Porwanie i zabójstwo Krzysztofa Olewnika. Główny oskarżony uniewinniony
- Sąd Okręgowy w Płocku skazał dwóch oskarżonych - Andrzeja Ł. i Mikołaja B. - za oszustwa wobec ojca Krzysztofa Olewnika - ojca Krzysztofa Olewnika. Trzech pozostałych, w tym Jacka K. i Eugeniusza D., uniewinniono;
- Skazani wyłudzili łącznie ponad 130 tys. zł, wprowadzając Włodzimierza Olewnika w błąd co do możliwości uwolnienia syna;
- Krzysztof Olewnik został porwany w 2001 r., a zamordowany w 2003 r. mimo przekazania okupu. Sprawcy zostali ujęci dopiero po przełomie śledztwa w 2005 r.
Główny oskarżony - Jacek K., któremu zarzucono m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym i porwanie Olewnika - został uniewinniony.
Wśród uniewinnionych jest też Eugeniusz D., ps. Gieniek. W akcie oskarżenia krakowski oddział Prokuratury Krajowej zarzucił mu, podobnie jak Jackowi K., udział w zorganizowanej grupie zbrojnej, która porwała Krzysztofa Olewnika.
Uniewinniony został też Grzegorz K., były samorządowiec z Sierpca, któremu zarzucono m.in. wykorzystanie, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej stanu emocjonalnego i położenia Włodzimierza Olewnika, czyli ojca uprowadzonego, i przekazywanie mu nieprawdziwych informacji oraz wyłudzenie 160 tys. zł.
Sąd Najwyższy unieważni wybory? Wojciech Hermeliński: Nie wykluczam takiej sytuacji
Andrzej Ł. i Mikołaj B. nieprawomocnie skazani
Płocki sąd skazał natomiast Andrzeja Ł. na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat za doprowadzenia Włodzimierza Olewnika do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Chodziło m.in. o ponad 120 tys. zł oraz nieprawdziwe zapewnienie o możliwości doprowadzenia do uwolnienia porwanego.
Za to samo przestępstwo na osiem miesięcy w zawieszeniu na trzy lata skazany został Mikołaj B. W jego przypadku chodziło m.in. o przekazanie 13 tys. zł i wprowadzenie w błąd co do możliwości zidentyfikowania miejsc logowań telefonu używanego przez sprawców uprowadzenia.
Sprawa Krzysztof Olewnika
Do porwania 25-letniego Krzysztofa Olewnika, syna znanego przedsiębiorcy branży mięsnej Włodzimierza Olewnika, doszło w nocy z 26 na 27 października 2001 r., tuż po imprezie zorganizowanej w jego domu. Kilka dni później do rodziny zgłosili się porywacze z żądaniem okupu.
Choć przez wiele miesięcy wyznaczali kolejne miejsca przekazania pieniędzy, nie podejmowali ich. Sprawę prowadziła miejscowa prokuratura, bez skutku. Bez efektów zakończyły się również działania Krzysztofa Rutkowskiego. Ojciec porwanego zabiegał o pomoc u ministrów, posłów i urzędników państwowych - również bezskutecznie. W tym czasie Krzysztof był przetrzymywany najpierw na działce pod Kałuszynem, później w dole na szambo pod Różanem.
'Błędy mogą kosztować życie ludzi'. Ta katastrofa już w Polsce ruszyła
W lipcu 2003 r. porywacze odebrali okup - 300 tys. euro zrzucono im z wiaduktu Trasy Armii Krajowej w Warszawie. Nie próbowano ich wtedy śledzić. Po odebraniu pieniędzy Krzysztofa uduszono, a jego ciało zakopano w lesie pod Różanem.
Przełom w sprawie nastąpił dopiero w 2005 r. Zatrzymany wtedy Sławomir Kościuk został powiązany ze sprawą na podstawie analizy włosa znalezionego na miejscu porwania. Przyznał się do udziału w przetrzymywaniu i zabójstwie. Wskazał Wojciecha Franiewskiego jako inicjatora zbrodni - ten został zatrzymany w styczniu 2006 r.
W toku dalszego śledztwa aresztowano Roberta Pazika i pozostałych członków grupy przestępczej kierowanej przez Franiewskiego. W październiku 2006 r. Kościuk wskazał miejsce ukrycia ciała. Do tego momentu ojciec porwanego wierzył, że jego syn żyje.
Posłuchaj: