Śledztwo ws. Jolanty Brzeskiej - to jeszcze nie koniec? Ważna deklaracja prokuratury
- Dalsze prowadzenie śledztwa w tej sprawie nie jest możliwe z uwagi na to, że wszystkie zaplanowane czynności procesowe zostały wykonane. Ale pamiętajmy, że przedawnienie tej sprawy nastąpi po upływie 40 lat od śmierci Jolanty Brzeskiej, czyli do 1 marca 2051 roku - powiedział Marciniak.
Przypomniał, że prokuratura już raz wróciła do tej sprawy, gdy została umorzona przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie, po niemalże dwuletniej przerwie.
- Nie odkładamy tej sprawy na półkę. Wrócimy do niej, jak pojawią się nowe dowody - podkreślił.
GW: Gdy woda opadła, pojawili się oni. 'Niech zgadnę, chodzi o młode małżeństwo?'
Umorzenie śledztwa ws. Jolanty Brzeskiej. Aktywiści oburzeni decyzją prokuratury
Przypomnijmy, 28 października Prokuratura Regionalna w Gdańsku podjęła decyzję o umorzeniu śledztwa ws. śmierci Jolanty Brzeskiej. Przyczyną podaną w komunikacie z 4 listopada był "brak danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu zabronionego".
Decyzja prokuratury oburzyła m.in. Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów, które w 2021 roku apelowało o powołanie komisji sejmowej, która miałaby wyjaśnić śmierć działaczki. Do ministra sprawiedliwości Adama Bodnara został skierowany list otwarty w tej sprawie.
Ponadto w sobotę aktywiści zorganizowali protest pod siedzibą resortu. - Chcę, żeby do odpowiedzialności zostali pociągnięci ludzie, którzy mataczyli w śledztwie i popełniali błędy - powiedział w rozmowie z TOK FM mężczyzna biorący udział w manifestacji.
Ikona ruchu lokatorskiego
Jolanta Brzeska była ikoną ruchu lokatorskiego w Warszawie i ofiarą dzikiej reprywatyzacji. Kamienica przy ul. Nabielaka 9, w której mieszkała, została oddana w prywatne ręce wraz z lokatorami. 1 marca 2011 roku Brzeska wyszła z domu, do którego nigdy już nie wróciła. Tego samego dnia w Lesie Kabackim znaleziono jej spalone ciało.
Prawnicy nie wytrzymali. Napisali mocny list do Tuska
Prokuratura próbowała rozwikłać sprawę śmierci lokatorki przez 13 lat (z przerwami). Pierwsze śledztwo wszczęto jeszcze w marcu 2011 roku i umorzono po dwóch latach - z powodu niewykrycia sprawcy. Odpowiadała za nie Prokuratura Okręgowa w Warszawie. W 2016 roku postępowanie zostało wznowione przez Zbigniewa Ziobrę i przekazane Prokuraturze Regionalnej w Gdańsku.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>