Braun jest posłem z Rzeszowa. Władze miasta nie zostawiają jego wybryku bez reakcji
"Wraz z przedstawicielami wszystkich klubów radnych Rady Miasta Rzeszowa oraz całą administracją samorządową miasta, kategorycznie potępiamy wczorajsze zachowanie w Sejmie posła Grzegorza Brauna" - czytamy w oświadczeniu opublikowanym na oficjalnym profilu prezydenta Rzeszowa na Facebooku.
Jego autorzy przypominają, że Braun dostał się do Sejmu właśnie z Rzeszowa i okolic. Startował z pierwszego miejsca na liście Konfederacji. Zdobył blisko 27 tysięcy głosów. Mimo to - jak czytamy w oświadczeniu - historię miasta potraktował "cynicznie i bezrefleksyjnie".
"My, rzeszowianie szanujemy symbole religijne. Zarówno katolickie, jak i innych wyznań. Potępiamy wszelkie zachowania antysemickie i rasistowskie" - deklarują władze Rzeszowa. I wskazują, że oczekują postępowania wyjaśniającego w tej sprawie, a także - w razie stwierdzenia naruszenia prawa - wyciągnięcia konsekwencji, z pozbawieniem mandatu poselskiego włącznie.
"Grzegorz Braun najwyraźniej nie zna historii naszego miasta, w którym przed II wojną światową mieszkańcy narodowości żydowskiej stanowili ok. 1/3 ludności. Wszyscy oni, a także przedstawiciele wielu innych narodów i religii, wspólnymi siłami pracowali na rzecz Rzeszowa i w zgodzie go rozwijali. Ówczesna Rada Miasta składała się z radnych polskich i żydowskich, a kiedy burmistrzem Rzeszowa był Roman Krogulski, wspólnie z nim, miastem zarządzał wiceburmistrz pochodzenia żydowskiego - Wilhelm Hochfeld" - przypominają autorzy oświadczenia.
"Rzeszów to miasto tolerancyjne i przyjazne, otwarte i pełne empatii, co społeczność naszego miasta szczególnie pokazała po rozpoczęciu wojny na Ukrainie. Dlatego tak nas zabolał brak szacunku dla uczuć religijnych i pamięci społeczności żydowskiej zademonstrowany przez parlamentarzystę, którego do służby desygnowała społeczność naszego regionu" - podsumowują autorzy oświadczenia.
Skandal w Sejmie. Braun gasi świece chanukowe
Przypomnijmy - we wtorek poseł Konfederacji Grzegorz Braun, używając gaśnicy proszkowej, zgasił zapalone w Sejmie świece chanukowe. Marszałek Szymon Hołownia wykluczył go z obrad i zapowiedział skierowanie przeciwko niemu wniosku do prokuratury o zakłócanie obrządku religijnego.
W środę rano Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała już, że wszczęła z urzędu śledztwo w tej sprawie. - Trwają czynności procesowe, w trakcie których zabezpieczany jest materiał dowodowy - przekazał rzecznik tej prokuratury Szymon Banna.
Hołownia ogłosił również, że Prezydium Sejmu ukarało posła Brauna odebraniem połowy uposażenia na trzy miesiące i całości diety na pół roku. Prezydium upoważniło Kancelarię Sejmu do złożenia zawiadomień do prokuratury.
Zrzutka na Brauna. Sprawdziliśmy, kto za tym stoi. Zaskakujący trop
Skandal z Braunem komentował we wtorek Michał Kamiński, wicemarszałek Senatu. - Prowokacja nie pozostanie bez konsekwencji - ocenił. - To przykuje uwagę środków masowego przekazu na całym świecie i tym szubrawym zachowaniem Braun psuje nam to wielkie święto polskiej demokracji - wskazał Kamiński.
Braun chciał być prezydentem Rzeszowa
Przypomnijmy, w 2021 roku Grzegorz Braun ubiegał się o fotel prezydenta Rzeszowa w przedterminowych wyborach. Zdobył 9,15 proc. głosów, zdobywając czwarte miejsce.
Wybory te wygrał wówczas Konrad Fijołek z wynikiem 56,51 proc. ważnie oddanych głosów. Drugie miejsce miała Ewa Leniart (23,62 proc.), trzecie - Marcin Warchoł (10,72 proc.).
Przedterminowe wybory w Rzeszowie zostały zorganizowane, ponieważ rządzący miastem od 2002 r. Tadeusz Ferenc 10 lutego złożył rezygnację po tym, gdy przeszedł COVID-19.