,
Obserwuj
Mazowieckie

"Król dopalaczy" ma trafić do więzienia. Jest wyrok sądu w głośnej sprawie

oprac. Karolina Wiśniewska
2 min. czytania
03.10.2023 13:32
Na 12 lat więzienia i 225 tysięcy złotych grzywny został skazany we wtorek Jan S., zwany "królem dopalaczy". Wyrok zapadł w Sądzie Okręgowym Warszawa-Prawa. Mężczyzna był oskarżony o kierowanie grupą handlującą dopalaczami oraz narażanie życia i zdrowia ponad 16 tysięcy osób, z czego 5 zmarło.
|
|
fot. Paweł Małecki / Agencja Wyborcza.pl

Proces przeciwko m.in. "królowi dopalaczy" trwał od marca 2021 roku. Jan S. odpowiadał w nim za popełnienie 17 przestępstw, w tym kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą zajmującą się nielegalną sprzedażą tzw. dopalaczy, szczególnie niebezpiecznych dla zdrowia lub życia środków zastępczych zawierających substancje o działaniu psychoaktywnym.

Ponadto został oskarżony o sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia ponad 16 tysięcy osób, wprowadzenia do obrotu ponad 350 kilogramów dopalaczy, nabycie znacznej ilości substancji psychotropowych, pranie brudnych pieniędzy, nakłanianie do pośrednictwa w obrocie dopalaczami, a także zmuszanie lub pomocnictwo do posługiwania się fałszywymi dokumentami tożsamości.

Pełnomocnicy Jana S. wnosili o jego uniewinnienie. Podkreślali, że mężczyźnie nie udowodniono struktur grupy przestępczej i wniósł o jego uniewinnienie. Prokuratura wniosła zaś o wymierzenie mu kary łącznej 13 lat więzienia.

Jednak sędzia Agnieszka Brygidyr-Dorosz z Sądu Okręgowego Warszawa-Praga uznała Jana S. za winnego. Mężczyzna został skazany na karę łączną 12 lat więzienia. Sąd orzekł również karę grzywny w wysokości 225 tys. zł.

Wyrok nie jest prawomocny.

Prokuratura zabrała głos ws. broni Zbigniewa Ziobry. Przypomina sprawę 'króla dopalaczy'

Warto przypomnieć, że Jan S. w innym procesie oskarżony był o rzekome planowanie zamachu na życie ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Według śledczych, za zabójstwo ministra sprawiedliwości prokuratora generalnego Jan S. miał oferować 100 tys. złotych.

Zdaniem prokuratury, chciał w ten sposób doprowadzić do zaniechania prac nad zaostrzeniem kar za produkcję i handel dopalaczami, a samego Ziobrę oskarżał o to, że "zepsuł mu interes". Mężczyzna prowadził bowiem w Holandii firmę zajmującą się importem i eksportem materiałów chemicznych.

Czytaj więcej tu >> 

Źródła: PAP, Gazeta.pl