Obleśne SMS-y i próba korupcji. Szokujące ustalenia ws. rektora Uniwersytetu w Siedlach
- Rektor Uniwersytetu w Siedlcach prof. Mirosław Minkina wysyłał erotyczne wiadomości do podwładnych, a także miał próbować korumpować współpracowników oraz stosować represje wobec przeciwników - ustaliła Wirtualna Polska;
- Prof. Tamara Zacharuk - konkurentka Minkiny w wyborach rektorskich, została skutecznie wyeliminowana z udziału w głosowaniu mimo silnego poparcia;
- Na tekst Wirtualnej Polski zareagowała wiceministra w resorcie nauki Karolina Zioło-Pużuk. "Zapewniam, że w MNiSW intensyfikujemy prace mające na celu przeciwdziałanie mobbingowi na uczelniach. (...) Autonomia nie oznacza bezkarności" - napisała w oświadczeniu na platformie X.
Politolog prof. Mirosław Minkina objął funkcję rektora w 2020 r., po poparciu udzielonym mu przez ówczesną rektorkę Tamarę Zacharuk. Choć początkowo współpracowali, to - jak ujawnił w rozmowie z WP jeden z członków uczelnianego zespołu kontrolnego - rektor "przyszedł po kilku tygodniach i powiedział, że trzeba pozbyć się Zacharuk". Po serii zmian kadrowych i zwolnień, władzę na uczelni objęły osoby związane z Minkiną, m.in. dr hab. Malina Kaszuba i dr Marcin Chrząścik.
Seksualne aluzje w wiadomościach. "To taka żartobliwa konwencja"
Wśród zarzutów wobec rektora przedstawionych w tekście Pawła Figurskiego i Patryka Słowika znalazły się także niestosowne wiadomości o seksualnym charakterze wysyłane do podwładnych. W jednej z nich kobieta informująca Mankinę o złym samopoczuciu po szczepieniu przeczytała, że ten proponuje jej seks oralny. Rektor nie zaprzeczył, tłumacząc, że "to taka żartobliwa konwencja rozmowy" i że "nie chciał nikogo urazić". W odpowiedzi na pytanie dziennikarzy, czy kobieta mogła poczuć się urażona, odpowiedział, że "nie miała prawa".
Inne przypadki to m.in. komentarz na temat jedzenia loda przez pracowniczkę ("Czynność jedzenia loda wymaga dużej wprawy, umiejętności") oraz wiadomość ze zdjęciem pary uprawiającej seks w samochodzie z podpisem "choroba lokomocyjna".
W 2022 r. na Wydziale Nauk Społecznych doszło do incydentu podczas alarmu bombowego - pracownikom zakazano opuszczania budynku, a osoby, które to zrobiły, musiały odbyć rozmowy dyscyplinujące. Dr Chrząścik, wtedy jeszcze współpracujący z Minkiną, przyznał, że to "był jego błąd". Dziś jest jednym z największych krytyków rektora.
Próba korupcji. "Wszyscy tak robią"
W 2024 r., w przeddzień wyborów rektorskich, Minkina zaproponował Chrząścikowi stanowisko pełnomocnika rektora z wysokim dodatkiem oraz zatrudnienie jego żony na stanowisku adiunkta w zamian za poparcie. Chrząścik propozycję nagrał i ujawnił. Zapytany o możliwe złamanie art. 229 kodeksu karnego, Minkina odpowiedział, że "to była propozycja". "Wszyscy tak robią w kampanii wyborczej. Nie widzę w tym żadnego przekupstwa" - dodał.
"Zadrwienie z zasad demokracji"
W głosowaniu indykacyjnym przed wyborami Tamara Zacharuk zdobyła 70 głosów, a Minkina 77. Pomimo wyrównanego wyniku, kandydatura Zacharuk nie została ostatecznie zaopiniowana przez Senat, co uniemożliwiło jej start w wyborach. Rektor był jedynym kandydatem i został wybrany 87 głosami na 157 możliwych. "Jest to zadrwienie z zasad demokracji" - skomentowała Zacharuk.
Ministerstwo Nauki przyznało, że choć formalnie działano zgodnie z prawem, to "regulacje ustawowe (...) są obecnie przedmiotem analiz pod kątem funkcjonowania mechanizmów demokratycznych".
Po wyborach Malina Kaszuba, prywatnie bliska współpracowniczka Minkiny, awansowała na prorektor ds. innowacji i współpracy. Rektor i Kaszuba utrzymują intensywne relacje również poza murami uczelni.
Wiceministra nauki zabrała głos. "Autonomia nie oznacza bezkarności"
Na publikację WP zareagowała wiceministra nauki Karolina Zioło-Pużuk. "Chcę przede wszystkim przekazać wyrazy współczucia wszystkim ofiarom" - napisała w opublikowanym w serwisie X oświadczeniu. Zadeklarowała, że ofiary mogą liczyć na pełne wsparcie resortu i podkreśliła, że sprawa zostanie potraktowana przez ministerstwo priorytetowo.
Zioło-Pużuk zaznaczyła, że każda uczelnia wyższa powinna być miejscem wolnym od zachowań noszących znamiona przemocy psychicznej czy molestowania. "Zapewniam, że MNiSW intensyfikujemy prace mające na celu przeciwdziałanie mobbingowi na uczelniach. Widzimy potrzebę wprowadzania kolejnych narzędzi i rozwiązań systemowych. Autonomia uczelni jest bezdyskusyjna i nie podlega negocjacjom, ale autonomia nie oznacza bezkarności" - napisała sekretarz stanu w MNiSW
Posłuchaj: