Szokujące dane z rzeszowskich szkół. Hejt, stres i przemoc zamiast wsparcia
- Badanie przeprowadzono na grupie 3000 uczniów;
- 'Młodzi coraz gorzej radzą sobie z presją' - mówi nam szkolna psycholożka;
- Przemoc, której doświadczają uczniowie, częściej dotyczy sfery psychicznej niż fizycznej;
- Według ekspertów wielu nastolatków nie zdaje sobie sprawy, że ich zachowania ranią innych;
- Nierzadko problematyczni są rodzice, którzy bagatelizują problemy swoich dzieci.
Ankieta została przeprowadzona przy okazji IV Kongresu Samorządów Uczniowskich, którego organizatorem jest Rada Młodzieży Rzeszowa. W badaniu wzięło udział ponad 3000 uczniów szkół średnich w stolicy Podkarpacia. W ankiecie uczniowskie wskazali, że ich główne problemy to: hejt, stres, przeciążenie obowiązkami szkolnymi, nieumiejętność nawiązywania prawidłowych relacji.
- Młodzi coraz gorzej radzą sobie z presją - mówi nam szkolna psycholożka Katarzyna Łuczak-Rejman. - Część z nich zamyka się w sobie, inni wybierają agresję. Dalej jest strach przed rozmową z lekarzem - dodaje.
"Takiej sprawy nie wolno bagatelizować"
Natalia Gołąb i Karol Krzyżanowski z Rady Młodzieży Rzeszowa (współautorzy ankiet) twierdzą zgodnie, że większość zgłoszeń o przemocy dotyczy sfery psychologicznej. - To głównie hejt w sieci, cyberbullying czy izolowanie od grupy, ale rzuciło nam się w oczy, że względnie spory odsetek dotyczył również przemocy czysto fizycznej - wymieniają. - Takiej sprawy nie wolno bagatelizować i mamy nadzieję, że nasza ankieta jest tu dobrym narzędziem, by coś zmienić - dodają.
Eksperci, którzy również analizowali wyniki badania, twierdzą, że wielu nastolatków nawet nie zdaje sobie sprawy, że ich zachowania ranią innych. - Miewałam już przykłady uczniów, którzy - rozmawiając ze mną - twierdzili: 'nic złego nie zrobiłem / nie zrobiłam, jestem niewinny / niewinna', a potem okazywało się, że w zupełnie bezzasadnej sytuacji ktoś szarpał się z kolegą - twierdzi dyrektorka jednej z rzeszowskich szkół średnich.
Niestety, policyjne statystyki potwierdzają, że przemoc wśród nieletnich to realny problem. Tylko w ubiegłym roku w regionie doszło do 30 poważnych przestępstw z udziałem młodych sprawców - bójek, pobić i innych aktów agresji. Przykładem jest ostatnia bójka w Jarosławiu, gdzie trzech 17-latków trafiło do szpitala z ranami kłutymi, kilku innych - do aresztu.
Brutalny atak na nastolatków w Jarosławiu. Policja zatrzymała 10 osób
- Brak świadomości skutków agresji i problem z wyrażaniem emocji sprawiają, że konflikty - zamiast rozmową - kończą się przemocą - twierdzi szkolna psycholożka Katarzyna Łuczak-Rejman. - Problemy, z którymi młodzi ludzie coraz częściej się mierzą, wynikają też z czasów, w których żyjemy. Dlatego pomoc specjalistów tu nie powinna być czymś naturalnym, a niestety nie jest - twierdzi.
Według ekspertów nierzadko również rodzicie bagatelizują problemy swoich dzieci. - Kluczowe jest wsparcie i rozmowa, ale nie tylko od rodziców, chociaż to od nich trzeba najwięcej wymagać w tym zakresie, ale też od nauczycieli oraz rówieśników - mówi Łuczak-Rejman. - Młodzi potrzebują przestrzeni do rozmowy o emocjach, uczącej empatii edukacji i świadomości, że agresja nigdy nie jest rozwiązaniem - podsumowuje.