,
Obserwuj
Podkarpackie

Zamaskowana twarz, a w ręku kij. Tak narodowcy zapraszają na Marsz Niepodległości

2 min. czytania
08.11.2024 10:43
Środowiska narodowe obkleiły Sanok (na Podkarpaciu) plakatami zachęcającymi do udziału w Marszu Niepodległości. Na nich widać zamaskowaną osobę z kijem. Jest też trupia czaszka z wklejonym serduszkiem Koalicji Obywatelskiej.
|
|
fot. Nadesłane przez internautę

W poniedziałek ulicami Warszawy przejdzie Marsz Niepodległości organizowany przez Stowarzyszenie Marsz Niepodległości. Rozpocznie się o godzinie 14 na rondzie Dmowskiego, skąd zebrani przejdą - m.in. Alejami Jerozolimskimi i mostem Poniatowskiego - na błonia PGE Narodowego. W całej Polsce środowiska narodowców organizują wyjazdy autokarami na marsz do stolicy.

Na Podkarpaciu uczestnicy zapisują się na wyjazdy z Rzeszowa i Dębicy, ale również mniejsze miasta organizują autobusy. Część Sanoka została oplakatowana materiałami organizatora. Dostaliśmy ich zdjęcia od internauty z Podkarpacia, który nie krył oburzenia. Na marsz zaprasza rysunek zamaskowanej osoby (przypominającej Donalda Tuska), trzymającej kij. Jest też trupia czaszka z wklejonym serduszkiem Koalicji Obywatelskiej.

Rzecznika prasowego podkarpackiego komendanta wojewódzkiego policji w Rzeszowie zapytaliśmy, czy policja wie o przygotowaniach narodowców. - Organizatorzy takich wyjazdów nie muszą zgłaszać ich policji. Nie robią tego ani osoby jadące prywatnymi samochodami ani autokarami - mówi nam kom. Piotr Wojtunik. Wyjątkiem są niektóre wyjazdy kibiców, zwłaszcza jeśli dotyczą wrogich sobie drużyn.

Niepokojący trend w 'mieszkaniówce'. Nawet 10 tys. zł. Zgodnie z prawem

Rzecznik policji na Podkarpaciu zapewnia, że na kilka dni przed Świętem Niepodległości, praca funkcjonariuszy w regionie nie różni się niczym od ubiegłorocznej. Przyznaje, że 11 listopada policja w całej Polsce będzie miała więcej pracy. Tego dnia dzieje się wiele wydarzeń w mniejszych i większych miejscowościach. - Będziemy czuwali nad tym, by wszystko odbywało się w spokoju - zapewnia kom. Wojtunik.

Marsz Niepodległości w Warszawie

Hasło tegorocznego Marszu Niepodległości w Warszawie to "Wielkiej Polski moc to my".

Początkowo stołeczny ratusz odmówił wydania pozwoleń na zorganizowanie 11 listopada zgromadzeń na trasie od ronda Dmowskiego do Stadionu Narodowego.

Prezydent Warszawy tłumaczył, że organizator wysłał do ratusza sześć zgłoszeń, a jedno z nich mówiło o zgromadzeniu, które ma trwać nieprzerwanie przez 16 dni. Urzędnicy wysłali też pisma do policji, straży pożarnej, Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego oraz Zarządu Transportu Miejskiego z prośbą o ocenę planowanych zgromadzeń. Wszystkie te instytucje stwierdziły, że zgromadzenia trwające wiele dni wpłyną negatywnie na działania służb ratunkowych i transportu publicznego w stolicy.

Prawicowe media i komentarze narodowców w internecie grzmiały, że to zamach na demokrację. Stowarzyszenie Marsz Niepodległości odwołało się też do Sądu Okręgowego, a później Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Obydwie instancje utrzymały decyzję prezydenta miasta.

Ostatecznie organizatorzy przygotowali nowe zgłoszenie - już bez uchybień formalnych - i to prezydent Warszawy przyjął. - Zgodnie z zapowiedziami prezydenta, prawidłowo złożony wniosek, który nie budził wątpliwości natury prawnej, został zarejestrowany, tak jak każde inne zgromadzenie - mówiła PAP rzeczniczka stołeczna ratusza Monika Beuth.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>