Polityczna przepychanka o jeden z najnowocześniejszych stadionów w Polsce. Ratusz nie składa broni
Podkarpackie Centrum Lekkiej Atletyki w Rzeszowie miało zostać sfinansowane w połowie przez Ministerstwo Sportu, a po 25 proc. z budżetu miasta i samorządu wojewódzkiego. Początkowo jego koszt oszacowano na 120 mln zł, ale po przetargu cena wzrosła do blisko 194 mln. By prace mogły ruszyć, miasto zabezpieczyło w swoim budżecie brakującą kwotę i rozpoczęło rozmowy o wyrównanie montażu finansowego. Tu pojawiły się jednak kolejne problemy.
Na rozpoczęcie budowy PCLA kibice i mieszkańcy Rzeszowa czekają już 18 lat. Od samego początku wokół inwestycji toczyło się jednak wiele sporów prawnych, dotyczących m.in. działek, przetargów i pozwoleń. Obiekt budowany na terenie obecnego stadionu CWKS Resovii Rzeszów w założeniu będzie jednym z najnowocześniejszych stadionów lekkoatletycznych w Polsce. Ma być przystosowany do organizowania zawodów rangi mistrzostw Polski seniorów czy też mistrzostw Europy U23, U20, U18. Stadion będzie wyposażony w 400 metrową bieżnię a także m.in. skocznie do skoku w dal, wzwyż, o tyczce oraz krytą, 150 metrową bieżnię.
Druga funkcja stadionu będzie piłkarska. Na co dzień będzie z niego korzystała drugoligowa Resovia Rzeszów, grająca od trzech lat na Stadionie Miejskim „STAL" przy ulicy Hetmańskiej 69, gdzie współdzieli obiekt z zawodnikami Stali Rzeszów. PCLA spełni kryteria licencyjne Ekstraklasy i rozgrywek klubowych UEFA. Stadion będzie przystosowany także do organizacji wydarzeń kulturalnych, takich jak np. koncerty.
Finansowanie inwestycji kością niezgody
Pod koniec ubiegłego roku miasto przekazało plac budowy firmie wykonawcy. Budowa ma się rozpocząć lada dzień tymczasem parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości atakują Ministerstwo Sportu i prezydenta Rzeszowa oskarżając go o nieudolność.
Chodzi o finansowanie tej inwestycji. Przetarg spowodował, że cena budowy wzrosła ze 120 do 194 milionów. Miasto zwiększyło swój nakład z 30 do aż 104 mln. Reszta, czyli 90 mln zł, to 60 milionowe dofinansowanie z Ministerstwa Sportu (obiecane jeszcze za rządów PiS) oraz 30 mln zł wkładu z budżetu województwa podkarpackiego. Miejscy urzędnicy zapewniają, że inwestycja jest niezagrożona, ale równolegle rozpoczęli rozmowy o zmiany w sposobie finansowania. I tutaj zaczynają się schody?
Dofinansowanie PCLA
Jeszcze pod koniec grudnia Ministerstwo Sportu i Turystyki ogłosiło listę 18 zadań, które dostaną dofinansowanie w ramach programu inwestycji o szczególnym znaczeniu dla sportu. Na liście zabrakło PCLA, o którego dofinansowanie starało się miasto Rzeszów.
- Wychodzi na to, że jedynym dofinansowaniem z centrali jest 60 mln złotych, które przyznano jeszcze za premiera Mateusza Morawieckiego, jeszcze w innych okolicznościach, kiedy zakładaliśmy, że będzie to stanowiło 50 procent wartości całej inwestycji - mówiła posłanka Ewa Leniart.
Przewodnicząca PiS na Podkarpaciu wspólnie z posłem Marcinem Warchołem i wicemarszałkiem województwa Karolem Ożogiem apelowała przed stadionem Resovii do rządu premiera Donalda Tuska, aby PCLA zostało dofinansowane kolejną kwotą. Karol Ożóg zapewniał, że samorząd wojewódzki podtrzymuje chęć współfinansowania ale zaznacza, prezydent nie wystąpił z pismem o zmianę zapisów finansowych. - Samorząd województwa ma nadzieję, że prezydent Fijołek, zgodnie z zapowiedziami, ponowi wniosek do ministerstwa o przyznanie środków finansowych - dodawał.
Impas w Rzeszowie. Prezydent wskazuje winnych. 'Zrobili na złość mieszkańcom'
- Marszałek Ożóg mówił nieprawdę, że nie było żadnych wniosków o zwiększenie dofinansowania - odpowiada wiceprezydent Rzeszowa Marcin Deręgowski (PO) pokazując dwa wnioski z datami 12 grudnia i 17 października, w których miasto wnosiło o przesunięcie miliona złotych na rok 2025 oraz o zwiększenie dofinansowania ze strony samorządu wojewódzkiego o 20 milionów złotych. Na odpowiedź rzeszowski ratusz czeka do dzisiaj.
- Wniosek będzie ponowiony. Wynik poznamy prawdopodobnie w pierwszym lub drugim kwartale tego roku - dodaje Deręgowski, który krytycznie odnosi się do udziału Zarządu Województwa Podkarpackiego w finansowaniu PCLA. - Zamiast obiecanych 25 proc., udział ten wynosi obecnie 15 proc. - wylicza
W podobnym tonie wypowiada się również Jolanta Kazimierczak, radna sejmiku wojewódzkiego (PO), pokazując kopie wniosku o zwiększenie dofinansowania z budżetu województwa, który pomimo pozytywnej opinii Komisji Budżetu, Mienia i Finansów, nie został uwzględniony na sesji budżetowej. - Niestety wszyscy radni z PiS-u zagłosowali przeciwko - tłumaczyła.
Ratusz nie składa broni
Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa zapewnia, że mimo braku dodatkowych pieniędzy na inwestycję z budżetu państwa, nie jest ona zagrożona. - Gdybyśmy nie mieli pieniędzy, nie moglibyśmy rozstrzygnąć przetargu i wyłonić wykonawcy PCLA - przekonuje. - Jeżeli dostaniemy dodatkowe wsparcie, to część swoich pieniędzy przerzucimy na inne inwestycje, albo na zmniejszenie długu. W obecnej sytuacji to jednak niemożliwe - wyjaśnia.