"Okazało się, że jedna pani nosi ze sobą zdjęcie szubienicy". Jak pamiętają wojnę?
- W Muzeum Powstania Warszawskiego rusza projekt "Wytwórnia pamięci". Ma to związek z 80. rocznicą zakończenia II wojny światowej;
- Chodzi o nagrywanie filmów z osobami, które w czasie II wojny światowej były dziećmi;
- Przed nagraniem można skorzystać ze szkoleń. Porad udzielają m.in. psycholożka i terapeutka Magda Chorzewska, dziennikarka i pisarka, autorka książki 'Chłopki' Joanna Kuciel-Frydryszak czy Karol Paciorek - twórca internetowy i dziennikarz;
- "Interesują nas wspomnienia, które seniorzy niosą w sobie od dzieciństwa. Zasługują na to, by te wspomnienia ocalić i się nimi zaopiekować" - mówi TOK FM Jan Ołdakowski.
8 maja to rocznica zakończenia II wojny światowej. To wtedy, w 1945 roku, we francuskim Reims po sześciu latach wojennej zawieruchy, doszło do podpisania aktu bezwarunkowej kapitulacji Niemiec. Właśnie mija 80 lat od tamtego dnia. Wielu świadków tamtych wydarzeń już nie żyje, ale wciąż żyją ci, którzy byli wtedy dziećmi. Muzeum Powstania Warszawskiego chce, by ich pamięci nie zaprzepaścić. Właśnie startuje projekt "Wytwórnia pamięci". Do kampanii powstał spot, którego reżyserem jest Jan Komasa.
"Wytwórnia pamięci" to projekt edukacyjny. Chodzi o nagrywanie filmów z osobami, które w czasie II wojny światowej były dziećmi. Z naszymi babciami, dziadkami, wujkami, ciociami czy sąsiadami, którzy mieszkają obok, a jeszcze wiele pamiętają. Filmy nagrywamy telefonem i przesyłamy do muzeum, za pomocą specjalnie przygotowanej aplikacji. - W ten sposób każdy będzie mógł współtworzyć cyfrowe archiwum wspomnień z czasów wojny - mówi TOK FM Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego.
- Wcześniej nagrywaliśmy żołnierzy - nie tylko my, ale też inne muzea czy Ośrodek Karta. Później nagrywaliśmy cywilów, którzy też byli "twórcami" czy świadkami tamtych wydarzeń. Ale oni już odeszli. I nagle - na podstawie sygnałów i rozmów - skonfrontowaliśmy się z tym, że jest jeszcze trzecia grupa, której nigdy nie rozpatrywaliśmy jako osobnej grupy, a dziś ją widać. To są dzisiejsi seniorzy, którzy jako dzieci doświadczyli wojny. Niejednokrotnie niosą w sobie historie, z których nie da się zrobić dużego filmu czy napisać obszernej książki, ale te opowieści są dla nich bardzo, bardzo ważne - tłumaczy Ołdakowski.
Gość TOK FM dodaje, że "Wytwórnia Pamięci" to projekt roboczo nazywany też "Pamięcią 3.0". - Chodzi o dziecięce wspomnienia, które czasami są wybiórcze, wąskie, ale ważne. Bo dziecko zapamiętało np. jakąś konkretną sytuację, konkretne wydarzenie z dzieciństwa - czasami traumatyczne, czasami dramatyczne, związane ze stresem. Z naszych doświadczeń i rozmów wynika, że często jest tak, że takie wspomnienie jak kukułka w gniazdku wypchnęło wszystko inne. I że ten 6-cio czy 10-latek z wojny pamięta dwie czy trzy rzeczy, które w nim siedzą - mówi dyrektor muzeum w rozmowie z TOK FM.
Jak się do tego zabrać?
W aplikacji "Wytwórnia pamięci" każdy z nas w prosty sposób może nagrać film - rozmowę ze świadkiem historii z II wojny światowej. Przed nagraniem warto skorzystać ze specjalnych szkoleń na temat tego, jak podejść do tematu, jak rozmawiać, jak przygotować się emocjonalnie na trudne opowieści. Porad udzielają m.in. psycholożka i terapeutka Magda Chorzewska, dziennikarka i pisarka, autorka książki 'Chłopki' Joanna Kuciel-Frydryszak czy Karol Paciorek - twórca internetowy i dziennikarz. Do nagranego filmu każdy z nas może dołożyć muzykę. Specjalnie dopasowane do takich opowieści elementy muzyczne, z których można korzystać, zostały skomponowane na potrzeby projektu przez Pawbeatsa, kompozytora i producenta muzycznego.
- W tym projekcie nie chodzi wyłącznie o opowieści z Warszawy, ale o relacje osób, które mieszkają w różnych miejscach Polski, a może i poza nią, z okresu całej II wojny światowej. Interesują nas wspomnienia, które seniorzy niosą w sobie od dzieciństwa. Zasługują na to, by te wspomnienia ocalić i się nimi zaopiekować - mówi gość TOK FM.
I przywołuje jedną z takich opowieści. - Okazało się, że jedna pani nosi ze sobą zdjęcie szubienicy. Bo jak miała sześć lat, to w 1943 roku wyciągnięto ją z mamą z domu, z jednej z kamienic, a później na ich oczach powieszono cztery osoby. I ona znalazła jakieś zdjęcie, które - wydawało się, że dotyczy tej egzekucji. Chyba nie, ale sam fakt, że ktoś nosi przy sobie zdjęcie szubienicy, jest straszliwy. Dopiero gdy opowiedziała nam swoją historię, to postanowiła nam też to zdjęcie przekazać. Odebrałem to jako taki rodzaj symbolicznego zamknięcia traumy. To było dla tej pani kluczowe - podkreśla gość TOK FM.
W ramach "Wytwórni pamięci" jest też konkurs dla młodych
Częścią projektu jest konkurs dla uczniów i studentów - dla osób w wieku 12-20 lat pod hasłem: "To się nagrywa? Bo powinno". Młodzi nagrywają filmiki niemal non stop. Teraz mogą swoją umiejętność wykorzystać do nagrania rozmowy z seniorem, który w czasie wojny był dzieckiem.
Jury wybierze najciekawsze nagrania, a na zwycięzców i na szkoły, które prześlą największą liczbę zgłoszeń, czekają atrakcyjne nagrody. Są to m.in. 5000 zł na zorganizowaną wycieczkę do Muzeum Powstania Warszawskiego oraz czytniki Kindle, powerbanki, głośniki i vouchery. Patronat nad konkursem sprawuje MEN.
- Każdy filmik nagrany w naszej aplikacji można od razu po skończeniu pracy wysłać do nas, też przy użyciu aplikacji - mówi Ołdakowski. Podkreśla też, że przed ogłoszeniem kampanii - muzeum przeprowadziło badania wśród młodych ludzi. - Wyszło z nich, że wiele młodych osób z rozmowy z seniorem spodziewa się też jakiejś pociechy. Bo dla nich to, że ci seniorzy przeżyli trudne czasy, niesie jakąś informację i nadzieję, że osoby starsze wiedzą, jak sobie poradzić w takich trudnych czasach. Bo młodzi ludzie - i to też wiemy z badań - uważają, że ich czasy są bardzo trudne. Oni często nie widzą jasnego tunelu, jaki widziało moje pokolenie, gdy kończyło szkołę. Niejednokrotnie mają poczucie, że świat jest przed nimi zamknięty, że nie umieją się w nim odnaleźć, mają trudności z nawiązywaniem relacji. Dlatego takie rozmowy z seniorami - przy nagrywaniu filmów - mogą być dla obu stron bardzo cenne i pouczające - podsumowuje dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego.