Systematyzowanie łapówek i dymisje na szczytach. "Ukraińska klasa polityczna gnije od środka"
Operacja NABU i SAP w sprawie organizacji przestępczej z udziałem urzędników Biura Prezydenta. - Wszystko to, co się dzieje świadczy o stopniowym gniciu ukraińskiej klasy politycznej - mówił w TOK FM Michał Potocki z "Dziennika Gazety Prawnej".
Systematyzowanie łapówek i dymisje na szczytach. "Ukraińska klasa polityczna gnije od środka"
Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) i Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP) prowadzą operację dotyczącą organizacji przestępczej kierowanej przez obecnego i byłego deputowanego do parlamentu, z udziałem wysokich rangą urzędników Biura Prezydenta Ukrainy - przekazało NABU. Jeszcze w zeszłym roku ujawniły informacje na temat uczestników rozległego systemu korupcyjnego w branży energetycznej. Pobierali oni od kontrahentów Enerhoatomu, państwowego operatora elektrowni jądrowych, łapówki w wysokości od 10 do 15 proc. wartości kontraktów. Nielegalne środki miały być legalizowane przez tzw. back office w centrum Kijowa, przez który - jak ustalono - przeszło około 100 mln dolarów.
Jak mówił w TOK FM Michał Potocki z "Dziennika Gazety Prawnej" główny zarzut dotyczy tego, że pieniądze na kaucje na byłego ministra energetyki, który został zatrzymany przy poprzedniej odsłonie afery, "zostały wyprane". - Zalegalizowali je ludzie z otoczenia prezydenta Zełenskiego. Tym razem prezydent Ukrainy zareagował natychmiast, bo wyrzucił zastępczynię szefa swojego biura, która występuje również na tych nagraniach. Jest też kilku posłów, szef jednej z komisji parlamentarnych. Mamy do czynienia z politycznym granatem, który wybuchł w ręku władz - mówił w rozmowie z Anną Piekutowską.
Przypomniał w tym kontekście, że od poprzednich wielkich protestów minął miesiąc; w lipcu odbyły się protesty przeciwko odwołaniu ministra obrony Michała Fedorowa. Jak ocenił, wydawało się, że sytuacja została opanowana. Tym bardziej, że w tym tygodniu Rada Najwyższa zatwierdziła następcę ministra Federowa, generała Chmarę.
- Nie zmieni to faktu, że wszystko to, co się dzieje świadczy jednak o stopniowym gniciu klasy politycznej na Ukrainie - dodał Michał Potocki.
"Zużycie władzy postępuje zawsze i wszędzie"
Ostatnie analizy pokazały także, że zmienia się stosunek Ukraińców do koncentracji władzy w rękach prezydenta. O ile w 2022 79 proc. uważało, że Zełenski może w czasie wojny ingerować w kompetencje innych organów państwa, o tyle w maju 2026 roku, było to 50 proc.
- Bezpośrednie zagrożenie dla Kijowa zajęciem przez rosyjskie czołgi nie istnieje, przyzwyczajenie do sytuacji i coraz większa liczba skandali - wszystko to sprawia, że zgoda na nadzwyczajne prerogatywy prezydenta, które czasem wynikają z przepisów o stanie wojennym, a czasem nie końca, po prostu maleje. To też jest proces dosyć naturalny. Zużycie władzy postępuje zawsze i wszędzie - tłumaczył dziennikarz "Dziennika Gazety Prawnej".
Utworzone w 2014 r. NABU zajmuje się zwalczaniem korupcji na najwyższych szczeblach władzy, prowadząc śledztwa wobec urzędników państwowych, polityków i menedżerów państwowych spółek; powstanie urzędu było jednym z warunków współpracy Ukrainy z UE i Międzynarodowym Funduszem Walutowym. SAP nadzoruje te postępowania i kieruje akty oskarżenia do sądu.
Źródło: TOK FM, PAP