Kontrowersyjne wpisy na profilu prezydenta. "To niedopuszczalne"
"1000 dni wojny na Ukrainie za nami, w związku z tym Prezydent Ukrainy zamieścił nagranie, na którym w tle powiewają trzy flagi? Jak bardzo znamienne jest to, że najbardziej eksponowana, środkowa flaga jest czerwono-czarna!" - napisał na swoim oficjalnym profilu na Facebooku prezydent Przemyśla.
"Niestety wskazuje to wyraźnie kierunek, w którym zmierza Ukraina i mimo całego zrozumienia dla tragedii wojny, która toczy się na Ukrainie, nie było, nie ma i nie powinno być nigdy przyzwolenia na gloryfikowanie zbrodniczych organizacji" - dodał Wojciech Bakun.
Pod wpisem prezydenta pojawiło się mnóstwo komentarzy wymierzonych m.in. w uchodźców z Ukrainy. "Moja śp. babcia, jak zaczęła się wojna i był przypływ pomocy im i ludziom, którzy uciekali, powiedziała: Ukraińcom się nie pomaga. Wspomnicie moje słowa" - to wpis pani Agnieszki.
"Jak to tak, większość dopiero dziś zaczyna być zdziwiona i poirytowana, a oni od czasów Wołynia do dziś mówią na Nas lachy" - to kolejny z komentarzy (pisownia oryginalna). Podobnych wpisów jest znacznie więcej.
Zapytaliśmy urząd miasta o post prezydenta Bakuna, a także o to, czy ktoś sprawdza komentarze internautów. - Celem wpisu jest zwrócenie uwagi na pojawianie się w przestrzeni publicznej symboliki związanej z ruchami faszystowskimi na Ukrainie, odpowiedzialnymi w przeszłości za ludobójstwo dziesiątek tysięcy Polaków - przekazał nam, cytując prezydenta Przemyśla, urzędnik z przemyskiego Wydziału Promocji i Kultury, Witold Wołczyk.
W kontekście moderacji komentarzy, dodał: "Zdarza się moderowanie treści, jednakże zasadą jest wolność wypowiedzi osób dyskutujących".
Słyszą, że zdradzają ukraińskich żołnierzy z Polakami. 'Ogromna liczba' rozwodów
Radne oburzone wpisem prezydenta
- Jaka wolność słowa, skoro część mieszkańców jest poblokowana i nie ma możliwości zamieszczania swoich komentarzy? Tutaj, pod tym postem, są akurat treści, które zasługują na ukrycie, a nie zostały w żaden sposób schowane. W mojej ocenie to pokazuje intencje prezydenta - mówi TOK FM Liliana Kalinowska, radna Rady Miejskiej w Przemyślu z ramienia Koalicji Obywatelskiej.
Nie ukrywa, że jest zbulwersowana wpisem Wojciecha Bakuna. - Gdy trwa pełnoskalowa wojna w Ukrainie, prezydent zabiera głos w sposób nastawiony na prowokację. Według mnie ten wpis był obliczony na to, by wzbudzić w ludziach duże emocje, by ich podburzyć, a tym samym zyskać sobie poklask od osób, które karmią się takimi emocjami - przekonuje Kalinowska.
W podobnym tonie wypowiada się inna z przemyskich radnych Anna Grad-Mizgała. - Niedopuszczalne jest, że prezydent miasta pozwala sobie na takie komentarze z oficjalnego profilu. To stwarza wrażenie, że to zdanie wszystkich mieszkańców Przemyśla, a tak nie jest. To prywatna opinia i mogłaby się znaleźć na prywatnym profilu - mówi radna. I dodaje, że strona prezydenta miasta na Facebooku powinna służyć do zamieszczania tematów i informacji miejskich. - Poza tym niepokojący jest zalew obrzydliwych, pełnych hejtu i niejednokrotnie rasistowskich komentarzy, na które nikt nie reaguje - zwraca uwagę radna.
Miasto Ratownik
Przemyśl to miasto położone tuż przy granicy z Ukrainą. Po wybuchu pełnoskalowej wojny znalazł się na pierwszej linii pomagania. To tu dojeżdżały pociągami tysiące ukraińskich uchodźców i uchodźczyń. To stąd jechali dalej - do innych miast Polski, ale też innych krajów Europy.
Jako miasto przygraniczne Przemyśl stał się pierwszym bezpiecznym przystankiem dla ponad miliona obywateli Ukrainy uciekających przed wojną. Jednocześnie to właśnie Przemyśl został tym polskim miastem, które otrzymało tytuł "Miasta Ratownika" - nadany przez prezydenta Ukrainy - za "bezprecedensową solidarność miejscowych władz, mieszkańców i wolontariuszy Przemyśla z ukraińskim narodem, wszechstronną ogromną pomoc dla obywateli Ukrainy, którzy zmuszeni byli do opuszczenia ojczyzny wskutek zbrojnej agresji Federacji Rosyjskiej(...)".
Warto podkreślić, że mowa nienawiści na tle narodowościowym czy etnicznym nie jest wolnością słowa. Odnosi sie do niej art. 256 Kodeksu karnego: "Kto publicznie (...) nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość,podlega karze pozbawienia wolności do lat 3".