Instytut bez dotacji. Prosi darczyńców o wsparcie. Kara za słowa prof. Engelking?
- My jesteśmy instytutem, który prowadzi fundamentalne badania w socjologii i filozofii. Finansowanie takich badań powinno być w gestii państwa i to państwo powinno być za to finansowanie odpowiedzialne - powiedział nam szef Instytutu Filozofii i Socjologii PAN prof. Andrzej Rychard.
Tymczasem Ministerstwo Edukacji i Nauki nie przyznało IFiS PAN środków na pokrycie wymaganych prawem podwyżek płac minimalnych. Instytut wnioskował w tej sprawie o 813 tysięcy złotych. Profesor Rychard tłumaczył, że inne instytuty środki na ten cel otrzymały. Jest też w tej sprawie komunikat na stronie ministerstwa. Na liście dotacji nie ma dwóch instytutów - poza IFiS PAN jest to Instytut Fizyki Jądrowej.
Władze Instytutu Filozofii i Socjologii zapowiedziały nam, że szukają sposobu, by odwrócić decyzję ministra. - Staram się eksplorować wszelkie możliwości, aby ta decyzja została odwrócona i jednoczenie, abyśmy mogli zyskiwać inne fundusze - powiedział prof. Rychard. Jak dodał, ważne jest również to, aby środowisko, które "zachowuje się genialnie i solidarnie", wiedziało o całej sprawie i o tym, że finansowanie nauki jest zagrożone.
Jednocześnie IFiS PAN zachęca prywatnych darczyńców do wspierania jednostki właśnie poprzez darowizny. Prof. Rychard wskazał, że uzyskane środki będą przeznaczone na podtrzymanie potencjału badawczego Instytutu.
Przypomnijmy, kilka tygodni temu minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek zapowiadał, że "będzie rewidował swoje decyzje finansowe" i "nie będzie finansował na większą skalę instytutu, który utrzymuje tego rodzaju ludzi". Chodziło o prof. Barbarę Engelking. Dyrektorka Centrum Badań nad Zagładą Żydów IFiS PAN udzieliła wywiadu w TVN24, w którym mówiła m.in. o tym, że "Żydzi się nieprawdopodobnie rozczarowali co do Polaków w czasie wojny". Badaczka przywołała wyniki prowadzonych od lat badań naukowych, ale jej słowa nie spodobały się przedstawicielom władzy. Szef MEiN Przemysław Czarnek w TVP Info, a później w radiu RMF FM stwierdził, że prof. Engelking obraziła Polaków i naród Polski.
W obronie prof. Engelking stanęło środowisko naukowe. Przygotowano list protestacyjny, pod którym podpisało się tysiące naukowców - również w ich sprawie minister Czarnek zapowiedział reakcję. - Oczywiście, że widziałem [list i podpisy - red.]. Analizujemy, z jakich uczelni to jest i będziemy na to reagować. Nie ma pozwolenia na to, żeby coś, co nauką nie jest, tylko jest zwykłym chamstwem antypolskim, było finansowane za pieniądze Polski - stwierdził kilka dni temu w publicznym radiu.
Do sprawy prof. Engelking i decyzji ministra Czarnka odniosła się w poniedziałek Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich.
"Z niepokojem obserwujemy wypowiedzi medialne ministra edukacji i nauki dotyczące prof. Barbary Engelking oraz sygnatariuszy listu otwartego w jej obronie. Szczególne zaniepokojenie związane jest z wypowiedziami zapowiadającymi sankcje, w tym finansowe, w stosunku do instytucji, których pracownicy podpisali się pod listem otwartym. Odbieramy to jako działania godzące w konstytucyjną wolność słowa i wolność badań naukowych oraz ogłaszania ich wyników" - piszą jej przedstawiciele w oświadczeniu.
PAN niedofinansowana
O tym, że cała Polska Akademia Nauk jest mocno niedofinansowana, mówił pod koniec kwietnia jej prezes prof. Marek Konarzewski. W wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej wskazywał, że części instytutów PAN ciągle brakuje pieniędzy, nawet na pokrycie swoim pracownikom pensji minimalnej. Informował, że na ten cel potrzeba dodatkowo 63 mln złotych. Z kolei na pokrycie kosztów bieżącej działalności instytutów (opłaty m.in. za media) brakuje - jak mówił - co najmniej 180 mln złotych.
Resort zapowiedział wzrost wówczas wzrost subwencji dla instytutów PAN o 3 proc. (około 25 mln złotych). "Ponadto, w związku z wejściem w życie rozporządzenia podwyższającego kwotę minimalnego wynagrodzenia profesora, instytuty naukowe PAN otrzymają środki finansowe w formie zwiększenia wysokości subwencji z przeznaczeniem na pokrycie skutków tej regulacji tj. podwyższenia wynagrodzeń minimalnych pracowników naukowych. Planowana alokacja środków na ten cel - zgodnie z przedłożonymi przez PAN wyliczeniami wynosi ok. 40 mln zł" - informowała rzeczniczka MEiN Adrianna Całus-Polak.