,
Obserwuj
Mazowieckie

W małej gminie wielka afera. Tak walczą o szkołę. "Nasze potrzeby są ignorowane"

5 min. czytania
16.03.2024 09:00
Remont dachu szkoły podstawowej w Nowym Radzikowie na Mazowszu poruszył lokalną społeczność. Dach przecieka i nie ma pieniędzy na jego odnowienie. Gmina prac sfinansować nie chce, bo placówka nie jest publiczna. Padają ostre słowa o "dyskryminacji".
|
|
fot. Anna Gmiterek-Zabłocka/ Radio TOK FM

Nowe Radzikowo to mała wieś na Mazowszu, w powiecie płońskim, w gminie Czerwińsk nad Wisłą. Centralnym punktem wioski i - jak mówią mieszkańcy - jej sercem jest szkoła. To tu odbywają się pikniki, spotkania czy warsztaty organizowane często oddolnie. Rodzice uczniów skrzykują się, by pomalować klasy czy szkolne korytarze. Gdy trzeba, koszą trawę na boisku i wokół budynku. - A jest co kosić, bo to bardzo duży teren. Piękny, zielony, tuż obok mamy park - pokazuje nam Iwona Nowak, mieszkanka pobliskiej miejscowości, która w szkole ma dwóch synów. Sama w przeszłości również uczęszczała tutaj na lekcje.

Stowarzyszenie przejmuje szkołę

Szkoła w Nowym Radzikowie istnieje od lat. Decyzję o jej budowie podjęto w 1957 roku. Powstała przy ogromnym udziale mieszkańców, na działce po dawnym folwarcznym pałacu. Do użytku została oddana w sierpniu 1963 roku. Od 2005 roku nosi imię Henryka Sienkiewicza, a od 2015 roku jest szkołą niepubliczną. Wójt i radni zdecydowali o likwidacji placówki z przyczyn ekonomicznych. Rodzice uczniów i mieszkańcy byli temu przeciwni. Zawiązali Stowarzyszenie Rozwoju Wsi Nowe Radzikowo i okolic, które od tamtego momentu stało się organem prowadzącym Niepubliczną Szkołę Podstawową im. Henryka Sienkiewicza. Aktualnie w szkole w Radzikowie uczy się ponad 60 dzieci, w tym przedszkolaki. 

Iwona Nowak jest sekretarzem tego stowarzyszenia. - To nie jest tylko placówka oświatowa, to też miejsce spotkań seniorów, których jest u nas coraz więcej. Nie zawsze mają z kim porozmawiać, a tu jest taka możliwość. Poza tym to miejsce naszej integracji, współpracy - opowiada. Wskazuje, że by dzieciom w szkole było przyjemniej, jedna z mam namalowała na ścianach (wolontariacko) kolorowe obrazki. 

Szkoła Podstawowa w Radzikowie Nowym
Szkoła Podstawowa w Radzikowie Nowym
Fot. Anna Gmiterek-Zabłocka/ Radio TOK FM

Spór o remont dachu

Rodzice i nauczyciele boją się, że po wyborach samorządowych placówka zniknie. - Docierają do nas informacje, że wójt chce nas zamknąć. Pretekstem ma być przeciekający dach - słyszymy od naszych rozmówców. Rzeczywiście, w wielu miejscach w szkole widać zacieki. - Staramy się na bieżąco je usuwać, ale to nie jest łatwe. Woda znajduje ujście jak nie w jednym, to w drugim miejscu - pokazuje dyrektorka placówki Małgorzata Majewska. 

Budynek, w którym uczą się dzieci, jest użyczony przez burmistrza miasta i gminy Czerwińsk nad Wisłą. - Nie jest naszą własnością, ale dbamy o niego, robimy bieżące remonty. Nie stać nas jednak na to, by sfinansować w całości remont dachu - mówi dyrektorka.

Koszt remontu szacuje na 150-200 tysięcy złotych. Stowarzyszenie takich środków nie ma - mimo akcji charytatywnych, zbiórek czy wpłat od ludzi dobrej woli. Organizacja chciała sfinansować remont z pieniędzy resortu edukacji. Liczyli nawet na 80-procentowe dofinasowanie. Gmina musiałaby jednak dołożyć resztę jako tzw. wkład własny. 

Szkoła Podstawowa w Radzikowie Nowym
Szkoła Podstawowa w Radzikowie Nowym
Fot. Anna Gmiterek-Zabłocka/ Radio TOK FM

Nasi rozmówcy nie mają o gminie najlepszego zdania. Mówią o "braku wsparcia" czy wręcz "dyskryminacji". - Mamy poczucie, że nasze dzieci są traktowane inaczej. Przykład? Co roku uczeń z najwyższą średnią dostawał stypendium z urzędu gminy, ale naszych dzieci ten program nie obejmował - mówi Aleksander Olczyk, nauczyciel matematyki i informatyki, wcześniej dyrektor szkoły w Radzikowie. 

W podobnym tonie wypowiada się obecna dyrektorka. - Nasze potrzeby są kompletnie ignorowane. W 2022 roku przystąpiliśmy do programu ministerialnego, który zakładał, że właściciel budynku w 50 procentach pokryje wartość remontu, ale pan burmistrz i rada gminy nie wyrazili na to zgody. Przystąpiłam więc do kolejnego programu, gdzie dofinansowanie miało wynieść już 80 procent, a gmina miałaby wyłożyć jedynie 20 procent kosztów. I tu znów zgody nie było - opowiada Małgorzata Majewska.

Szkoła Podstawowa w Radzikowie Nowym
Szkoła Podstawowa w Radzikowie Nowym
Fot. Anna Gmiterek-Zabłocka/ Radio TOK FM

Szkole pomaga Koło Gospodyń Wiejskich "W kobiecym gronie" z Nowego Radzikowa. - Nie pochodzę z tej gminy, ale kiedy tu zamieszkałam, szybko dostrzegłam, że lokalna społeczność jest bardzo zgrana, świetnie się dogaduje. To niesamowite, w innych miejscach tego nie ma. Tylko dlaczego wszystko dzieje się bez braku wsparcia ze strony gminy? - pyta Katarzyna Krysiak, przewodnicząca Koła Gospodyń Wiejskich i mama córeczki, która chodzi do przyszkolnego przedszkola.

Co na to burmistrz?

Marcin Gortat, burmistrz gminy Czerwińsk nad Wisłą, nie potwierdza doniesień, jakoby miał sprzedać budynek szkoły i stworzyć w nim dom spokojnej starości (takie informacje docierają do mieszkańców). Zapewnia, że chce, by Szkoła Podstawowa w Nowym Radzikowie przetrwała.

Przyznaje, że w 2015 roku trzeba było podjąć decyzję o likwidacji placówki z powodów finansowych. - Samorządu nie stać było na prowadzenie piątej szkoły w gminie. W tej chwili już byśmy pewnie mieli około dwa miliony dodatkowo do dołożenia do tej szkoły, a z tego nikt sobie nie zdaje sprawy. Dlatego trzeba o tym mówić - podkreśla burmistrz.

Pytany, dlaczego gmina nie dołożyła do remontu dachu, odpowiada: "Stowarzyszeniu w Radzikowie nie udało się przekonać obecnych radnych do tego, by znaleźli środki na ewentualny remont obiektu, który jest obiektem gminnym, ale użyczonym stowarzyszeniu".

- Gmina nie czerpie żadnych zysków z użyczenia tego obiektu. Dlatego część radnych nie do końca rozumie potrzebę wykładania środków publicznych. Mamy w gminie cztery szkoły, które musimy utrzymać i dofinansować. I jeszcze w tych czterech szkołach przetoczyły się w ostatnich latach wielomilionowe inwestycje, w poprawę infrastruktury - wyjaśnia dalej Gortat. 

Szokująca prawda o rekolekcjach w szkołach. Spowiedź w kantorku wuefisty, modlitwa na sali

Burmistrz przypomina, że szkoła w Radzikowie jest szkołą niepubliczną. Pytany, czy jest szansa na uratowanie placówki, odpowiada, że wierzy, że tak. - Przed nami wybory, nowe rozdanie, nowa rada. I to jest dobry czas, aby rozmawiać. Jeśli stowarzyszeniu w Radzikowie uda się przekonać radnych do tego, aby wygenerować środki publiczne na remont dachu, to tak się stanie. Ale proszę pamiętać, że w naszej gminie jest 37 sołectw i nie każdy utożsamia się z jakąś małą ojczyzną w Radzikowie, w której coś się dzieje. Musimy patrzeć szerzej - podkreśla burmistrz w rozmowie z TOK FM. 

Mieszkańcy zapowiadają, że nie odpuszczą. Jak mówią, szkoła ma dobre wyniki nauczania i świetnych nauczycieli. Dodają, że jest też dobrze wyposażona - ma laptopy, tablice interaktywne, nowy sprzęt. - Ten dach to jest taki nasz dach nad głową. Jeśli nie będzie remontu tego dachu, to mam pewność, że tej szkoły też nie będzie. (...) I tu nie chodzi nawet o to, że my stracimy pracę. Chodzi o to, że zniknie miejsce, w którym cała wieś się gromadzi, zniknie serce tej wsi - mówi matematyk Aleksander Olczyk.

- Gmina nawet nie musi dawać żadnych pieniędzy. Wystarczyłoby, aby umowa użyczenia budynku szkoły była na dziesięć lat. Jak gmina użycza na rok, to szkoła nie jest partnerem do programów dotacyjnych, ani nawet nie ma prawa tego remontu zrobić. Podpisanie umowy użyczenia na dziesięć lat ukróciłoby domniemania, że burmistrz chce budynek szkoły sprzedać. A stowarzyszenie mogłoby bez problemów dalej prowadzić szkołę i wyremontować dach - słyszymy w Nowym Radzikowie.

Szkoła Podstawowa w Radzikowie Nowym
Szkoła Podstawowa w Radzikowie Nowym
Fot. Anna Gmiterek-Zabłocka/ Radio TOK FM