Przedwyborcze cuda w Otwocku. "Złote dziecko PiS" schowało partyjne logo
Jarosław Margielski rządzi Otwockiem od 2018 roku. O fotel prezydenta ubiegał się wtedy z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Wygrał w drugiej turze, zdobywając nieco ponad 55 proc. głosów i pokonując bezpartyjnego Ireneusza Paśniczka. Wcześniej pełnił też funkcję radnego miasta (również z PiS).
Margielski w mediach nazywany był często 'złotym dzieckiem PiS'. Politycy tej partii wspierali go i stawiali za wzór dobrego samorządowca. Ten nie pozostawał dłużny. W momencie gdy włodarze dużych miast punktowali rząd Morawieckiego chociażby za zabieranie im pieniędzy z lokalnych budżetów, prezydent Otwocka władzę chwalił i przekonywał, że o przyszłość swojego miasta jest spokojny. To również Margielski - jako pierwszy samorządowiec - odpowiedział w 2022 roku na apel wicepremiera Jacka Sasina, żeby lokalne władze pomogły w dystrybucji węgla.
Dlatego zaskoczeniem dla wielu była informacja, że w tych wyborach Jarosław Margielski startował będzie nie z Prawa i Sprawiedliwości, ale z własnego komitetu (KWW Jarosława Margielskiego).
'Jestem świadomy, jak wielu mieszkańcom przynależność do partii przeszkadza. Wielokrotnie spotykałem się z opiniami typu: 'Panie Jarku, głosowałam na Pana, ale przyznam, że wbrew swoim poglądom politycznym' lub 'Otwock super, zmiany widać gołym okiem, w końcu rozwój, ale…'. Chciałbym, aby całokształt zmian, które dokonują się w Otwocku był oceniany głównie przez pryzmat pracy, skuteczności i zaangażowania (…)' - tłumaczył swoją decyzję mediach społecznościowych.
Uzdrowisko, pijalnia i centrum sportów
Sztandarową obietnicą Jarosława Margielskiego w tej kampanii jest budowa centrum sportów letnich i zimowych w obecnej przemysłowej części miasta i na dawnym wysypisku śmieci. Dalekosiężne plany zakładają budowę zbiornika rekreacyjno-retencyjnego, plaży miejskiej i sztucznego stoku narciarskiego. Obiekt ma obejmować 5 hektarów obecnych nieużytków nad brzegiem rzeki Świder i w okolicach trasy wojewódzkiej 801.
Powrót do uzdrowiskowej przeszłości miasta prezydent widzi także w obietnicy budowy miejskiej pijalni wód mineralnych i ogólnodostępnego ujęcia wody oligoceńskiej w budynku nawiązującym do lokalnego stylu "świdermajer". Margielski chce wykorzystać w tym celu ukończony niedawno odwiert wód geotermalnych obok parku miejskiego.
Chowają logo PiS
Margielski nie jest pierwszym politykiem PiS, który w tej kampanii postanowił schować partyjne logo. Na podobny krok zdecydował się chociażby poseł Łukasz Schreiber, który ubiega się o fotel prezydenta Bydgoszczy i startuje z KWW Łukasza Schreibera - Bydgoska Prawica.
Kandydat w Poznaniu - wieloletni radny sejmiku Zbigniew Czerwiński - też startuje nie z Prawa i Sprawiedliwości, lecz z KWW Zjednoczona Prawica - Poznań.
Kandydaci PiS wstydzą się nazwy własnej partii? 'Po co drażnić'
Prof. Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego, w rozmowie z tokfm.pl kilka tygodni temu mówił, że takie działanie nie jest zaskakujące. - Zwolennicy i tak wiedzą, kim jest kandydat, a pozostałych nie ma po co drażnić - wskazywał ekspert i podkreślał, że politycy PiS wyciągnęli wnioski z obserwacji zachowania ich politycznych przeciwników.