Szybciej w Bieszczady. Dobra wiadomość dla mieszkańców i turystów
Szybciej w Bieszczady. O jakie inwestycje chodzi?
Chodzi o rozbudowę drogi krajowej nr 28 oraz reaktywację połączenia kolejowego z Rzeszowa do Ustrzyk Dolnych.
Dlaczego to ważne? DK28 umożliwia dojazd do przejść granicznych południowo-wschodniej części kraju - w Medyce i Krościenku, które łączą Unię Europejską z Ukrainą. Trasa spełnia więc ważną funkcję, nie należy jednak ani do bezpiecznych, ani do szybkich.
Co się zmieni? Ogłoszony przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad przetarg dotyczy przygotowania dokumentacji dla rozbudowy drogi krajowej nr 28 na odcinku Długie - Sanok i tym samym ma połączyć obwodnice Sanoka i Miejsca Piastowego. - Docelowo wybudowany zostanie nowy odcinek DK 28 o długości około sześciu kilometrów, który będzie omijał miejscowości Długie, Pisarowce i Nowosielce. Rozbudowany zostanie także dwukilometrowy fragment istniejącej DK 28 w miejscowościach Czerteż i Zabłotce - informuje Joanna Rarus, rzeczniczka GDDKiA w Rzeszowie.
Dzięki tej inwestycji ruch tranzytowy zostanie przekierowany poza gęsto zabudowane tereny, co ma poprawić bezpieczeństwo i płynność jazdy. Połączenie z ekspresówką S19 w Miejscu Piastowym oraz autostradą może otworzyć nowe możliwości dla transportu i gospodarki regionu. - Lepsza dostępność komunikacyjna zwiększy atrakcyjność inwestycyjną południowo-wschodniej części Podkarpacia - podkreśla Rarus.
Kolej wraca w Bieszczady
Przetarg GDDKiA zbiegł się w czasie z powrotem kolejowych kursów między Ustrzykami Dolnymi i Rzeszowem. Na trasę wróciły pociągi PKP Polregio, które do 10 marca będą kursowały tylko w weekendy, a od 10 marca będą kursować codziennie. - Łączymy stolicę naszego województwa z turystycznym sercem Bieszczad - Ustrzykami Dolnymi - mówił podczas inauguracyjnego przejazdu Piotr Pilch, wicemarszałek województwa podkarpackiego.
Ile będzie trwać podróż? Podróż koleją z Rzeszowa do Ustrzyk na razie nie będzie należała do najszybszych. Potrwa ona około czterech godzin, a w trybie przyspieszonym - o 30 minut krócej. Tak długa podróż jest spowodowana słabą siecią kolejową na Podkarpaciu. Aby dojechać z Rzeszowa do Ustrzyk, czyli do południowo-wschodniej części województwa, pociąg musi najpierw dojechać do graniczącego z Małopolską Jasła. Dopiero później szynobusy będą podróżowały bezpośrednio do zimowej stolicy Podkarpacia.
O bezpośrednim połączeniu i wybudowaniu całkiem nowej szprychy kolejowej z Rzeszowa do Ustrzyk samorządowcy z Podkarpacia mówili jeszcze w poprzednim roku. To jednak wymagałoby budowy przynajmniej 100 km nowej trasy kolejowej, która - wychodząc ze stolicy Podkarpacia - prowadziłaby przez Brzozów i Sanok. - Na ten moment to pobożne życzenie - twierdzą urzędnicy z Departamentu Dróg i Publicznego Transportu Zbiorowego w Urzędzie Marszałkowskim w Rzeszowie. O sprawie więcej pisaliśmy TUTAJ.