Kibice Legii znów zaatakowali Trzaskowskiego w trybun. Oberwało się też dr. Jagielskiej
Trzaskowski "udaje katolika", dr Jagielska porównana do zbrodniarza wojennego
W pierwszej połowie poniedziałkowego meczu Legii Warszawa z Lechią Gdańsk pojawiły się dwa hasła. Jedno brzmiało: "Rafałek kazał zdejmować krzyże, teraz udaje katolika. Czy znacie bardziej fałszywego polityka?"
Drugie, brzmiące "Jagielska = Mengele", odnosiło się do ginekolożki dr. Gizeli Jagielskiej. Doktor Josef Mengele był lekarzem w obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau, który przeprowadzał zbrodnicze eksperymenty na więźniach.
Hasło dotyczące dr. Jagielskiej nawiązywało do wydarzeń mających miejsce 16 kwietnia w szpitalu w Oleśnicy na Dolnym Śląsku. Grzegorz Braun, prezes skrajnie prawicowej partii Konfederacja Korony Polskiej, europoseł oraz kandydat na prezydenta RP, wtargnął do placówki w związku ze sprawą aborcji 9-miesięcznego płodu, u którego zdiagnozowano wrodzoną łamliwość kości typu drugiego. Zabieg u 37-letniej mieszkanki Łodzi przeprowadziła właśnie dr Gizela Jagielska, która wstrzyknęła do serca płodu chlorek potasu.
Trzaskowski pójdzie do Kanału Zero? 'Niepotrzebne ryzyko'
Zdjęcie transparentu zamieścił na platformie X poseł Konfederacji Konrad Berkowicz. Wpisowi towarzyszyły emotikony oznaczające brawa.
Berkowicza skrytykował Krzysztof Sałek z Koalicji Obywatelskiej. "Konrad Berkowicz zrobi najgorsze świństwo dla punktów procentowych. Popatrzcie, żebyście wiedzieli czym jest Konfederacja. To nie wolnościowcy, to współcześni europejscy talibowie - tak jak i ci którzy to napisali i wywiesili" - napisał polityk.
Manifesty polityczne na meczach Legii Warszawa. Klub się odcina
Transparenty wymierzone w Rafała Trzaskowskiego wywieszano także podczas wcześniejszych meczów Legii - z Chelsea (0:3) oraz Jagiellonią Białystok (0:1).
Były to transparenty o treści: "18 maja i 1 czerwca. Byle nie Trzaskowski" oraz " Trzaskowski popiera aborcję, nielegalną imigrację, LGBT, zabraniał marszu niepodległości, popierał Nord Stream 2 i uważa, że lotnisko mamy w Berlinie! Czemu milczy o tym w kampanii wyborczej?".
Klub Legia Warszawa zdystansował się od politycznych treści pojawiających się na stadionie. W specjalnym oświadczeniu zaznaczył:
"W związku z publikacjami odnoszącymi się do transparentów wywieszanych na jednej z trybun podczas meczów Legii zwracamy się do mediów i komentatorów, aby nie łączyć treści tam prezentowanych ze stanowiskiem klubu, bądź całego środowiska kibiców z nim związanego. Taki przekaz jest niezgodny z prawdą".
Do sprawy odniósł się dziennikarz Sport.pl, Dominik Senkowski. "Legia ma więc pretensje do przedstawicieli mediów, że informują o tym, co dzieje się na jej stadionie. Wygląda na to, że problemem są dziennikarze, a nie ci, którzy wywieszają polityczne transparenty na trybunach, nad którymi - przynajmniej w teorii - klub powinien mieć całkowitą kontrolę" - skomentował.
Posłuchaj: