć - mówi w rozmowie z TOK FM przewodnicząca Rady NCN, prof. Anetta Undas. - To decyzja, która może wynikać z tego, że będziemy chcieli ratować te najważniejsze konkursy, które są zapisane w ustawie o NCN z 2010 roku. Dlatego tego typu decyzja została przemyślana, przedyskutowana i podjęta większością głosów - dodaje pani profesor.
Nasza rozmówczyni dodaje, że naukowcy - po zapowiedziach przedstawicieli władzy, w tym resortu nauki - mieli ogromne nadzieje na zwiększenie finansowania nauki, w tym NCN. - Byliśmy bardzo niemile zaskoczeni, gdy okazało się, że nie ma takich planów w budżecie na rok 2025 - dodaje prof. Undas.
- Wszyscy mamy poczucie, że nasza nauka byłaby bardziej umiędzynarodowiona, funkcjonowalibyśmy mocniej w globalnym obiegu naukowym, gdybyśmy mieli więcej krajowych środków na badania i rozwój. A - jeśli chodzi o kraje Unii Europejskiej - jesteśmy na szarym końcu, jeśli chodzi o dane związane z innowacyjnością. Ale też, wskaźnik ile procent PKB przeznaczmy na naukę, też nie jest dobry - mówi Zofia Sawicka, pełniąca obowiązki dyrektor Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej (NAWA). - Oczywiście, pieniądze to nie wszystko, bo aby nasza nauka była zauważalna, to nasze badania muszą być na odpowiednim poziomie. Ale dofinansowanie też jest ważne - dodaje Sawicka.
'Nauka jest ważna'
Prof. Łukasz Okruszek jest kierownikiem Pracowni Neuronauki Społecznej w Instytucie Psychologii Polskiej Akademii Nauk - to instytucja, której przyszłość jest niepewna. Nie wiadomo, co będzie z nią dalej. - Nie wiemy, czy jesienią będziemy mieć środki na zapewnienie nam wypłat, pensji, jakiejkolwiek działalności. Wierzymy, że nasza stabilność nie zostanie zachwiana, ale pewności nie ma - mówi profesor, który dziś jest kierownikiem trzech projektów.
Profesor przyznaje, że ze strony przedstawicieli Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego wielokrotnie słyszał, że nauka jest ważna. - Tyle że są problemy systemowe, jak Narodowe Centrum Nauki, gdzie nie wystarczy dosypać jednorazowo 200 milionów zł (tak stało się w tym roku - przyp. red.) i wszyscy mogą się rozejść, żyjąc długo i szczęśliwie. No nie. NCN był przez lata zagładzany, a granty z tej instytucji przez lata były niezależnym źródłem finansowania badań, niezależnych od układów i układzików. Minister powiedział o wzroście nakładów na naukę o 8 procent, tyle że ostatecznie okazuje się, że nie 8, a 5 procent, a w przypadku niektórych instytutów PAN - nawet tylko 4. Jak to się ma do inflacji? Więc zamiast intensywnego wzrostu, mamy realny spadek. Trochę jak w dowcipie o Radiu Erewań: że zamiast w tym roku, to w przyszłym; zamiast realnie więcej, to faktycznie - mniej. Nie da się tak dłużej ciągnąć - dodaje prof. Okruszek.
Człowiek Ziobry od 'akt w garażu' ma poważne kłopoty. Bodnar podpisał ważny dokument
Waga badań podstawowych
Kolejny z naszych rozmówców, prof. Bartosz Szyszko, chemik z Uniwersytetu Wrocławskiego dodaje coś jeszcze - brakuje pieniędzy na tzw. badania podstawowe. - Wbrew zapowiedziom urzędników ministerstwa, sytuacja nie uległa zmianie. Analiza projektu budżetu na przyszły rok pokazuje, że w najlepszym razie środków na badania naukowe, w tym badania podstawowe, będzie w sektorze dokładnie tyle samo, co w roku 2024, na pewno nie więcej - mówi prof. Szyszko.
I dodaje, że gdyby nie badania podstawowe, naukowcy nie wynaleźliby choćby szczepionki na COVID-19. - Fazę opracowania tej szczepionki możemy uznać za spektakularny przykład badań aplikacyjnych, w ramach których mamy do czynienia z powstaniem konkretnego produktu medycznego. Ale aby możliwe było przeprowadzenie tych badań aplikacyjnych, naukowcy pracujący w obszarze badań podstawowych musieli opracować fundamenty wiedzy na temat funkcjonowania biomolekuł. Badania podstawowe to są właśnie te badania, które koncentrują się na gromadzeniu wiedzy, której wykorzystanie później pozwala nam na stworzenie nowego leku czy np. jakieś technologii - tłumaczy nasz rozmówca. I dodaje, że to politycy i przedstawiciele władzy muszą zdać sobie sprawę z tego, jak niezwykle ważne są właśnie badania podstawowe.
Inni też apelują
Swój apel do premiera i do ministra nauki wystosowali też beneficjenci i beneficjentki Nagród Naukowych Tygodnika "Polityka" oraz stypendyści i stypendystki programu "Zostańcie z nami".
"Wyrażamy nasz głęboki niepokój związany z trudną sytuacją finansową Narodowego Centrum Nauki (NCN), radykalnie zmniejszającą możliwości prowadzenia badań podstawowych w Polsce. Okres prac nad budżetem państwa na 2025 r. jest dobrym czasem, aby możliwości finansowe Centrum wzmocnić. Solidaryzujemy się z apelem Rady Narodowego Centrum Nauki o zwiększenie dotacji NCN o 300 mln złotych w 2025 r. i konsekwentne zwiększanie budżetu Centrum w kolejnych latach. Bez wzrostu nakładów finansowych na Narodowe Centrum Nauki wiele doskonałych projektów nie będzie mogło być realizowanych, a zdolni badacze będą odchodzić z nauki i nie zostaną z nami" - wskazują naukowcy.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>