Będzie trzeci marsz w niedzielę w Warszawie? "Kto może, niech przybywa"
- Asystenci potrzebni są do wykonywania prozaicznych, ale niezbędnych zadań;
- Koalicja Obywatelska obiecała projekt o asystencji osobistej w kampanii, ale obietnicy na razie nie zrealizowała;
- Osoby z niepełnosprawnościami i ich bliscy już organizowali kilka protestów, w niedzielę zorganizują kolejny.
Osoby z niepełnosprawnościami i ich sojusznicy wybierają się na niedzielny marsz koalicji 15 października. Dołączą do niego z hasłami związanymi z asystencją osobistą, o którą walczą od lat. Obecny rząd obiecał odpowiedni projekt ustawy w tej sprawie, ale na razie tej obietnicy nie zrealizował. Stąd pomysł, by o swoich postulatach przypomnieć na marszu, który ma być wsparciem dla kandydata na prezydenta Rafała Trzaskowskiego.
- Chcielibyśmy zaprosić wszystkich do wsparcia ustawy o asystencji osobistej. Uznaliśmy, że będzie to najlepsza okazja, by wyrazić swoje zdanie na ten temat. Można zrobić transparenty czy plakaty nawiązujące do tego, że mamy prawo do asystencji osobistej - mówi społeczniczka z Trójmiasta Monika Lewandowska.
Projekt o asystencji czeka w zamrażarce
Dziś (piątek, 23 maja 2025) w kancelarii premiera specjalny zespół ma rozmawiać o asystencji osobistej. Projekt jest gotowy od dawna, ale został 'zamrożony' na etapie Stałego Komitetu Rady Ministrów. Wpisano go do wykazu prac legislacyjnych rządu i na tym na razie się skończyło. Wiadomo, że szereg uwag ma do niego Ministerstwo Finansów i stąd dalsze oczekiwanie.
Nie wiadomo, co ustali zespół, ale - jak słyszymy - przełomem byłoby skierowanie projektu do dalszych prac w parlamencie. Obietnic było już wiele, ale na razie na tym się kończy. Stąd kolejny już marsz w tej sprawie. Ostatnio osoby z niepełnosprawnościami protestowały przed KPRM 13 maja.
"Kto może - niech przybywa. Kto ma siłę - niech bierze transparenty! Jeśli macie potrzebę iść w grupie z nami - dajcie znać! Najważniejsze, aby wszyscy zobaczyli, że osoby z niepełnosprawnościami to pełnoprawni obywatele i elektorat!" - pisze Małgorzata Szumowska, inna z aktywistek i działaczek na rzecz społeczności osób z niepełnosprawnościami.
Nie było zgody na komfortkę przed KPRM. 'Mieli publicznie zmieniać pieluchomajtki?'
Czym jest asystencja osobista?
Asystenci potrzebni są do wykonywania prozaicznych, ale niezbędnych zadań, jak pomoc w przesiadce na wózek, założenie butów, umycie zębów, wymiana butli z tlenem, a także wsparcie podczas przemieszczania się po mieście.
- Asystent na pewno nie jest i nie może być rodzicem, opiekunem i wolontariuszem. To ktoś, kogo zadaniem jest wspieranie osoby z niepełnosprawnością w jej codziennym życiu. Nie chodzi o opiekowanie się nią, tylko bycie trochę jej cieniem i mobilizowanie do przekraczania kolejnych poziomów na drodze do niezależnego życia - mówiła na naszej antenie Małgorzata Szumowska z Fundacji "Centrum Edukacji Niewidzialna" z Warszawy.
Jak podkreślała, dla każdej z pięciu milionów osób z niepełnosprawnościami to niezależne życie może wyglądać inaczej. - Niepełnosprawności są bardzo różne i często oczekiwania i interesy tych osób też są sprzeczne. Ktoś może potrzebować mniej godzin asystencji, ktoś więcej. Ale najważniejsze jest to, aby wspierać zgodnie z rzeczywistymi potrzebami - wskazywała gościni TOK FM.
- Ustawa o asystencji osobistej to ustawa o usłudze - o realnej zmianie, a nie o pieniądzach, które daje się do ręki - mówi z kolei Monika Lewandowska, społeczniczka, a prywatnie mama dorosłej osoby z niepełnosprawnością. I dla zobrazowania podaje przykład: "Załóżmy, że jesteśmy na pustyni, mamy kartę kredytową, na której jest bardzo dużo pieniędzy, ale nie mamy wody. I trzeba mieć kogoś, kto poda nam tę wodę. W przypadku asystencji osobistej, trzeba mieć szansę na to, by móc wyjść z domu, zacząć pracować, zacząć być włączanym do lokalnej społeczności. Każdy z nas na jakimś etapie życia może być osobą z niepełnosprawnością czy mieć obok siebie taką osobę". - Usługa asystencji jest kluczowa i niezbędna - podsumowuje w rozmowie z TOK FM społeczniczka.