,
Obserwuj
Mazowieckie

"Warszawa w szmatach". Notable z PiS oszpecają Warszawę. Liderami: Czarnek, Glapiński i Gliński

tokfm.pl
4 min. czytania
11.09.2023 14:01
Jak informuje "GW" wojewódzki konserwator zabytków zawiadomił prokuraturę o nielegalnym oklejeniu reklamami budynku przy Nowym Świecie 29 w Warszawie. "Prace na kamienicy wpisanej do rejestru zabytków wykonane zostały bez pozwolenia naszego urzędu" - oznajmił w mediach społecznościowych. Przy innych zabytkowych kamienicach, obwieszanych banerami PiS - problemu już nie widzi.
|
|
fot. Jacek Marczewski / Agencja Wyborcza.pl

Kamienica, o której mowa w komunikacie konserwatora zabytków, znajduje się na rogu Nowego Światu 29 i Chmielnej 1/3 w Warszawie. Nieruchomość jest pozostałością większego budynku, który został wybudowany 200 lat temu według projektu architekta Fryderyka A. Lessla na zlecenie Ignacego Gajewskiego.

Jak przypomina 'Wyborcza' początkowo miała tylko jedno piętro, ale podczas odbudowy po wojnie dodano drugie. Obecnie kamienica służy jako aparthotel, a jeszcze kilka lat temu na parterze, od strony Nowego Światu, mieścił się sklep znanej niemieckiej marki.

'Ta niemiecka sieciówka zdecydowała jednak o wycofaniu się z polskiego rynku. Opuszczony przez nią lokal przez pewien czas świecił pustkami, o czym można się było przekonać zaglądając do środka przez witryny. Dziś są one całkowicie zaklejone reklamami, które oszpeciły kamienicę wpisaną w 1965 r. do rejestru zabytków - indywidualnie i jako element założenia urbanistycznego Nowego Światu, chronionej także jako fragment pomnika historii, którym od 1994 r. jest historyczny zespół miasta z Traktem Królewskim i Wilanowem' - czytamy na stronach 'GW'.

Urząd Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków pod kierownictwem profesora Jakuba Lewickiego ogłosił w mediach społecznościowych, że konserwator złożył doniesienie do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście w związku z nielegalnym zaklejeniem reklamami okien w tym budynku. 'Prace na kamienicy wpisanej do rejestru zabytków wykonane zostały bez pozwolenia naszego urzędu. Pamiętajmy, zabytkom należy się szacunek' - napisano.

 

Kamienica na Nowym Świecie nie jest jedyną obwieszoną banerami

 

Pojawił się jednak inny problem. A mianowicie, jak zauważyli dziennikarze 'Wyborczej' konserwator zabytków jest niekonsekwentny w swych decyzjach, gdyż niedawno pozwolił na umieszczenie banerów o znacznie większej skali niż ww. kamienica na rogu Nowego Światu i Chmielnej.

Za jego zgodą na przodzie innego zabytkowego budynku, przy al. Szucha 25, gdzie mieści się Ministerstwo Edukacji i Nauki, pojawiły się propagandowe banery, które wychwalają jakość edukacji i wkład w wychowanie młodzieży w czasie rządów PiS. Tym samym budynek ministerstwa przemienił się 'w wieszak reklamowy'.

Budynek przy Szucha 25 w Warszawie został zbudowany w latach 1927-30 dla ówczesnego Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego według projektu Zdzisława Mączeńskiego i był pierwszym obiektem rządowym wzniesionym w okresie II Rzeczypospolitej. Architektura budynku, którą można określić jako zmodernizowany klasycyzm, oraz dekoracyjne wnętrza w stylu polskiej sztuki dekoracyjnej z okresu międzywojennego (autorstwa Wojciecha Jastrzębowskiego) stały się wzorem dla innych państwowych budynków w Polsce tamtej epoki. Ten obiekt od samego początku służył celom oświatowym, a podczas okupacji był siedzibą gestapo.

Aktualnie, nie tylko znajduje się on w rejestrze zabytków, ale ma także status pomnika historii nadany przez prezydenta Andrzeja Dudę rok temu.

'Wywieszone przez resort Przemysława Czarnka płachty zawisły przed zorganizowaną 1 września demonstracją nauczycieli w al. Szucha. Zasłoniły część najbardziej charakterystycznego elementu architektury gmachu - monumentalnego portyku prowadzącego na główny dziedziniec. - Wydaliśmy zgodę na tygodniowe zawieszenie baneru do 7 września. Zaznaczyliśmy, że ma być utrzymany w stonowanej kolorystyce, zbliżonej do elewacji budynku. Ponadto jego montaż ma nie ingerować w zabytkową elewację budynku i nie pozostawiać śladów - zakomunikował rzecznik urzędu konserwatorskiego Andrzej Mizera' - informuje 'Wyborcza'.

Niedawno mijał termin, który został podany przez niego. Pomimo tego, banery na gmachu nadal wiszą. Po ich zniknięciu najpewniej można spodziewać się kolejnych.

 

'Warszawa w kwiatach' vs. 'Warszawa w szmatach'

 

Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy. Zarząd Zieleni m.st. Warszawy i Towarzystwo Przyjaciół Warszawy ogłosili ostatnio wyniki 40. edycji konkursu 'Warszawa w kwiatach', który został zapoczątkowany w latach 30. XX wieku przez prezydenta miasta Stefana Starzyńskiego.

'Wydaje mi się, że obecne władze państwowe, które stwarzają alternatywną rzeczywistość, zaczęły organizować własny konkurs, nieoficjalnie nazywany 'Warszawa w szmatach'. Były wojewoda Konstanty Radziwiłł (PiS) zaangażował się w jego organizację. W lutym 2020 r. zablokował on wchodzenie w życie warszawskiej uchwały krajobrazowej, która miała uregulować rozpraszanie przestrzenne związane między innymi z dużymi reklamami. Wojewoda uchylił tę decyzję w trybie nadzorczym' - czytamy w 'Wyborczej'.

Oprócz budynku przy Szucha, obwieszone banerami są również inne narodowe instytucje państwowe, w tym NBP, Ministerstwo Rozwoju i Technologii, Ministerstwo Edukacji i Nauki oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które również znajdują się zabytkowych kamienicach.

'Konkurs 'Warszawa w szmatach' może więc trwać dalej. Za płynącym z góry przykładem ministerstw i państwowych instytucji w tę grę na pewno zechcą włączyć się kolejni zawodnicy. O tym, że wyścig będzie pasjonujący i zacięty wiemy już teraz, patrząc na monstrualne banery komercyjnych firm całkowicie przykrywające elewacje budynków w Warszawie, jak choćby biurowca w al. 'Solidarności' 117. Rządowi notable mają do kogo równać' - podsumowuje 'GW'.