Co doprowadziło 19-latka w Ostrołęce do ataku? "Spokojny, cichy maturzysta"
Nie milkną echa po ataku nożownika w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce. 19-latek zaatakował uczniów, nauczycieli i osoby postronne. Rannych zostało w sumie dziewięć osób. Napastnik Jakub Z. w plecaku miał ładunek wybuchowy. Co o nim wiadomo?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kim jest nożownik z Ostrołęki?
- Jakie mogły być przyczyny jego ataku?
- Jak szkoły mogą się przygotować na podobne ataki?
- Jest to uczeń tej szkoły, maturzysta. Miał w przeszłości kłopoty rodzinne: był pod opieką szkolnego psychologa, a rodzina pod opieką Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej - mówił o nożowniku Krzysztof Chojnowski, redaktor naczelny portalu Moja Ostrołęka w "Pierwszym programie" TOK FM. Gość Wojciecha Muzala podkreślił, że Jakub Z. dotąd był spokojny i cichy, ale od kilku lat coraz bardziej się wycofywał.
Co doprowadziło 19-latka do ataku?
Udzielona mu pomoc psychologiczna - jak ocenił redaktor naczelny - widocznie była niewystarczająca. - Nikt nie zauważył, że coś się dzieje z tym młodym człowiekiem - mówił gość TOK FM. Co mogło popchnąć 19-latka do tak drastycznych czynów? Według psycholożki, z którą rozmawiał redaktor Mojej Ostrołęki, chęć zwrócenia na siebie uwagi to za mało, by zdecydować się na taką przemoc.
W opinii Krzysztofa Chojnowskiego nożownik mógł kierować się chęcią zemsty. Do redaktora portalu Moja Ostrołęka doszły informacje, że Jakub Z. mógł być poniżany. - Czy tak się działo, to musimy ustalić już na etapie śledztwa - stwierdził rozmówca Wojciecha Muzala. Chojnowski przypomniał, że w Kadzidle w powiecie ostrołęckim trzy lata temu doszło do podobnego ataku nożownika. Po tym wprowadzono odpowiednie procedury w lokalnych szkołach.
- Dzisiaj w Zespole Szkół nr 4, w których doszło wczoraj do ataku, oczywiście lekcji nie będzie. Nie ma obowiązku przychodzenia do szkoły. Osoby, które chcą przyjść do szkoły, mogą skorzystać z opieki psychologicznej, porozmawiać z wychowawcami. W pozostałych szkołach obowiązek szkolny jest, ale na dzieci i na rodziców czekają psychologowie - mówił Krzysztof Chojnowski o sytuacji w Ostrołęce. W piątek również będzie tam dostępna pomoc psychologiczna.
Młodzież wychowuje się w agresji
Jakub Bargieł, dyrektor Liceum im. Władysława Broniewskiego w Błoniu, ocenił, że to wychowanie we wszechobecnej agresji powoduje wydarzenia takie jak atak nożownika w Ostrołęce. - Żyjemy w świecie, w którym człowiek od najmłodszych lat styka się z przemocą, nie tylko fizyczną. Bardzo duża agresja jest w mediach społecznościowych: jest szczucie na innych ludzi, publiczne upokarzanie, hejt, tworzenie grup przeciwko konkretnej osobie, wydawanie wyroków - mówił dyrektor w "Pierwszym programie".
Jednak - zdaniem Jakuba Bargieła - bezpieczna szkoła to nie miejsce pełne ochroniarzy. - Bezpieczna szkoła to przede wszystkim szkoła, w której ludzie zwracają na siebie uwagę - ocenił gość Wojciecha Muzala. - Nie da się zbudować bezpiecznej szkoły wyłącznie z zamków, kamer, wykrywaczy metalu itp., ponieważ bezpieczeństwo buduje się przede wszystkim z informacji, relacji i szybkiej reakcji, żeby móc ewentualnie zapobiec następnym tego typu wydarzeniom w kolejnych placówkach - stwierdził dyrektor liceum i zaapelował, by nie być obojętnym.
- Możemy, a nawet musimy uczyć młodych ludzi, jak reagować, gdzie szukać pomocy, jak wychwytywać sygnały ostrzegawcze - mówił gość TOK FM. I przestrzegł, że nienaprawianie problemów w szkolnictwie może doprowadzić do tego, co obecnie dzieje się we Francji - zamieszek z powodu zapaści w oświacie publicznej.
Źródło: TOK FM