,
Obserwuj
Mazowieckie

Wołomin sprzeda parafii działkę z 99,99 proc. bonifikaty. Wszystko przez pomyłkę

3 min. czytania
04.04.2025 12:48
Wołomińscy radni zdecydowali o sprzedaży miejskiego gruntu przy ul. Kościelnej 55 parafii Matki Bożej Częstochowskiej z bonifikatą wynoszącą 99,99 proc. - poinformowała "Gazeta Wyborcza". W ten sposób miasto chce naprawić błąd popełniony przez urzędników na początku lat 90.
|
|
fot. East News/REPORTER/Adam Burakowski
  • 27 marca radni Wołomina podjęli uchwałę o sprzedaży działki przy ul. Kościelnej 55 parafii Matki Bożej Częstochowskiej z bonifikatą wynoszącą 99,99 proc. Nie wiadomo, od jakiej kwoty ma być naliczona zniżka;
  • Jedyny głos przeciw oddał radny Antoni Roszkowski (KO). '99,99 proc. bonifikaty to dużo' - ocenił w rozmowie z "Gazetą Wyborczą";
  • Sprzedając parafii działkę z tak dużą bonifikatą, miasto chce zadośćuczynić jej za błąd administracyjny z lat 90.;
  • Operat szacunkowy, który określi wartość działki, ma zostać zamówiony przez samą parafię. 'Czy nie jest to sprzeczne z interesem samorządu?' - pytał Roszkowski.

Na ostatniej sesji Rady Miejskiej Wołomina, 27 marca, zdecydowano o sprzedaży parafii Matki Bożej Częstochowskiej miejskiej działki przy ul. Kościelnej 55 z bonifikatą wynoszącą aż 99,99 proc. Za uchwałą głosowało 18 radnych, jeden się wstrzymał, a przeciwko był tylko Antoni Roszkowski z Koalicji Obywatelskiej. "Rozumiem, że można pójść Kościołowi na rękę, ale 99,99 proc. bonifikaty to dużo" - skomentował wołomiński radny w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Urzędnicy się pomylili, Kościół nie płacił. Teraz jest już za późno

Sprzedaż gruntu ma związek z błędem administracyjnym sprzed lat. Po II wojnie światowej parafia wybudowała kaplicę dzięki ofiarom wiernych, która od 1946 r. służyła jako miejsce kultu. Na początku lat 90. urzędnicy gminy błędnie skomunalizowali grunt, na którym kaplica stała od dekad. "W tzw. karcie inwentaryzacyjnej tego wniosku błędnie wskazano nieruchomość - chodziło o inny grunt przy tej ulicy, a niechcący dopisano do niego także sygnaturę działki pod kaplicą" - wyjaśniła "Wyborcza".

Nie ma ordynatora. Rządzi ten, kto ma dyżur. Dramatyczna sytuacja w lubelskim szpitalu

Pomyłka przez ponad 30 lat pozostawała niezauważona. "Nawet w urzędzie miasta nikt nie zwrócił uwagi, że kaplica nagle - z formalnego punktu widzenia - stanęła na gruncie miejskim. Nieświadomość pomyłki była tak głęboka, że Kościół nie płacił za korzystanie z komunalnego gruntu, bo miasto nie zwracało się o to" - czytamy. 

Dopiero w czerwcu 2024 r. parafia wystąpiła do władz Wołomina z wnioskiem o darowiznę, argumentując, że działka pierwotnie należała do Kościoła. Miasto nie mogło jednak tego zrobić, bo nie ma do tego podstaw prawnych. Niemożliwe było też unieważnienie uchwały z lat 90., ponieważ po 30 latach było już na to za późno. 

Kosz róż za likwidację Funduszu Kościelnego. Zakład o Konfederację w TOK FM

Operat szacunkowy zamówi parafia

Wątpliwości radnego Roszkowskiego, który zagłosował przeciw bonifikacie, budzi nie tylko wysokość zniżki, ale też brak informacji na temat wartości działki. "Na sesji nawet nie przedstawiono nam, od jakiej kwoty ma być naliczana ta zniżka" - podkreślił na łamach "Wyborczej". Dodatkowo operat szacunkowy, który określi wartość działki, ma zostać zamówiony przez... samą parafię. "Skoro wycenę nieruchomości znajdującej się w posiadaniu samorządu zleca zewnętrzny nabywca (...), to czy nie jest to sprzeczne z interesem samorządu? -  pytał Roszkowski.

Urząd miasta uspokaja, że operat musi być zgodny z obowiązującymi standardami i podlega weryfikacji. "Kluczowe jest to, by odzwierciedlał on rzeczywistą wartość nieruchomości" - podkreśliła Anna Kacprzak, rzeczniczka prasowa urzędu miasta w Wołominie.

Posłuchaj: