,
Obserwuj
Polska

Matura to egzamin nie tylko dla uczniów. Ważne rady dla rodziców. "Gorzka pigułka"

Krzysztof Markowski, oprac. AS tokfm.pl
3 min. czytania
04.05.2026 13:38

Stres związany z rozpoczętymi dziś maturami dotyczy nie tylko uczniów, ale i rodziców. Szczególnie tych, których psycholożka Beata Rajba nazwała w TOK FM "monitorsi". - Wyobrażam sobie, że w wielu takich domach maturzysta, gdy przyjdzie z egzaminu, to zostanie zalany powodzią pytań. I ta powódź pytań może być bardziej wyczerpująca niż sam egzamin. Ona nic nie daje (...), to nie jest już nasze życie, tylko maturzysty - mówiła psycholożka, której córka zdaje w tym roku maturę. 

Matura 2026
Matura 2026
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Na jakie grupy dzielą się rodzice maturzystów?
  • Co jest najważniejszym zadaniem rodzica w czasie egzaminów maturalnych?

Do egzaminu maturalnego w tym roku przystąpiło około 320 tysięcy osób. Egzaminy pisemne potrwają do 21 maja, a ustne odbywać się będą w dniach 7-30 maja. 

Psycholożka dr Beata Rajba, która jest też mamą tegoroczonej maturzystki, mówiła w TOK FM, że rodzice potrafią być ważnym źródłem stersu dla dzieci, które zdają ten ważny egzamin. Sporo zależy od tego, do jakiej grupy można zaliczyć rodziców. 

- Pierwsza grupa to są tzw. wygłuszacze. To są osoby, które zajmują się swoim życiem i nie rozumieją, dlaczego inni się tak emocjonują. To jest zresztą bardzo dobra strategia redukcji stresu, lęku. natomiast znacznie gorzej ma druga grupa, czyli tzw. monitorsi. Skupiają się tak naprawdę na kontrolowaniu, a właściwie mylą wiedzę z kontrolowaniem. I to oni szukają przecieków, zastanawiają się, jak można napisać maturę, jeżeli już mają dostępne tematy. I to oni katastrofizują, skutki niezdania matury - wyjaśniła ekspertka wrocławskiego Uniwersytetu WSB Merito. 

Redakcja poleca

Matura. Egzamin nie tylko dla uczniów

Rozmówczyni Przemysława Iwańczyka dodała, że postawa, jaką prezentują "monitorsi", "bardzo człowieka wypala". - Wyobrażam sobie, że w wielu takich domach maturzysta, gdy przyjdzie z egzaminu, to zostanie zalany powodzią pytań. I ta powódź pytań może być bardziej wyczerpująca niż sam egzamin. Ona nam nic nie daje (...), to nie jest już nasza sytuacja, to nie jest nasze życie, tylko maturzysty - dodała.

Psycholożka przyznała, że sama zalicza się do rodziców - "monitorsów", ale powstrzymała się dziś przed szukaniem w internecie informacji na temat tematów maturalnych. Jak tłumaczyła, szukanie tego typu informacji służy tylko temu, żeby rodzice mogli sobie poradzić z własnymi emocjami. 

- Bardzo częste w naszej kulturze jest mylenie wiedzy z poczuciem kontroli, czyli jak wiem, to mam poczucie kontroli. A tak naprawdę nie mam kontroli i to jest gorzka pigułka, którą musi przełknąć każdy rodzic, że dzieci dorosły i piszą maturę na własny rachunek; my już nic nie możemy - mówiła Beata Rajba.

W czasie matur zadaniem rodziców jest przede wszystkim - jak dodała ekspertka - "wsparcie młodego człowieka, który jest już dorosły". 

- Z pani opowieści wyłania się obraz tego, że egzamin maturalny jest egzaminem dojrzałości przede wszystkim dla rodziców. I na ogół rodzice ten egzamin oblewają - zauważył prowadzący "Przedpołudnie TOK FM" Przemysław Iwańczyk. 

Redakcja poleca

- Myślę, że to jest pół na pół. Połowa z nas ten egzamin oblewa, bywa toksyczna, daje się ponieść własnym emocjom i obciąża nimi swoje dzieci, a część z nas doskonale sobie z nimi radzi. Sposobem radzenia nie jest upychanie stresu głęboko po kieszeniach, ale uświadomienie go sobie - tłumaczyła  i zachęcała, żeby rodzice - po powrocie dzieci z egzaminów - okazali wsparcie. - Moim zadaniem - jako rodzica - jest zrobienie dobrego obiadu, wzięcie na lody, odstresowanie - podsumowała. 

Rady dla maturzystów popularyzator nauki dr Adam Mirek. Który przede wszystkim odradzał uczenie się do późnej nocy przed egzaminem. Lepiej postawić na odpoczynek i sen - przekonywał w TOK FM.

Źródło: TOK FM, PAP, fot.Wojciech Olkusnik/East News