Marsz Niepodległości przeszedł przez Warszawę. Najspokojniej od lat
W ramach obchodów Święta Niepodległości w Warszawie kolejny raz odbył się Marsz Niepodległości. Wyruszył w poniedziałek przed godz. 15.00 z ronda Dmowskiego w Warszawie i przeszedł przez most Poniatowskiego. Dalej manifestacja zeszła łącznikiem na Wał Miedzeszyński, skąd po kilkuset metrach skręciła na błonia Stadionu Narodowego. Organizatorzy szacują frekwencję na 250 tys. Tymczasem policja wstępnie podaje, że wzięło w nim udział 90 tys. osób.
Patriotyczne race
Zgromadzeni nieśli rozciągniętą flagę Polski, na przedzie marszu był wielki baner z hasłem tegorocznej edycji: "Wielkiej Polski moc to my". Maszerujący nieśli też banery z hasłami np. "Polska katolicka, nie laicka". Manifestujący wznoszą okrzyki: "Cześć i chwała bohaterom", "Nadchodzi, nadchodzi, Marsz Niepodległości", "Bóg, honor i ojczyzna", "Kto nie skacze, ten za Tuskiem". Odpalano race, słychać było huk petard.
Prezydent Warszawy podczas briefingu prasowego w trakcie imprezy oświadczył, że służby monitorują sytuację. Zapowiedział, że jeżeli pojawiają się symbole zakazane przez polskie prawo, nawoływanie do nienawiści, to będzie natychmiast reakcja i w takiej sytuacji będzie wnioskować o rozwiązanie marszu. Do godz. 14. policja zatrzymała 75 osób.
Policja informowała w trakcie marszu zabezpieczaniu w trakcie marszu materiałów pirotechnicznych, ale także noży, pałek teleskopowowych i kastetu. "Do naszych jednostek są doprowadzane między innymi osoby podejrzewane o popełnienie przestępstwa (w tym posiadające narkotyki), ale również posiadający materiały pirotechniczne nieletni, których zgodnie z obowiązującymi przepisami odebrać muszą opiekunowie prawni." podała policja na platformie X.
.W marszu wzięło udział wielu polityków PiS i Konfederacji. Pojawili się m.in. Jarosław Kaczyński, Przemysław Czarnek, Daniel Obajtek, Stanisław Mentzen.