Szykują się do walki z "paletozą" w supermarketach. Możliwe kary
Palety z produktami blokującymi sklepowe alejki to nie tylko niedogodność dla klientów, ale też poważne ryzyko niebezpieczeństwa w przypadku pożaru. Przypomina o tym straż pożarna, która właśnie szykuje się do walki z "paletozą". Chodzi o intensywne kontrole w dyskontach.
- Z każdego miejsca powinna być zapewniona odpowiednia droga ewakuacji - długa i szeroka. Jeżeli ta droga jest wydłużona o 100 procent, można stwierdzić, że warunki w budynku zagrażają zdrowiu i bezpieczeństwu ludzi - wyjaśnił rzecznik Państwowej Straży Pożarnej Karol Kierzkowski w rozmowie z reporterem TOK FM Szymonem Kepką.
Sklepy sprzątają przed kontrolą. Ale "problem pojawia się znowu"
Strażacy przypominają, że to właściciele sklepów są odpowiedzialni za bezpieczeństwo klientów. I podkreślają, by zwrócić na to uwagę szczególnie teraz - w okresie przedświątecznym - gdy zarówno towarów, jak i klientów jest dużo więcej.
Kostka masła za 10 zł na święta? Trzeba się z tym pogodzić. A nie tylko masło zdrożeje
Strażacy apelują również do klientów o dokumentowanie nieprawidłowości i zgłaszanie ich odpowiednim służbom, a także o informowanie obsługi (gdy zauważą, że coś jest nie tak) na miejscu. W przypadku wykrycia poważnych naruszeń zasad przeciwpożarowych, może nawet dojść do zamknięcia lokalu.
Co istotne, kontrole mogą być przeprowadzane wyłącznie po wcześniejszym zawiadomieniu o tym właścicieli sklepów. - Jeżeli ktoś wie, że jest kontrola, to stara się, żeby teren był dobrze przygotowany. Ale gdy są zintensyfikowane dostawy, problem pojawia się znowu i takie sygnały docierają również do strażaków - podkreślił rzecznik.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>