600 wakatów w warszawskich przedszkolach. "Sytuacja jest naprawdę trudna"
Problemy ze znalezieniem chętnych do pracy w stołecznych przedszkolach pojawiają się już od kilku lat. W ratuszu słyszymy jednak, że tak źle jeszcze nie było. Z danych urzędu wynika, że aktualnie liczba wolnych miejsc na różne stanowiska przekracza 600. Jeśli dyrektorom nie uda się wypełnić przynajmniej części etatów, trzeba będzie wprowadzać zmiany organizacyjne.
- Rozumiem, że jedną z głównych motywacji, które wpływają na taki stan rzeczy, są kwestie finansowe. My robimy bardzo dużo, żeby wynagrodzenia w Warszawie były jak najlepsze. One są bardzo korzystne, jeśli porównać je do stawek w innych miastach. Niemniej wiadomo, że koszty życia, ogólna drożyna i inflacja, które dotykają nas wszystkich, są bardzo dokuczliwe dla tej grupy zawodowej - mówi TOK FM rzeczniczka urzędu miasta Monika Beuth.
Najtrudniejsza sytuacja jest w takich dzielnicach jak Białołęka czy Bemowo, zamieszkałych w dużej mierze przez młode rodziny z dziećmi.
Będą zamykać przedszkola?
Rzeczniczka ratusza - pytana, czy jest ryzyko zamykania placówek - podaje, że takiego zagrożenia miasto na razie nie widzi. - W tym momencie to mało prawdopodobny scenariusz. Być może zajdzie potrzeba na przykład łączenia grup. Podkreślamy jednak, że to zawsze jest indywidualna decyzja dyrektora danej placówki, która wynika po prostu z jego aktualnej sytuacji. Możliwości w tej sprawie, niestety, są ograniczone - zaznacza Beuth.
Niewykluczone, że jednym z rozwiązań będzie też ograniczanie godzin pracy poszczególnych placówek. Władze miasta liczą, że ostatnie dni wakacji mogą zaowocować jeszcze nowymi umowami. Zapewne będzie to jednak pilne łatanie największych luk, a nie długotrwałe rozwiązanie problemu.
Podwyżka pomoże?
Zachętą dla nowych pracowników ma być podwyżka przegłosowania niedawno przez Radę Warszawy. Od 1 września nauczyciele przedszkolni będą otrzymywać dodatki wzorowane na tych przyznawanych nauczycielom szkolnym za wychowawstwo. To kwota około 380 złotych brutto.