,
Obserwuj
Mazowieckie

Brutalny atak na ratowników medycznych w Żółwinie. "Zaczęli szarpać i popychać"

zsz
2 min. czytania
13.01.2025 12:03
Ratownicy z warszawskiego pogotowia zostali wezwani, by udzielić pomocy pobitemu mężczyźnie. Gdy umieszczali go w karetce, zaatakowało ich blisko 20 pijanych napastników, którzy imprezowali w remizie strażackiej. Medycy wezwali policję, która zatrzymała najbardziej agresywnych sprawców. Pogotowie zapowiada zgłoszenie sprawy do prokuratury.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
  • W nocy z 11 na 12 stycznia ratownicy z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego 'Meditrans' w Warszawie udzielali pomocy mężczyźnie pobitemu podczas prywatnej imprezy w remizie strażackiej w Żołwinie (woj. mazowieckie);
  • W udzielaniu pomocy załodze przeszkodzili uczestnicy imprezy. Agresywni mężczyźni wdali się w szarpaninę najpierw z ratownikami, a później z wezwaną na miejsce policją;
  • W wyniku zdarzenia zatrzymano dwie osoby;
  • Dyrekcja 'Meditransu', która o całym zdarzeniu poinformowała za pomocą mediów społecznościowych, zapowiedziała złożenie zawiadomienia do prokuratury.

 

Ratownicy próbowali udzielić pomocy, "20 rosłych mężczyzn" próbowało im przeszkodzić

W nocy z soboty na niedzielę w remizie OSP w Żółwinie (woj. mazowieckie) trwała impreza zorganizowana z okazji 40. urodzin jednego z uczestników. W wydarzeniu nie brali udziału strażacy, przestrzeń została wynajęta prywatnym osobom.

O godz. 1.42 Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego 'Meditrans' w Warszawie otrzymała zgłoszenie o brutalnym pobiciu mężczyzny na terenie wspomnianej remizy. Ratownicy przyjechali na miejsce i - tuż obok budynku - rozpoczęli udzielanie pomocy poszkodowanemu.

Wtedy - jak relacjonował 'Meditrans' w mediach społecznościowych - doszło do szokującej sytuacji. 'Do ratowników podszedł jeden z postronnych mężczyzn. Zaczął szturchać członków ZRM. Gdy jeden z ratowników stanowczo zareagował i zażądał od niego, by ten nie przeszkadzał mu w ratowaniu zdrowia pobitego pacjenta, mężczyzna wrócił na salę i po chwili wybiegł z grupą 20 rosłych mężczyzn' - czytamy.

Gdy ratownicy byli już w trakcie umieszczania pobitego mężczyzny w ambulansie, 'napastnicy zaczęli szarpać i popychać ratowników medycznych'. 'Sytuacja była na tyle niebezpieczna, że jeden nich przez radio zaczął wzywać pomocy. Gdy usłyszały to obecne na imprezie kobiety, zaczęły odciągać agresywnych mężczyzn od ambulansu - czytamy na profilu "Meditrans" na Facebooku.

Tysiące przedwczesnych zgonów i chorób. Mieszkańcy mają dość

Groźny incydent w Żółwinie. Zatrzymano dwie osoby, będzie zawiadomienie do prokuratury

Na pomoc ratownikom przyjechała załoga karetki z Milanówka oraz radiowóz policyjny. Wtedy agresorzy rzucili się na tych drugich. Znów wywiązała się szarpanina. Na miejscu zjawiły się posiłki. Finalnie zatrzymano dwóch najbardziej agresywnych uczestników imprezy.

Prosto ze szpitala, gdzie oddano poszkodowanego pod opiekę lekarzy, ratownicy pojechali na komisariat policji, gdzie zgłosili atak. Jak zapowiedziała dyrekcja 'Meditransu', w poniedziałek złoży doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa i będzie domagać się najwyższego, przewidzianego w kodeksie karnym wymiaru kary.

Posłuchaj: