Po co dorosłym wyjazd na kolonię? "Nagle mogą zdjąć z siebie odpowiedzialność"
Skąd fenomen kolonii dla dorosłych? - Jeżeli są spartańskie warunki i jeszcze wszyscy jesteśmy ubrani bardziej na sportowo, to nie wiadomo, kto kim jest. W niektórych miejscach jest w ogóle zakaz informowania o tym, skąd jesteś i czym się zajmujesz - mówił w TOK FM psycholog Sławomir Prusakowski.
- Na popularności zyskują kolonie dla dorosłych;
- "Mogę znowu na chwilę poczuć się dzieckiem. Chociażby na cztery czy pięć dni" - mówi psycholog Uniwersytetu SWPS Sławomir Prusakowski;
- Jakie jeszcze potrzeby za tym stoją? Czym tłumaczyć ten fenomen?
Rośnie popularność kolonii dla dorosłych. O to, skąd bierze się fenomen takiego sposobu spędzania wolnego czasu, pytany był w TOK FM psycholog i trener biznesu z Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu Sławomir Prusakowski.
- To przede wszystkim poczucie swojskości. Jeżeli coś już znamy, to kiedy wracamy do tego, pojawia się w nas pewien sentyment i miłe uczucie, które towarzyszy przez dłuższy czas. Inne powody? Może to być związane z tym, że kolonia to miejsce, gdzie mamy zapełniony cały czas. W związku z tym szczególnie te osoby, które mają poczucie, że muszą ciągle podejmować decyzje, nagle mogą zdjąć z siebie odpowiedzialność i mają pełen pakiet różnego rodzaju aktywności. Pozwala im to nie myśleć, co następne trzeba robić, czym się trzeba zajmować - tłumaczył w "Magazynie TOK FM".
Psycholog dodał, że innym aspektem sprawy jest to, że tego typu wyjazd pozwala na chwilę zapomnienie o tym, że jestem dorosły i mam zobowiązania. - Mogę znowu na chwilę poczuć się dzieckiem. Chociażby na te cztery czy pięć dni - mówił w rozmowie z Przemysławem Iwańczykiem.
Zakaz informowania, skąd jesteś i czym się zajmujesz
- Czy to nie tak, że im trudniejsze warunki, żeby nie powiedzieć spartańskie, tym lepiej? - dopytywał prowadzący.
- Tak, bo to może powodować, że znów tak, jak za czasów kolonijnych, stajemy się trochę równiejsi. Jeżeli spartańskie warunki i jeszcze wszyscy jesteśmy ubrani bardziej na sportowo, to nie wiadomo, kto kim jest. W niektórych miejscach jest w ogóle zakaz informowania o tym, skąd jesteś i czym się zajmujesz. W ten sposób możemy też wrócić do momentu, że nie jesteśmy ważnymi dyrektorami czy kierownikami w wielkich organizacjach, tylko znowu Sławkiem, Tomkiem czy Agnieszką - odpowiedział Sławomir Prusakowski.
Quiz: Ważne wydarzenia mijającego tygodnia. Trudny quiz TOK FM dla śledzących newsy uważnie
Ukończ quiz i odbierz nagrodę do -40% na TOK FM Premium!
Zniżka zależy od uzyskanego wyniku.
Promocje nie łączą się.
Na koniec dodał, że jest tu też zaszyty jeszcze jeden element - spotykanie się przy różnych aktywnościach jest też możliwością poznania innych ludzi. - Wielu ma trudność z nawiązywaniem relacji, a w sytuacji wyjazdu kolonijnego, kiedy wszystko jest zaplanowane, to jest dużo więcej szans na spotkanie drugiego człowieka. Być może nawet zaprzyjaźnienie się i to na poziomie "Darek", "Agnieszka", a nie "pan dyrektor" czy "pani kierowniczka" - podsumował w TOK FM ekspert z Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu.
Źródło: TOK FM