"Mała zmiana" Bodnara. Nie wszyscy są zachwyceni
- "Samorząd sędziowski został zniszczony przez poprzednią władzę. to ważne, by coś z tym zrobić" - mówi nam sędzia Maciej Czajka ze stowarzyszenia Themis;
- Część sędziów uważa jednak, że ta "mała zmiana" nie jest potrzebna, skoro trwają prace nad całościową zmianą ustawy o sądach tak, by rozstrzygnąć w niej problem neosędziów;
- Projekt zakłada też zmiany w postępowaniach dyscyplinarnych i odsunięcie od "władzy" rzeczników dyscyplinarnych z czasów Zbigniewa Ziobry - Piotra Schaba, Przemysława Radzika i Michała Lasoty.
Sędzia Maciej Czajka orzeka w Sądzie Okręgowym w Krakowie, w sprawach karnych. Za tzw. dobrej zmiany był jednym z tych sędziów, którzy otwarcie mówili o zamachu na praworządność w Polsce i stawiali się ówczesnym zwierzchnikom wymiaru sprawiedliwości. Sędzia należy do sędziowskiego stowarzyszenia Themis.
W 2021 roku doświadczył represji - decyzją ówczesnej prezes Dagmary Pawełczyk-Woickiej został przeniesiony z wydziału karnego do wydziału cywilnego. Za to, że - razem z dwójką innych sędziów - odmówił orzekania z osobami awansowanymi przy udziale upolitycznionej neoKRS. Decyzja o przeniesieniu ostatecznie, po kilku dniach, została cofnięta.
Tak mogą zmienić się sądy. Co zakłada nowy projekt ustawy?
Dziś sędzia nie ma wątpliwości, że wymiar sprawiedliwości wymaga zmian. Dlatego cieszy go opublikowany na stronach rządowych projekt zmian w Ustawie o ustroju sądów powszechnych. Zakłada on m.in. przywrócenie - zniszczonego przez poprzednią władzę - sędziowskiego samorządu. Chodzi o zaproponowaną przez ministerstwo tzw. małą zmianę. Projekt nie odnosi się do problemu tzw. neosędziów i do tego, jak zweryfikować ich status. Mówi natomiast o samorządzie i o tym, co dalej z rzecznikami dyscyplinarnymi dla sędziów.
W kwestii samorządności sędziowskiej ustawa przewiduje m.in. ustanowienie kolegium sądu - także w sądach rejonowych, a nie tylko w okręgowych i apelacyjnych.
W projekcie przewiduje się też zmiany w procedurze powoływania prezesów - chodzi o to, że to samorząd sędziowski miałby uprawnienie do przedstawienia kandydatów na prezesa danego sądu (w sądzie każdego szczebla), spośród których minister sprawiedliwości byłby zobligowany dokonać wyboru. Wiceprezesi mieliby natomiast być powoływani spośród sędziów danego sądu na wniosek prezesa, po zasięgnięciu opinii kolegium, a zatem również z udziałem samorządu sędziowskiego.
Bodnar zawiódł? 'Powiem szczerze. Ta sprawa zabolała mnie najbardziej'
"Projektowana regulacja kształtuje na nowo instytucję kolegium sądu, przewidując w szczególności demokratyzację jego składu poprzez ukształtowanie kolegium jako organu składającego się z prezesa sądu i 5 (3 w sądzie, w którym jest mniej niż 50 stanowisk sędziowskich i asesorskich) członków kolegium wybieranych na okres trzech lat przez zgromadzenie ogólne sędziów sądu" - czytamy w uzasadnieniu projektu.
W ostatnich latach kolegium sądu tworzyli sami prezesi - np. sądu apelacyjnego i podległych mu sądów okręgowych. Kluczową zmianą jest też fakt, że to zgromadzenie ogólne sędziów każdego sądu będzie opiniowało kandydatury na stanowiska sędziowskie - dziś robią to kolegia sądów apelacyjnych i okręgowych, których skład kształtował minister sprawiedliwości.
- W mojej ocenie zmiany te idą w dobrym kierunku. Chodzi o to, żeby samorząd sędziowski - potocznie rzecz biorąc - mógł realnie funkcjonować i żeby sędziowie byli autentycznie i rzeczywiście współtwórcami systemu wymiaru sprawiedliwości, w tym znaczeniu organizacyjnym - mówi sędzia Maciej Czajka z Krakowa. - To jest pewnego rodzaju powrót do idei samorządu sędziowskiego, która obowiązywała wcześniej. Natomiast czekamy oczywiście na kompleksową zmianę w Ustawie o ustroju sądów powszechnych - dodaje nasz rozmówca.
Nie wszyscy są jednak zadowoleni
Jak mówi TOK FM rzecznik Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia Bartłomiej Przymusiński, "mała zmiana" w ogóle nie powinna mieć miejsca - warto byłoby poczekać na całościową zmianę Ustawy o ustroju sądów powszechnych. Sędzia przekonuje, że projekt jest gotowy - wyszedł z Komisji Kodyfikacyjnej i zawiera również kwestie kluczowe, dotyczące neosędziów.
- A tutaj chcemy coś zmieniać, mimo że nie rozwiązaliśmy dotąd problemu neosędziów. W efekcie, obawy są takie, że powstaną samorządy sędziowskie złożone właśnie z neosędziów. A nie o to chyba pomysłodawcom tego projektu chodzi - mówi nam sędzia Przymusiński. - Wprowadzenie samorządu w sądach, w których większość mają dzisiaj neosędziowie, spowoduje, że to właśnie oni będą decydowali o najważniejszych kwestiach dotyczących sądu. A więc będzie to oddanie neosędziom zarządzania sądem - dodaje nasz rozmówca.
Mówiła o tym również na antenie TOK FM sędzia Monika Frąckowiak.
Ale nowy projekt to coś jeszcze
Chodzi o zmiany w postępowaniach dyscyplinarnych i odsunięcie od "władzy" rzeczników dyscyplinarnych z czasów Zbigniewa Ziobry - Piotra Schaba, Przemysława Radzika i Michała Lasoty, by przestali działać i wszczynać kolejne postępowania przeciwko sędziom.
"Projektodawca przewiduje modyfikacje w zakresie instytucji oskarżyciela dyscyplinarnego poprzez odejście od swobodnego wyboru i powołania przez Ministra Sprawiedliwości Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych oraz dwóch Zastępców Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych na rzecz ich powołania spośród kandydatów przedstawionych przez zgromadzenia ogólne sędziów sądów apelacyjnych oraz zapewnienie obsługi administracyjnej tych rzeczników dyscyplinarnych przez sądy będące miejscem służbowym powołanych sędziów, w miejsce Krajowej Rady Sądownictwa" - napisano w uzasadnieniu projektu.
Stanowcze słowa RPO w TOK FM. 'Ta ustawa jest niezgodna z konstytucją'
Odsunięcia rzeczników od dalszej pracy od dawna domagają się sami sędziowie - mówił o tym w TOK FM m.in. sędzia Waldemar Żurek z Krakowa. - Moim zdaniem brakuje konsekwencji w działaniu. I trwa to zdecydowanie zbyt długo. Zgadzam się z przedstawicielami władzy wykonawczej, że przywracamy praworządność zgodnie z literą prawa, ale uważam, że dzisiaj są podstawy również do tego, by tych rzeczników pozbawić funkcji, a co najmniej - zawiesić w pełnieniu obowiązków - mówił w TOK FM sędzia Żurek.
Pomysł odsunięcia rzeczników cieszy również sędziego Macieja Czajkę. - Rzeczywiście, z przykrością muszę odnotować, że rzecznicy nadal działają. Środowisko sędziowskie stara się wywierać pewnego rodzaju nacisk na ministra sprawiedliwości, aby ta sprawa została w jakiś sposób rozwiązana - podkreśla.
Przekonuje, że istnieje potrzeba uporządkowania tego wszystkiego, "co się działo złego w poprzednich latach". - I nie można dopuścić do tego, aby osoby, które być może dopuściły się czynów nieetycznych z punktu widzenia zasad etyki sędziowskiej, uniknęły odpowiedzialności. A czas płynie, wszystkie czyny ulegają przedawnieniu - zwraca uwagę Czajka.
Projekt zmian w Ustawie o ustroju sądów powszechnych został właśnie skierowany do konsultacji publicznych. Ministerstwo Sprawiedliwości dało na nie 21 dni. Prośba o wyrażenie opinii trafiła m.in. do Fundacji Batorego, Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, stowarzyszeń sędziowskich i prokuratorskich czy do Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury Rzeczypospolitej Polskiej.