Człowiek Ziobry od "akt w garażu" ma poważne kłopoty. Bodnar podpisał ważny dokument
Jak ustaliło TOK FM, minister sprawiedliwości - prokurator generalny Adam Bodnar właśnie podpisał decyzję o zawieszeniu Jerzego Ziarkiewicza w obowiązkach służbowych na pół roku. Zawieszenie jest możliwe na podstawie ustawy Prawo o prokuraturze. Jeden z jej artykułów mówi wprost: 'Prokurator może być zawieszony w czynnościach na okres do sześciu miesięcy, jeżeli z uwagi na charakter przewinienia dyscyplinarnego konieczne jest natychmiastowe odsunięcie go od wykonywania obowiązków'. Uznano, że w tej sprawie tak właśnie jest.
W sprawie Ziarkiewicza śledztwo - od lipca - prowadzi Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej. Chodzi o trzy czyny polegające na niedopełnieniu obowiązków i przekroczeniu uprawnień przez byłego Prokuratora Regionalnego w Lublinie. W tle całej sprawy jest szereg nieprawidłowości w funkcjonowaniu prokuratury w Lublinie za czasów Ziarkiewicza. Potwierdził je przeprowadzony w tej instytucji audyt i kwerenda akt.
Szereg uchybień ze strony Jerzego Ziarkiewicza
Jak już wcześniej przekazał TOK FM rzecznik Prokuratury Krajowej, Przemysław Nowak, audyt objął dwadzieścia spraw. Przedmiotem tych spraw był zwierzchni nadzór służbowy nad postępowaniami przygotowawczymi prowadzonymi w jednostkach organizacyjnych prokuratury regionu lubelskiego. Śledczy przyjrzeli się m.in. głośnej sprawie przechowywania akt w garażu przy budynku prokuratury. Jak pisała 'Gazeta Wyborcza', chodziło o blokowanie spraw, które były nieprzychylne dla rządzących. - Akta śledztw, gdzie przewijają się politycy PiS, są dziś pospiesznie wyciągane z zamrażarki i rozsyłane do podległych prokuratur z poleceniem natychmiastowego wszczęcia postępowania. Wszystko, by zdążyć przed spodziewaną kontrolą nowych przełożonych -
mówił w styczniu w rozmowie z 'Wyborczą' jeden z informatorów.
Dodatkowo, w Prokuraturze Regionalnej w Lublinie przeprowadzono tzw. lustrację. Łącznie w toku lustracji zbadano akta podręczne 216 spraw zarejestrowanych w repertorium „Ds" oraz rejestrach „Dsn" i „Ko". Wykazano szereg uchybień ze strony Jerzego Ziarkiewicza jako szefa prokuratury.
Chodzi m.in. o zwłokę w dekretacji spraw i przydzieleniu ich do referatu właściwego prokuratora, zwłokę w podejmowaniu decyzji o przejęciu sprawy do dalszego prowadzenia w Prokuraturze Regionalnej w Lublinie czy zwłokę, sięgającą nawet pięciu miesięcy, w podjęciu decyzji o przekazaniu sprawy do prowadzenia w innej podległej jednostce organizacyjnej.
'Bezczynność w sprawowaniu zwierzchniego nadzoru służbowego'
Zdaniem kontrolerów, Jerzy Ziarkiewicz wykazał się też bezczynnością w sprawowaniu zwierzchniego nadzoru służbowego i niejednokrotnie zwlekał w rozpoznawaniu zażaleń na postanowienia prokuratorów. Dodatkowo, przez ponad sześć miesięcy nie podejmował decyzji w ocenie projektu postanowienia o umorzeniu śledztwa prowadzonego w podległej prokuraturze okręgowej. Akta leżały i czekały, bez decyzji.
Zdaniem śledczych, Ziarkiewicz niejednokrotnie przekazywał sprawy do dalszego prowadzenia w innych, podległych jednostkach, nie dołączając do tego pisemnego uzasadnienia. Zarzucają mu również wielomiesięczne przetrzymywanie w Prokuraturze Regionalnej w Lublinie akt głównych nadzorowanych spraw prowadzonych w podległych jednostkach.
Śledztwo w toku
Prokuratorzy zbierają dokumentację, przesłuchiwani są świadkowie, a także analizowane są akta śledztw nadzorowanych lub prowadzonych przez byłego Prokuratora Regionalnego w Lublinie.
By Ziarkiewiczowi można było postawić zarzuty, najpierw - tak jak w przypadku sędziów - referent sprawy musi przesłać do sądu dyscyplinarnego przy Prokuraturze Generalnej wniosek o uchylenie immunitetu. Dopiero wtedy, gdy immunitet zostałby uchylony, prokurator może stać się podejrzanym.
Postępowanie dyscyplinarne
Dodatkowo, trwa postępowanie dyscyplinarne. Prowadzi je Rzecznik Dyscyplinarny Prokuratora Generalnego. - To nie jest już postępowanie 'w sprawie', bo prokurator Jerzy Ziarkiewicz usłyszał już od rzecznika dyscyplinarnego aż piętnaście zarzutów. Chodzi o popełnienie deliktów dyscyplinarnych. I prokurator generalny uznał, że waga tych zarzutów i ich liczba jest na tyle poważna, że pan prokurator powinien zaprzestać wykonywania swoich obowiązków służbowych - tłumaczy prokurator Anna Adamiak, rzecznik prokuratora generalnego. - Dalsze wykonywanie tych obowiązków naruszałoby w sposób zdecydowany zaufanie opiinii publicznej i społeczeństwa do urzędu prokuratora - dodaje rozmówczyni TOK FM.
Pani prokurator wskazuje również, że podjęta decyzja ma na celu ochronę autorytetu prokuratury. - Decyzja Prokuratora Generalnego Adama Bodnara o zawieszeniu prokuratora Jerzego Ziarkiewicza jest natychmiast wykonalna - dodaje pani rzecznik.