advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Lubelskie

Szokująca prawda o rekolekcjach w szkołach. Spowiedź w kantorku wuefisty, modlitwa na sali

5 min. czytania
09.03.2024 08:00
Przed Wielkanocą Fundacja Wolność od Religii z Lublina dostaje coraz więcej zgłoszeń o nieprawidłowościach dotyczących organizowania rekolekcji w czasie zajęć lekcyjnych. - Dostaję sygnały od rodziców dzieci, które np. nie chodzą na religię, a są zmuszane do uczestnictwa w takich wydarzeniach - mówi Dorota Wójcik, prezeska fundacji.
|
|
fot. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl

Fundacja Wolność od religii to organizacja z Lublina, która od ponad 10 lat działa na rzecz świeckiego państwa. Ostatnie lata nie były łatwe, bo władza niemal na każdym kroku udowadniała, jak ważna jest dla niej wiara. Gdy do fundacji trafiały skargi - np. na to, że dzieci niewierzące są zmuszane do udziału w lekcjach religii czy nabożeństwach w Kościele, albo że religia jest w środku planu lekcji - trudno było interweniować w Ministerstwie Edukacji Narodowej. - Oczywiście podejmowaliśmy interwencje, ale wiedzieliśmy, że po drugiej stronie nie mamy sojusznika - mówi prezeska fundacji Dorota Wójcik.

Wydawać by się mogło, że z nową władzą jest już inaczej. Jak się okazuje - nie do końca. - Po wyborach 15 października na pewno wzrósł poziom naszej nadziei na zmianę w Polsce, a co za tym idzie - mamy więcej pozytywnej energii. Ale w naszej pracy na co dzień na razie realnie tej zmiany nie odczuwamy - mówi Wójcik. Podkreśla, że wysłała już pierwsze pisma m.in. do ministry do spraw równości, walcząc o świeckie państwo, ale odpowiedzi brak. - Na razie jest to komunikacja jednostronna, zarówno jeśli chodzi o MEN, jak i ministrę równości - dodaje nasza rozmówczyni.

"W Polsce nierówność osób bezwyznaniowych wpisana jest do wielu uprzywilejowujących osoby i instytucje religijne aktów prawnych (...). Nie tylko publiczne przedszkola i szkoły, zdarza się, funkcjonują jakby były prywatnymi instytucjami wyznaniowymi lub są całkowicie zawłaszczane - jak w gminie Wilkowice, gdzie aktualnie interweniujemy i gdzie likwidowane jest publiczne przedszkole po to, by w jego miejscu powstało katolickie przedszkole prowadzone przez wyznaniową fundację" - napisała Fundacja Wolność od Religii w liście do ministry Katarzyny Kotuli.

Rekolekcje w szkole, spowiedź w kantorku

Najwięcej interwencji fundacji dotyczy ostatnio rekolekcji. Te są organizowane od lat w większości szkół. Często w pobliskim kościele, poza budynkiem szkoły, ale w wielu przypadkach - także w samej placówce. Fundacja z Lublina teraz - przed Wielkanocą - dostaje mnóstwo sygnałów o nieprawidłowościach. - Bardzo chcielibyśmy to zmienić. Uważam, że powinny być jasne wytyczne, jasne reguły ze strony Ministerstwa Edukacji Narodowej w tym zakresie. Bo szkoły robią, co chcą - kręci głową Dorota Wójcik.

Opowiada m.in. o szkołach, w których modlitwy odbywają się w salach gimnastycznych. - Dostaję sygnały od rodziców dzieci, które np. nie chodzą na religię, a są zmuszane do uczestnictwa w takich wydarzeniach. Albo muszą ten czas spędzać w świetlicy czy szkolnej bibliotece, a lekcje matematyki czy biologii w tym czasie im uciekają. Mamy przypadki szkół, gdzie spowiedź w ramach rekolekcji organizuje się w kantorku u nauczyciela WF czy w gabinecie szkolnego psychologa - opowiada dalej Wójcik. Jak dodaje, część interwencji rodzice zgłaszają anonimowo, bo obawiają się szykan ze strony dyrektorów szkół czy nauczycieli.

Szkoła w Chmurze to miejsce dla leserów? 'Tu ludzie wiedzą, że mam mózg'

- W Polsce w wielu szkołach przyjęto, że czymś normalnym są modlitwy w ramach rekolekcji w sali gimnastycznej. Tyle, że wcześniej uczniów uczęszczających na religię było ponad 90 procent, a w tym momencie są szkoły - np. we Wrocławiu - w których uczniów uczęszczających na religię jest tylko 15 procent, więc nie powinno nikogo dziwić, że te praktyki religijne coraz bardziej rażą rodziców i interwencji jest więcej - mówi Wójcik.

Jak dodaje, to od początku nie było zgodne z prawem. - Rekolekcje nie odbywały się w szkole dlatego, że prawo na to pozwalało i to dopuszczało. Nie, nigdy tak nie było, ale taka praktyka się po prostu przyjęła. W ostatnich latach było też na to przyzwolenie ze strony władzy, która chciała stworzyć nowego obywatela - narodowego katolika, więc tego typu działania i praktyki po prostu jej sprzyjały - przekonuje nasza rozmówczyni.

Ukraińcy się boją, że Polska ich wyrzuci. 'Z trwogą patrzą na 30 czerwca'

Rekolekcje w szkole. Nauczyciele też protestują

Prezeska Fundacji Wolność od religii podkreśla, że do fundacji trafiają skargi od rodziców, ale też od samych nauczycieli. - Bardzo często mamy do czynienia z sytuacją, że nauczycielom, którzy są bezwyznaniowi albo innego wyznania, każe się - odgórnie - iść z dziećmi na rekolekcje. Dyrektor to egzekwuje, powołując się na rozporządzenie dotyczące bezpieczeństwa uczniów i zapewnienia opieki nad nimi. Przy czym my się z tym nie zgadzamy, ponieważ to rozporządzenie wskazuje, że dyrektor odpowiada za bezpieczeństwo uczniów, ale tylko podczas zajęć organizowanych przez szkołę. A rekolekcje organizowane są przez parafię i jest to sprawa związków wyznaniowych - mówi prezeska fundacji.

Jak podkreśla, mimo zmiany władzy tego typu praktyki wciąż mają miejsce, choć daje się zauważyć pewną zmianę. Chodzi o to, że uczniowie - na rekolekcje - mogą mieć trzy dni wolne. Do tej pory odbywało się to w ten sposób, że - jeśli chodzili na religię - to ze zwykłych lekcji zwalniali ich dyrektorzy, by mogli brać udział w modlitwach. Teraz zaczęto zbierać oficjalne zgody od rodziców o tym, że zwalniają swojego syna czy córkę na rekolekcje. - Widzimy, że wielu dyrektorów zaczęło dbać o to, by zgadzało im się wszystko "w papierach" - mówi Wójcik.

Jako przykład interwencji nasze rozmówczyni podaje Szkołę Podstawową nr 204 w Warszawie, gdzie nauczyciele prowadzą uczniów do kościoła na rekolekcje, lekcje są w tym czasie odwołane, a uczniowie nieuczestniczący w religii muszą iść do świetlicy.

Inna z interwencji dotyczyła rekolekcji w SP nr 12 w Dąbrowie Górniczej, gdzie zorganizowano je zamiast lekcji matematyki. "Oferowanie biernego pobytu uczniów w świetlicy czy bibliotece szkolnej nie jest rozwiązaniem, którego rodzice oczekują od dyrekcji szkoły publicznej, gdyż podstawowym i priorytetowym zadaniem szkoły jest zapewnienie uczniom dostępu do edukacji" - napisała do dyrekcji Fundacja Wolność od Religii. Kolejny przykład - też z Warszawy, ze Szkoły Podstawowej nr 303, gdzie - jak wskazuje fundacja - 40 procent uczniów nie uczęszcza na religię, a mimo to odwołano lekcje z powodu rekolekcji. - Te przykłady można mnożyć i mnożyć - mówi gościni TOK FM.

W jej opinii rekolekcje powinny odbywać się w kościele. - Jest wyjątek - rekolekcje mogą być organizowane w pomieszczeniach szkoły, gdy dany związek wyznaniowy poprosi o wynajęcie sali, ale to się może odbywać tylko poza czasem, gdy w szkole odbywają się zwykłe codzienne zajęcia lekcyjne - mówi Dorota Wójcik. - Rolą państwa i szkoły nie jest organizowanie żadnych praktyk religijnych na terenie placówek oświatowych. Rolą państwa jest zapewnienie równości wszystkim swoim obywatelom - podsumowuje nasza rozmówczyni.