,
Obserwuj
Mazowieckie

Wypadek na Trasie Łazienkowskiej. Ruszył proces Łukasza Ż.

2 min. czytania
17.06.2025 12:32
We wtorek rozpoczął się proces Łukasza Ż., oskarżonego o spowodowanie śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej. Według biegłych mężczyzna w chwili wypadku był pijany, a swoją jazdę nagrywał telefonem komórkowym.
|
|
fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl
  • Rozpoczął się proces Łukasza Ż., oskarżonego o spowodowanie śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej we wrześniu 2024 r. Mężczyzna po wpływem alkoholu jechał z prędkością 226 km/h, nagrywając jazdę telefonem;
  • W wyniku zderzenia zginął 37-letni pasażer forda, a trzy inne osoby, w tym dwoje dzieci, trafiły do szpitala. Sprawca uciekł z miejsca zdarzenia i został zatrzymany w Niemczech;
  • Oprócz Łukasza Ż., zarzuty usłyszeli jego znajomi, którzy pomogli mu w ucieczce - prokuratura oskarża ich o nieudzielenie pomocy i poplecznictwo.

W Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia we wtorek rozpoczął się proces Łukasza Ż. Jest on oskarżony o spowodowanie wypadku w ruchu lądowym nocą we wrześniu 2024 r. na Trasie Łazienkowskiej na wysokości przystanku autobusowego Torwar. Uczestniczyli w nim kierujący volkswagenem arteonem Łukasz Ż., a także jadąca fordem focusem czteroosobowa rodzina. W volkswagenie oprócz Łukasza Ż. byli Paulina K., Sara S. i Adam K.

W wyniku zderzenia zginął 37-letni pasażer forda Rafał P. Do szpitala trafiły trzy osoby z tego auta: 37-letnia kierująca samochodem żona zmarłego mężczyzny i ich dzieci w wieku czterech i ośmiu lat, a także kobieta - Paulina K., która podróżowała volkswagenem.

Bezpośrednio po wypadku na miejsce zdarzenia dojechali znajomi Łukasza Ż., którzy pomogli mu uciec. Zatrzymano go w Lubece w Niemczech na podstawie europejskiego nakazu aresztowania.

'Błędy mogą kosztować życie ludzi'. Ta katastrofa już w Polsce ruszyła

Wypadek na Trasie Łazienkowskiej. Łukaszowi Ż. grozi do 30 lat więzienia

Według opinii biegłych Łukasz Ż. w chwili wypadku był pijany i trzymał w ręku telefon komórkowy, którym nagrywał swoją jazdę. Tuż przed wypadkiem auto Łukasza Ż. pędziło 226 km/h w terenie, gdzie dopuszczalna prędkość wynosi do 80 km/h.

Łukaszowi Ż. grozi od 5 do 30 lat więzienia.

Prokuratura postawiła też zarzuty nieudzielenia pomocy i poplecznictwa Mikołajowi N., Kacprowi D., Damianowi J., Maciejowi O. i Kacprowi K., a Aleksandrowi G. - poplecznictwa.

Posłuchaj: