advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Mazowieckie

Warszawa likwiduje zerówki w szkołach. "Nie ma powodów do obaw"

Krzysztof Horwat
2 min. czytania
27.09.2023 11:36
Warszawa stopniowo rezygnuje z zerówek w szkołach. Jak twierdzą władze stolicy, wybiera je coraz mniej rodziców. Wolą zerówki w przedszkolach, które nie są już tak przepełnione jak jeszcze kilka lat temu.
|
|
fot. Łukasz Nowaczyk / Agencja Wyborcza.pl

Od przyszłego roku szkolnego oddziału przedszkolnego nie będzie w żadnej szkole na Białołęce. Tak zdecydowali miejscy radni. W pozostałych dzielnicach takich zerówek też jest coraz mniej. Powód? Rodzice chętniej wybierają przedszkola. Tam wolnych miejsc przybywa, bo daje już o sobie znać niż demograficzny.

Z analizy ratusza wynika, że tylko na Białołęce w dwa lata ubędzie około 800 dzieci w wieku przedszkolnym, co w przybliżeniu daje 32 grupy przedszkolne mniej.

- Dzieci w wieku przedszkolnym ubywa. Szczególnie widać to w takich dzielnicach jak Śródmieście, gdzie mamy ponad 600 wolnych miejsc w przedszkolach. Trudno, żeby otwierać oddziały przy szkołach, skoro w przedszkolach są wolne miejsca - mówi wiceprezydentka Warszawy Renata Kaznowska.

Coraz więcej miejsc w miejskich przedszkolach jest również na Białołęce czy Bielanach, gdzie jeszcze do niedawna miasto organizowało konkursy, żeby wykupić miejsca w placówkach prywatnych. Teraz stopniowo rezygnuje również z takiego rozwiązania.

- Rodzice chętniej wybierają jednak opiekę przedszkolną dla sześciolatków - potwierdza przewodnicząca Komisji Edukacji w Radzie Warszawy Dorota Łoboda. - Tam, gdzie te zerówki będą wygaszane, będą miejsca w przedszkolach, nie ma powodów do obaw - uspokaja.

Szkoła bez zadań domowych? W tej gminie to się sprawdziło. 'Tak mi się zamarzyło'

- Był taki moment, kiedy minister Anna Zalewska odwróciła obowiązek szkolny dla sześciolatków. Wtedy te przedszkola bardzo się nam zatłoczyły. Teraz rodzi się mniej dzieci i te miejsca w przedszkolach są - wyjaśnia miejska radna.

Coraz mniej dzieci w przedszkolach

Po rekrutacji jest kilka tysięcy wolnych miejsc w całym mieście. Przedszkola się wyludniają - zwłaszcza w dzielnicach centralnych. Jednak nawet tam, gdzie były kłopoty, np. w Ursusie, Wilanowie czy na Białołęce, jest wystarczająca liczba miejsc. Również dlatego, że miasto buduje nowe placówki.

Na Mokotowie też jest coraz mniej oddziałów zerowych w szkołach. - Teraz jest ich osiem - mówi zastępca burmistrza Mokotowa Krzysztof Skolimowski. - Zerówki w szkołach powstały, bo brakowało przedszkoli. Teraz mamy przedszkola, więc stopniowo je likwidujemy - dodaje.

Jak zauważa Dorota Łoboda, w Śródmieściu - podczas rekrutacji do zerówek szkolnych - zgłaszało się dwoje lub troje dzieci. - To, co mogliśmy zaproponować rodzicom, to łączenie oddziałów z kilku szkół w jednej. Inaczej byłoby to nieracjonalne. To niemożliwe, żeby utworzyć zerówkę dla dwójki, trójki, a nawet dziesiątki dzieci - mówi radna.

Łoboda dodaje, że likwidacja oddziałów zerowych to także korzyść dla szkół, które dzięki temu zyskają więcej miejsca dla uczniów.

Rodzice związani z PiS zablokowali szkole wyjście na 'Zieloną granicę'. 'Zostałam w to wkręcona'