Będą nowe testy sprawnościowe w policji. "Nie potrzebujemy kawalkady biegaczy"
O unikanie pochopnych oskarżeń apeluje Komenda Główna Policji w związku z tragicznym finałem policyjnej interwencji na ulicy Inżynierskiej w Warszawie. Przypomnijmy, w sobotę policjant wezwany do agresywnego mężczyzny postrzelił innego funkcjonariusza. Ranny 34-latek zmarł. W "TOK360" Szymon Kępka pytał rzeczniczkę komendy głównej, czy ta sprawa wpłynie np. na zasady przyjmowania do policji.
Inspektor Katarzyna Nowak poinformowała, że zmiany w policji już się dzieją i - co podkreśliła kilkukrotnie - nie ma to związku z sobotnią tragedią.
- Jest projekt zmiany testu sprawnościowego, ale nie dlatego, że jego celem ma być obniżenie kryteriów [przyjęcia do policji - red.]. Test, który jest w tej chwili jeszcze w fazie procedowania, ma przede wszystkim odpowiadać na rzeczywiste potrzeby polskiej policji - mówiła rzeczniczka. Zwróciła uwagę, że obecny test sprawnościowy nastawiony jest przede wszystkim na szybkość wykonania różnych zadań i jego normy - jak mówiła - są tak wyśrubowane, że "pozwalają dostać się do policji osobom najszybszym". - A my nie potrzebujemy całej kawalkady biegaczy takich jak Usain Bolt - stwierdziła rzecznika KGP.
Policjantka podkreśliła, że w służbie przydatne są różne zdolności i umiejętności, w tym chociażby siła fizyczna. - Niestety mamy coraz więcej interwencji, kiedy osoby pod wpływem różnego rodzaju narkotyków, substancji psychoaktywnych czy alkoholu (…) stawiają nam czynny opór, więc potrzebna jest siła fizyczna, która umożliwi zatrzymanie i obezwładnienie kogoś takiego - podawała Nowak.
- I pojawia się pytanie, czy my potrzebujemy kogoś, kto będzie bardzo szybki, zwinny, czy być może właśnie silny. I ten nowy test, który jest zaprojektowany, on ma umożliwić dostanie do policji nie tylko tym najszybszym. Bo jeżeli mamy mężczyznę wysokiego na dwa metry i ważącego 120 kilogramów, to on tego poprzedniego testu nie da rady przejść. (…) Musimy więc urealnić nasze potrzeby - poinformowała rozmówczyni red. Kępki.
Kłopoty policji. "Efekt wieloletnich zaniedbań"
Katarzyna Nowak nie ukrywała, że polska policja "mierzy się z wieloma wyzwaniami". - To jest efekt wielu zaniedbań i to na różnych płaszczyznach, zarówno jeśli chodzi o usprzętowienie, jak i kwestie - podnoszone dziś przez wszystkich - związane z wakatami - mówiła gościni TOK FM. I wskazała, że jeśli chodzi o liczbę wakatów, jest ich 12700. - Chcę, żeby to wybrzmiało, bo w każdym medium te liczby są inne - skomentowała.
- Nie można dzisiaj oczekiwać, że wyzwania policji zostaną zniwelowane w ciągu miesiąca. To nie ma możliwości się wydarzyć. Do pewnych kwestii potrzebne są zmiany w przepisach, to jest proces legislacyjny i to musi trwać - podsumowała policjantka.