Protest studentów w Warszawie. Przyszli spać do Biblioteki Uniwersyteckiej
Noc w BUW-ie to protest przeciwko akademikom bez wolnych miejsc i trudnej sytuacji socjalnej studentów. Grupa młodych ludzi do biblioteki przyniosła śpiwory i m.in. planszówki, by szybciej spędzić czas. - Mamy zamiar pięknie się bawić, a potem pięknie wypocząć przed zajęciami - mówili reporterowi TOK FM studenci.
Jeden z nich wskazał, że w bibliotece są 'paradoksalnie lepsze warunki do spania niż w niektórych akademikach'. - Mamy siebie przede wszystkim. Chcemy porozmawiać o swoich potrzebach - powiedział.
Studenci mówili wprost, że sytuacja z akademikami jest 'bardzo słaba'. Wiele osób jeszcze na początku roku akademickiego nie wiedziało, czy w ogóle dostanie miejsce.
Poza wolnymi miejscami w akademikach studenci domagają się m.in. większej dostępności stypendiów socjalnych i więcej tanich stołówek. Swoje żądania przedstawili w środę władzom uczelni. Prorektor do spraw studentów i jakości kształcenia prof. Sławomir Żółtek zapewniał, że większość żądań jest lub będzie realizowana.
- To wszystko jest przed nami. To kwestia komunikacyjna, bo koniec końców wszyscy zainteresowani miejsca w akademikach dostali. Przestrzenie socjalne też będą rozwijane. To jest program, o którym z wydziałami dyskutujemy już od pól roku i będzie on już wchodził [w życie] - powiedział.
Uniwersytet buduje też nowy akademik na Służewcu dla 380 studentów. A na żądania protestujących studentów władze uczelni mają odpowiedzieć na piśmie w ciągu 14 dni.