,
Obserwuj
Mazowieckie

Rekordowo mało wody w Wiśle. Co z tradycyjnymi rejsami turystycznymi?

PAP
3 min. czytania
26.08.2025 19:24

Niski stan Wisły na wielu odcinkach nie storpedował rozwijających się w Polsce od kilku lat rejsów tradycyjnymi łodziami wiślanymi. Flisacy i armatorzy zgodnie przyznają, że warunki są trudne, trzeba uważać, ale pływają z turystami zgodnie z harmonogramem.

fot. SERGEI GAPON/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Turystyka wiślana w Polsce zyskuje na popularności;
  • W Warszawie odnotowano rekordowo niski poziom Wisły;
  • Pomimo trudnych warunków przeprawy takie jak Festiwal Wisły odbywają się bez dużych komplikacji.

Turystyka wiślana przeżywa w Polsce renesans w ostatnich latach. Repliki tradycyjnych łodzi pojawiają się na wielu odcinkach najdłuższej polskiej rzeki. Nie są już niczym niezwykłym ani w okolicach Warszawy, ani Torunia, ani też na południu kraju.

- Pokonałem cały dystans Wisły od Grudziądza do Solca w województwie świętokrzyskim, bo wracałem z Festiwalu Wisły (odbywającego się w woj. kujawsko-pomorskim największego w Europie zlotu tradycyjnych łodzi rzecznych - PAP). Warunki żeglugowe były trudne, ale bez większych problemów udało mi się przepłynąć trasę. Najtrudniejszy odcinek znajdował się przed Warszawą, na wysokości Żerania, gdzie znajduje się kamienna rafa, zwana "spójnią". Na szczęście udało się ją pokonać - powiedział Mieczysław Łabęcki, retman flisacki z Ulanowa, pływający na bacie wiślanym Pasja.

"Jesteśmy przygotowani na tak niski stan wód"

Zygmunt Ponikiewicz pływa na łodzi Zoraza i w poniedziałek przeprawił się przez Wisłę w Warszawie. - Jesteśmy przygotowani na tak niski stan wód. Tradycyjne łodzie mają bardzo niewielkie zanurzenie - około 25 cm - dlatego możemy poruszać się bez większych komplikacji. Pływamy jednak wyłącznie trasami, które dobrze znamy, ponieważ poziom wody w Wiśle w rejonie Warszawy jest rzeczywiście ekstremalnie niski. Mimo to żegluga przebiega płynnie i punktualnie - podkreślił Andrzej Stański, armator galara.

Andrzej Lanczewski, kapitan żeglugi śródlądowej i armator krypy Basonia, zaznaczył, że pływa z turystami w okolicach Modlina pod Warszawą. - Warunki są nieco trudniejsze niż zwykle. Trzeba uważać na rafy kamienne i piaszczyste mielizny. Dla osoby, która dobrze zna swój akwen, nie jest to wielki problem, bo łódź jest płaskodenna i ma małe zanurzenie. Rejsy odbywają się bez większych problemów, ale uważać trzeba - podkreślił.

Marcin Karasiński, armator nasuty Copernicus, repliki historycznej łodzi wiślanej i dyrektor Festiwalu Wisły, stwierdził, że żegluga przy grodzie Kopernika odbywa się bez zakłóceń. -Mamy dobre warunki. Jest płytko, trzeba uważać na piaszczystą mieliznę, która odłożyła się w okolicach mostu kolejowego. Dla wszystkich, którzy znają rzekę obok Torunia, nie sprawia to większych kłopotów. Wszystkie rejsy odbywają się regularnie - powiedział.

Karasiński przyznał, że większość załóg, która uczestniczyła od 8 do 17 września w Festiwalu Wisły od Włocławka do Grudziądza, wróciła do swoich miejscowości bez problemu. - Kilka osób postanowiło przywieźć swoje jednostki na przyczepach lub lawetach niskopodłogowych. Szczególnie te jednostki, które były z dalekich okolic, na przykład z Mysłowic. Dla replik łodzi historycznych niskie stany wody nie stanowią większego utrudnienia. To wymaga od armatorów większej koncentracji i uwagi w nawigowaniu. Wisła zawsze miała niskie i wysokie stany, a te łodzie od wieków były konstruowane w taki sposób, aby mogły sobie poradzić w różnych warunkach. Festiwal Wisły pokazuje, że polskie tradycje szkutnicze radzą sobie nawet przy tak niskich stanach wody, jak obecnie - podsumował.

Rekordowo niski stan Wisły

We wtorek zanotowano najniższy w historii pomiarów stan wody na stacji hydrologicznej Warszawa-Bulwary nad Wisłą. Wyniósł on 8 cm, o dwa centymetry mniej niż w sobotę 23 sierpnia - wynika z danych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Według IMGW rekordowe 8 cm na stacji hydrologicznej Warszawa-Bulwary zanotowano po raz pierwszy we wtorek o godz. 15. Poprzedni rekord wynosił o 1 cm więcej.

Z danych Instytutu wynika także, że liczba stacji hydrologicznych z przepływami mniejszymi od średniego niskiego przepływu (SNQ) wynosi 284. 67 procent stacji znajduje się w strefie wody niskiej, 27 proc. w strefie wody średniej, a 6 proc. w strefie wody wysokiej.