,
Obserwuj
Mazowieckie

Po suszy mogą nadejść podtopienia. Władze Piaseczna pod Warszawą z ważnym apelem do mieszkańców

Szymon Kępka
3 min. czytania
08.07.2025 10:42
Władze Piaseczna apelują do mieszkańców gminy o ograniczenie podlewania ogrodów i napełniania basenów. Zwiększony pobór wody w ostatni weekend doprowadził do spadku ciśnienia wody w kranach. Problem dotyczył 12 stacji uzdatniania wody - mówi burmistrz Piaseczna Daniel Putkiewicz.
|
|
fot. Dariusz Borowicz / Agencja Wyborcza.pl
  • W weekend niektórzy mieszkańcy Piaseczna mieli problemy z ciśnieniem wody;
  • "Takich problemów z wodą nie było nawet w szczytach świątecznych w zimie czy na wiosnę, gdy większość mieszkańców jest w domach" - zwraca uwagę burmistrz Piaseczna;
  • W sąsiedniej gminie - Górze Kalwarii - apele o oszczędzanie wody nie przyniosły rezultatów, dlatego zdecydowano się na wprowadzenie mandatów;
  • Teraz podwarszawskie gminy szykują się na możliwe podtopienia. "Będziemy na posterunku" - zapewnia burmistrz.

Apel dotyczy całej gminy, a więc blisko stu tysięcy mieszkańców. Burmistrz Piaseczna informuje, że zwiększony pobór wody w ostatni weekend doprowadził do spadku ciśnienia w kranach. Problem dotyczył 12 stacji uzdatniania wody.

- Po prostu wody w kranie brakowało. Dodatkowo jeżeli woda w zbiornikach się wyczerpywała, to stacje wyłączyły się automatycznie. W efekcie wielu mieszkańców w takiej sytuacji nie miało w ogóle wody. Pracownicy [PWIK] musieli ograniczać wypływ, żeby nie doprowadzić do całkowitego wyczerpania się zbiorników - mówi burmistrz Daniel Putkiewicz. Twierdzi, że jednym z głównych powodów tego problemu jest podlewanie i napełnianie basenów ogrodowych.

W swoim wpisie na Facebooku samorządowiec podkreśla, że "takich problemów z wodą nie było nawet w szczytach świątecznych w zimie czy na wiosnę, gdy większość mieszkańców jest w domach, szykujemy święta, sprzątamy, gotujemy, a wody wtedy nie brakuje".

"Prosimy i apelujemy o ograniczenie poboru wody na cele gospodarcze. Prosimy, by nie podlewać ogródków przydomowych, trawników, zieleni, nie napełniać basenów. Szczególnie w godzinach od 6:00 do 10:00 oraz 18:00 do 22:00" - apeluje burmistrz.

Podwarszawska sypialnia z wodnymi problemami

Północna część gminy Piaseczno, czyli wieś Józefosław - jedna z największych w Polsce, licząca kilkanaście tysięcy mieszkańców - od lat zmaga się z problemami z ciśnieniem wody. Mieszkańcy wielokrotnie zgłaszali te trudności na lokalnych grupach dyskusyjnych, wskazując jako przyczynę gęstą zabudowę i rozrastającą się osadę domów jednorodzinnych.

Z tą opinią nie zgadzają się władze Piaseczna ani Józefosławia. Ich zdaniem powodem niskiego ciśnienia może być zwiększone zużycie wody do celów bytowych podczas suszy.

- Staramy się temu zapobiegać m.in. poprzez namawianie mieszkańców do oszczędzania i gromadzenia wody. Jeżeli chodzi o gęstą zabudowę - zimą nie mamy żadnych problemów z ciśnieniem. Największe problemy w gminie występują w Gołkowie - to tam PWiK obserwuje największy pobór - mówi Katarzyna Krzyszkowska-Sut, sołtyska Józefosławia.

Jej zdaniem problem z wynika głównie z masowego podlewania oraz napełniania basenów. - Ludzie je kupują, gdy robi się upał, stawiają w ogrodach i pompują wodę. To są ogromne pobory - dodaje.

W sąsiedniej gminie - Górze Kalwarii - apele o oszczędzanie wody nie przyniosły rezultatów, dlatego zdecydowano się na wprowadzenie mandatów. Za podlewanie ogrodów i napełnianie basenów rano i wieczorem trzeba liczyć się z karą w wysokości 500 zł. W Piasecznie i Józefosławiu na razie nie planuje się takich sankcji.

Jak nie susza, to ulewy

W ciągu ostatnich czterech lat Józefosław średnio raz do roku doświadcza lokalnych podtopień - najczęściej w wyniku nawałnic, burz i ulewnego deszczu. Podczas lipcowej burzy w 2021 roku - gdy ulice zamieniły się w jeziora - miejscowość zyskała miano "lokalnej Wenecji". Strażacy zabezpieczali wówczas m.in. posesje przy ul. Geodetów i Cyraneczki.

O nadchodzące zagrożenie zapytaliśmy sołtyskę Józefosławia, która nie ukrywa, iż obawia się, że "przygoda" z ulewami i podtopieniami i tym razem nie ominie miejscowości. - Największy problem występuje w okolicach ul. Cyraneczki i Julianowskiej. Gmina przygotowuje się do budowy zbiornika retencyjnego w tym rejonie. Nasz kanał Jeziorki rzeczywiście nie jest zbyt pojemny, choć obecnie jest praktycznie pusty, więc mam nadzieję, że większe zalania nas nie spotkają - mówi Katarzyna Krzyszkowska-Sut.

Jeśli chodzi o zbiorniki retencyjne wspomniane przez sołtyskę - jeden już działa pod zmodernizowanym rondem Praw Kobiet. Kolejny ma odprowadzać wody opadowe z okolic Kanału Jeziorki w Julianowie. Na co dzień teren ten ma pełnić funkcję parku, a podczas ulew zamieniać się w zbiornik retencyjny i ogród deszczowy.

- Trudno powiedzieć w jakim punkcie i z jakimi opadami będziemy mieli do czynienia. Na razie borykaliśmy się z suszą i tym, że brakowało nam wody. Teraz możemy mieć sytuację inną, z chwilowym nadmiarem wody. Staramy się, by służby były przygotowane, jest monitoring rowów, są czujniki. Staramy się sprawdzać kratki, by one się nie zatykały. Mieszkańcy mogą być pewni, że będziemy na posterunku - zapewnia burmistrz Piaseczna Daniel Putkiewicz.